Roger Federer, który zakończył sportową karierę w 2022 roku, zyskał więcej czasu na wspieranie ukochanej drużyny. Spotkanie z ekipą Unaia Emery’ego było dla niego idealną okazją, by pojawić się na stadionie. Jak sam wspominał przy okazji 125-lecia FC Basel, futbol towarzyszył mu od najmłodszych lat:
- FCB było moim klubem jako dziecko i jest nim do dziś. Dorastałem, oglądając mecze w starym stadionie i siadałem tam, gdzie było najmniej ludzi - mówił.
ZOBACZ WIDEO: Kadra, relacje z Lewandowskim i Urbanem. Jerzy Brzęczek gościem WP SportoweFakty
Tenisista wyznawał też, że jego pierwszym piłkarskim idolem był Karli Odermatt, a później Christian Gimenez i Massimo Ceccaroni. Federer podkreślał wielokrotnie, że zawsze wspiera wszystkich, którzy zakładają koszulkę FC Basel.
Ostatnie spotkanie, które śledził z poziomu trybun, rozpoczęło się od prowadzenia Aston Villi, którą w 12. minucie dał Evann Guessand. Basel wyrównało po trafieniu Flaviusa Daniliuca, jednak w drugiej połowie Youri Tielemans ponownie wyprowadził angielski zespół na prowadzenie.
Villans dowieźli wynik 2:1, a Federer musiał pogodzić się z porażką ukochanej drużyny. Tym razem nie miał więc powodów do radości.