Finałową rywalizację Polski ze Szwajcarią w United Cup rozpoczęło spotkanie singlowe pań. Iga Świątek zmierzyła się w nim z Belindą Bencić i choć wygrała pierwszą partię, później wyraźnie przygasła. Nasza zawodniczka szczególnie w drugim secie była cieniem samej siebie i nie ugrała żadnego gema.
Porażka wiceliderki rankingu WTA 6:3, 0:6, 3:6 postawiła naszą drużynę w trudnej sytuacji. Z ogromnym ciężarem na barkach starcie ze Stanem Wawrinką rozpoczął tym samym Hubert Hurkacz. 28-latek w poprzednich dniach pokazał jednak, że po 7-miesięcznej przerwie czuje się na korcie bardzo pewnie.
ZOBACZ WIDEO: Tak kibice podsumowali nieobecność Piotra Żyły podczas PŚ w Zakopanem
Pojedynek Polaka i szwajcarskiego weterana trwał niespełna dwie godziny. Pierwsza partia padła łupem Hurkacza, który w drugiej musiał już uznać wyższość rywala. W decydującym secie wrocławianin ponownie przejął kontrolę na korcie, co przełożyło się na jego wygraną 6:3, 3:6, 6:3.
Zwycięstwo to było arcyważne dla samego 28-latka, ale też całej naszej drużyny. Świadczy o tym reakcja Świątek, która krzyknęła głośno "brawo" i zacisnęła pięść, co pokazały kamery. Wiceliderka rankingu WTA po swojej porażce doskonale wiedziała bowiem, jak wielka odpowiedzialność spoczywała na jego koledze z zespołu.
Hurkacz ponownie dźwignął to brzemię. Podobna sytuacja miała miejsce w sobotnim półfinale, w którym 28-latek na otwarcie pokonał w dwóch setach Tommy'ego Paula. Zrewanżował się tym samym Amerykaninowi za porażkę w ubiegłorocznym finale United Cup.
A w United Cup wygrała drużyna. Ale nigdzie nie podają nazwisk zawodników tej drużyny, łącznie z rezerwowymi. Wszędzie ty Czytaj całość