Aryna Sabalenka mówiła, na konferencji prasowej po półfinale z Linda Noskova, że ma dość przegranych finałów. Z Jeleną Rybakiną poniosła porażki w zeszłorocznym, ostatnim meczu WTA Finals, jak i w tegorocznym finale Australian Open. Białorusinka nie ukrywała, że zaczęła irytować ją niemoc w pojedynkach z reprezentantką Kazachstanu urodzoną w Moskwie.
Jelena Rybakina liczyła na przedłużenie serii wygranych meczów z najlepszą tenisistką rankingu WTA. W pierwszym secie zdecydowanie lepiej wystartowała i cieszyła się zwycięstwem 6:3 po zaledwie 31 minutach grania. Rybakina oddaliła się od wyniku 2:2 na 5:2, po czym już bez nerwów dokończyła partię sukcesem.
Tym samym Aryna Sabalenka musiała poprawić grę, miała o czym rozmyślać przed drugim setem. Ten potrwał nieco dłużej i zmieniła się w nim inicjatywa. Decydował początek i ucieczka Białorusinki od 1:1 na 4:1. Po dwóch przełamaniach już nie oddała prowadzenia, choć w ostatnim gemie na 6:3 broniła break pointa przed wykorzystaniem drugiej piłki setowej.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać
Dlatego o tytule w Indian Wells zdecydowała trzecia runda. Ten set zapowiadał się na bardziej zacięty niż wcześniejsze i tak w rzeczywistości było.
Aryna Sabalenka pozostawała na prowadzeniu, a w gemie na 2:1 odebrała podanie przeciwniczce. Coraz agresywniejsza i dokładniejsza w grze tenisistka miała tytuł w kieszeni pod warunkiem utrzymania własnego serwisu. Nie zrobiła tego, a straciła podanie w gemie na 5:5, kiedy serwowała na wygranie finału.
Końcowo o losie tytułu zdecydował tie-break. Najlepszym podsumowaniem nie tylko jego, ale generalnie całego finału była walka na przewagi po remisie 6-6. Dwie kolejne piłki padły łupem Aryny Sabalenki, która wzniosła ręce po punkcie na 8-6.
Finał gry pojedynczej:
Aryna Sabalenka (1) - Jelena Rybakina (Kazachstan, 3) 3:6, 6:3, 7:6 (6)