Reprezentacja Włoch nie rozpoczęła najlepiej zmagań w United Cup. Przegrała bowiem mecz otwarcia 1:2 ze Szwajcarią. W swoich spotkaniach niespodziewane porażki ponieśli Jasmine Paolini oraz mikst Sara Errani/Andrea Vavassori, którzy odmienili losy potyczki z Francuzami.
Pierwszym akcentem meczu tych drużyn był singiel panów, w którym Flavio Cobolli zmierzył się z Arthurem Rinderknechem. Pojedynek zawodników z czołówki światowego rankingu dostarczył sporo emocji. Dość stwierdzić, że rozstrzygnął się po trzysetowej batalii, a panowie spędzili na korcie ponad trzy godziny. Ze zwycięstwa 6:7(4), 7:6(5), 7:5 cieszył się Francuz, który dał swojej ekipie pierwszy punkt.
ZOBACZ WIDEO: Boruc szczerze o życiu po karierze. "Problematyczny początek"
Później do akcji przystąpiły panie, a konkretnie Paolini i Leolia Jeanjean. Tym razem 8. rakieta świata stanęła na wysokości zadania. Szybko wypracowała kontrolę na parkiecie i nie oddała jej już do końca. Wygrana Włoszki 6:2, 6:3 sprawiła, że o losach zwycięstwa w tym meczu zadecyduje mecz par mieszanych.
Włoski zespół ponownie postawił na trzykrotnych mistrzów wielkoszlemowych w tej specjalności, Errani i Vavassoriego. Barw Trójkolorowych bronili z kolei Tiantsoa Rakotomanga Rajaonah oraz Edouard Roger-Vasselin. Starcie to było pełne walki i emocji. Po ponad dwógodzinnej batalii ze zwycięstwa cieszył się duet z Włoch, dając swojej reprezentacji pierwszą wygraną.
Włochy - Francja 2:1
Gra 1: Flavio Cobolli - Arthur Rinderknech 7:6(4), 6:7(5), 5:7
Gra 2: Jasmine Paolini - Leolia Jeanjean 6:2, 6:3
Gra 3: Sara Errani/Andrea Vavassori - Tiantsoa Rakotomanga Rajaonah/Edouard Roger-Vasselin 7:6(6), 7:6(6)