W półfinale United Cup tenisiści z Polski stanęli przed szansą na zrewanżowanie się Amerykanom za porażkę w finale w poprzedniej edycji. Rywalizacja z głównymi kandydatami do zwycięstwa w turnieju drużynowym zapowiadała się hitowo. W pierwszym meczu Hubert Hurkacz grał z Taylorem Fritzem i od razu było ciekawie.
Hubert Hurkacz stanął na wysokości zadania, tak samo jak w meczach w grupie. Polak wygrał z Taylorem Fritzem w dwóch setach, a oba zakończyły się tie-breakiem. Dobra forma serwisowa obu tenisistów nie pozwoliła na wcześniejsze rozstrzygnięcie partii, ale chociaż trzymały one w napięciu do ostatnich piłek.
Polak odniósł trzecie zwycięstwo w czwartym meczu United Cup. Tylko w ćwierćfinale przeciwko Australii mocniejszy od Huberta Hurkacza okazał się Alex de Minaur. W drodze po wygraną, powracający po kontuzji tenisista, potrafił zaskakiwać efektownymi zagraniami. Jedno z nich było w tie-breaku.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać
Hubert Hurkacz wywalczył mini breaka, czyli wygrał piłkę po serwisie przeciwnika. Returnował bekhendem daleko spoza kortu, a następnie stopniowo przechodził z defensywy do ataku. Taylor Fritz wiedział, co się święci, ale zareagował za późno. Kiedy Hubert Hurkacz pobiegł do siatki zagrał skrót, a Amerykanin choć ruszył sprintem, nie zdołał odegrać piłki na czas.
Dłonie składały się do oklasków nie tylko Polakom.
Zobacz efektowną akcję Huberta Hurkacza w meczu z Taylorem Fritzem: