Coco Gauff przystąpiła do turnieju rangi WTA 500 w Stuttgarcie jako druga najwyżej rozstawiona tenisistka. Choć Amerykanka zajmuje 3. miejsce w światowym rankingu WTA po tym, jak wyprzedziła Igę Świątek, to skorzystała na nieobecności Aryny Sabalenki.
Gauff rozpoczęła zmagania od drugiej rundy i jej pierwszą przeciwniczką została Ludmiła Samsonowa. Faworytka tego pojedynku nie zawiodła i zwyciężyła 7:5, 6:1, choć w premierowej odsłonie była w trudnym położeniu.
ZOBACZ WIDEO: Sabalenka już odjechała. A po chwili takie słowa o Świątek i "nowej miotle"
Rosjanka wygrała bowiem trzy pierwsze gemy, dzięki czemu miała przewagę dwóch przełamań. Wówczas jednak serią popisała się Amerykanka, która wyszła na prowadzenie 4:3.
Jednak to Samsonowa zanotowała kluczowe przełamanie w dziewiątym gemie i chwilę później serwowała na zakończenie seta. Wówczas jednak Gauff odrobiła stratę, a następnie zapewniła sobie występ w tie-breaku. Ostatecznie go uniknęła, zamykając partię wynikiem 7:5.
II set tego pojedynku kompletnie nie przypominał poprzedniego. Wszystko z uwagi na to, że faworytka tego starcia bardzo szybko uzyskała przewagę (3:0). Później dołożyła kolejne przełamanie i znalazła się w świetnym położeniu.
Po pięciu gemach Gauff prowadziła 5:0. Ostatecznie nie udało jej się zwyciężyć do zera, ponieważ Samsonowa utrzymała podanie i otworzyła swój dorobek. Jednak nic więcej już nie wskórała.
Tym samym Amerykanka mimo problemów w premierowej odsłonie zanotowała pewny awans do ćwierćfinału. Teraz przed nią pojedynek z rozstawioną z "siódemką" Karoliną Muchovą.
II runda gry pojedynczej:
Coco Gauff (USA, 2) - Ludmiła Samsonowa 7:5, 6:1