Do trzech razy sztuka? Polska ponownie powalczy o triumf w United Cup

Getty Images / Robert Prange / Na zdjęciu: reprezentacja Polski podczas United Cup
Getty Images / Robert Prange / Na zdjęciu: reprezentacja Polski podczas United Cup

W niedzielę Polacy po raz trzeci z rzędu powalczą o triumf w United Cup. Rywalami Biało-Czerwonych będą Szwajcarzy i "na papierze" to nasz zespół wydaje się faworytem do zwycięstwa. Klasowi rywale łatwo się jednak nie poddadzą.

Oglądanie poczynań naszych tenisistów w fazie grupowej United Cup było czystą przyjemnością. Polacy odnieśli komplet zwycięstw i pewnie zameldowali się w ćwierćfinale, gdzie trafili na Australię. Tu zaczęły się pierwsze schody. Swoje spotkanie przegrał bowiem Hubert Hurkacz, który musiał uznać wyższość Alex de Minaura.

W półfinale z USA Iga Świątek nie sprostała z kolei Coco Gauff. Tym samym w obu przypadkach o wszystkim decydował mecz miksta. A tam całe show skradli Katarzyna Kawa i Jan Zieliński, którzy odnieśli dwa wielki zwycięstwa, dając drużynie decydujący punkt. Polska ponownie pokazała tym samym, że ma bardzo mocny skład.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Zobacz, co zrobił bramkarz. To był spektakularny gol!

Podobnie jak w dwóch poprzednich edycjach United Cup, w których również docierali do finału. W 2024 roku w decydującym starciu górą byli jednak Niemcy, a przed rokiem Amerykanie. Czy rewanż na tenisistach zza oceanu sprawi, że tym razem Biało-Czerwoni pójdą za ciosem i osiągną swój cel.

O wszystkim zadecyduje finałowa rywalizacja ze Szwajcarią. Kibice kobiecego tenisa mogą pamiętać ostatnie zwycięstwa z zawodniczkami z tego kraju w ramach Pucharu Billie Jean King. Mogą one dać Polakom przewagę mentalną przed walką o triumf w United Cup. Sęk w tym, że po drugiej stronie siatki nie staną tym razem mniej znane nazwiska.

Kapitalnem szwajcarskiej drużyny jest bowiem trzykrotny mistrz wielkoszlemowy, Stan Wawrinka. Choć 40-latek najlepsze lata ma już za sobą, nadal jest groźnym zawodnikiem. Skóry łatwo nie sprzeda również Belinda Bencić. W półfinale pamiętnego Wimbledonu z ubiegłego sezonu Szwajcarka ugrała co prawda Świątek tylko dwa gemy, ale ich późniejsze starcie w Wuhan dostarczyło już znacznie więcej emocji.

Właśnie pojedynek Świątek z Bencić będzie pierwszym akcentem niedzielnego finału United Cup. Panie wyjdą na kort o godzinie 7:30. Później do walki wkroczą Hurkacz i Wawrinka, a jeżeli mecze singlowe nie rozstrzygną kwestii końcowego triumfu, do akcji wkroczą miksty.

Warto podkreślić, że dla Szwajcarii już sam awans do finału jest zdecydowanie najlepszym wynikiem w historii występów w tych rozgrywkach. Dwukrotnie zawodnicy z tego kraju kończyli bowiem swój udział w United Cup już w fazie grupowej. Polska po dwóch przegranych finałach z pewnością celuje z kolei w wymarzony triumf, który wydaje się być bliski, jak nigdy wcześniej.

Komentarze (8)
avatar
regulator
11.01.2026
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Po meczu coco witali się z gąską. A tu zonk 
avatar
fannovaka
10.01.2026
Zgłoś do moderacji
4
0
Odpowiedz
Wszyscy dokładają swoją cegiełkę i tak powinno być, a jutro miejmy nadzieje Iga i Hubert pokażą klase i mikst nie bedzie potrzebny 
avatar
Agnieszka Czuchra
10.01.2026
Zgłoś do moderacji
5
0
Odpowiedz
Cieszmy się,a nie narzekajmy!Sportowiec też człowiek, ma prawo do emocji, gorszego dnia!Gramy jak z nut, aż serce rośnie! Finał to efekt pracy całej drużyny i każdego z osobna! Dziękujemy,a jut Czytaj całość
avatar
Zgryz
10.01.2026
Zgłoś do moderacji
7
6
Odpowiedz
i tak dobre że nie płacze. 
avatar
Toruniak z Chelmionki
10.01.2026
Zgłoś do moderacji
7
7
Odpowiedz
Swiatek cieszy sie jakby to ona wygrala ten mecz !! 
Zgłoś nielegalne treści