Został przyłapany na meczu Ligi Europy. Nie miał powodów do radości

Getty Images / Roger Federer
Getty Images / Roger Federer

Roger Federer, ośmiokrotny mistrz Wimbledonu i jedna z największych postaci w historii tenisa, pojawił się w czwartek na stadionie St. Jakob-Park, by obejrzeć starcie FC Basel z Aston Villą w fazie grupowej Ligi Europy.

W tym artykule dowiesz się o:

Roger Federer, który zakończył sportową karierę w 2022 roku, zyskał więcej czasu na wspieranie ukochanej drużyny. Spotkanie z ekipą Unaia Emery’ego było dla niego idealną okazją, by pojawić się na stadionie. Jak sam wspominał przy okazji 125-lecia FC Basel, futbol towarzyszył mu od najmłodszych lat:

- FCB było moim klubem jako dziecko i jest nim do dziś. Dorastałem, oglądając mecze w starym stadionie i siadałem tam, gdzie było najmniej ludzi - mówił.

ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty

Tenisista wyznawał też, że jego pierwszym piłkarskim idolem był Karli Odermatt, a później Christian Gimenez i Massimo Ceccaroni. Federer podkreślał wielokrotnie, że zawsze wspiera wszystkich, którzy zakładają koszulkę FC Basel.

Ostatnie spotkanie, które śledził z poziomu trybun, rozpoczęło się od prowadzenia Aston Villi, którą w 12. minucie dał Evann Guessand. Basel wyrównało po trafieniu Flaviusa Daniliuca, jednak w drugiej połowie Youri Tielemans ponownie wyprowadził angielski zespół na prowadzenie.

Villans dowieźli wynik 2:1, a Federer musiał pogodzić się z porażką ukochanej drużyny. Tym razem nie miał więc powodów do radości.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści