Coco Gauff była faworytką w zestawieniu z jedną z rewelacji turnieju w Rzymie. W ćwierćfinale rozstawiona z numerem trzecim Amerykanka była mocniejsza niż Mirra Andriejewa, a we wcześniejszych rundach eliminowała Terezę Valentovą, Solanę Sierrę i Ivę Jović.
Rumunka zagrała w stolicy Włoch z numerem 26. Największym zaskoczeniem było jej zwycięstwo w trzeciej rundzie z Aryną Sabalenką, a dodatkowo wygrywała z Tatjaną Marią, Lindą Noskovą i Jeleną Ostapenko.
Tenisistki grały ze sobą w przeszłości trzy razy i za każdym razem potrzebowały trzech setów na rozstrzygnięcie. W każdym przypadku w decydującej partii zwyciężała Coco Gauff. Tak było jeszcze w bardzo młodym wieku w Australian Open w 2020 roku, a już w tym sezonie w Miami i w Madrycie. Także tym razem zawodniczka z USA była mocniejsza, ale nie oddała ani partii przeciwniczce.
ZOBACZ WIDEO: Polacy o Lewandowskim. Powinien zostać w Barcelonie?
Gra w pierwszym secie była do czasu wyrównana. Sorana Cirstea wydawała się być bliżej zakończenia partii, ponieważ prowadziła 2:0, 3:1 i 4:2, ale na tym skończyło się to co dobre dla rewelacji turnieju. W czterech kolejnych gemach wygrała Coco Gauff i po pierwsze zdobyła przewagę w wyniku, a po drugie mentalną.
Druga partia została przerwana przez deszcz. Ta pauza wpłynęła lepiej na tenisistkę ze Stanów Zjednoczonych. Od razu po niej było przełamanie serwisów 36-latki. Rozpoczęła się seria gemów dla returnujących, którą przerwała, domykając mecz, Goco Gauff w gemie na 6:3.
Drugi półfinał rozpocznie się o godzinie 20:30, a w nim przeciwniczką Igi Świątek będzie Elina Switolina.
Finał turnieju kobiet w sobotę.
Półfinał gry pojedynczej:
Coco Gauff (USA, 3) - Sorana Cirstea (Rumunia, 26) 6:4, 6:3