Iga Świątek w swoim singlowym meczu w ćwierćfinale United Cup w Sydney nie dała szans Australijce Mai Joint, wygrywając błyskawicznie (6:1, 6:1 - WIĘCEJ TUTAJ).
W trakcie krótkiej przerwy w grze kamery uchwyciły niepokojący moment, w którym Polka... nagle zaczęła płakać. 24-letnią tenisistkę pocieszał jej trener, Wim Fissette. Mimo widocznych emocji, Świątek wróciła do gry i dokończyła pojedynek na korcie w świetnym stylu.
ZOBACZ WIDEO: Boruc wkręcił Fabiańskiego w szatni Legii. "Weź wstań..."
Niepokój fanów wzrósł, gdy po meczach singlowych druga rakieta świata - mimo wcześniejszego zgłoszenia - nie wyszła na kort do rywalizacji w mikście. Na konferencji prasowej Świątek nie odniosła się do sytuacji z płaczem.
W związku z licznymi pytaniami o stan zdrowia wiceliderki rankingu WTA, portal Sport.pl skontaktował się z jej otoczeniem. Menedżerka tenisistki, Daria Sulgostowska, wydała uspokajający komunikat.
- Ze zdrowiem Igi wszystko jest w porządku, nie ma żadnej kontuzji. Kibice mogą być spokojni - przekazała Sulgostowska.
Wypowiedź ta ucięła spekulacje o ewentualnym urazie, który mógłby wykluczyć Świątek z dalszej rywalizacji. Polska w półfinale United Cup zmierzy się z reprezentacją USA (w sobotę, 10 stycznia).