Katarzyna Kawa zapewniła sobie 33 475 dolarów za awans do ćwierćfinału turnieju WTA w Ningbo. To około 130 tysięcy złotych. Polka nie wykorzystała w piątek szansy na dodatkowe powiększenie tej premii. To Jelena Rybakina zarobi w Ningbo minimum 66 003 dolary, czyli około 257 tysięcy złotych.
Polka znakomicie radziła sobie w chińskim Ningbo. W I rundzie głównej drabinki pokonała Darię Snigur 1:6, 6:2, 6:4. Później przyszło znacznie trudniejsze wyzwanie. Kawa zmierzyła się z Belindą Bencić, rozstawioną z numerem piątym, i wygrała 7:5, 6:2. Szwajcarka zajmowała 14. miejsce w rankingu WTA, a zwycięstwo nad nią było dla Polki pierwszym w karierze przeciwko zawodniczce z czołowej "20" światowego zestawienia.
W ćwierćfinale Kawę czekało starcie z Jeleną Rybakiną, liderką światowego rankingu i obrończynią tytułu w Ningbo. Reprezentantka Kazachstanu awansowała wcześniej po tym, jak Polina Kudermetowa skreczowała przy stanie 0:5 w pierwszym secie. Spotkanie z tak utytułowaną rywalką było dla Polki ogromnym wyzwaniem. Zakończyło się ono wynikiem 1:6, 6:3, 1:6 z punktu widzenia Kawy.
Pula nagród turnieju Ningbo Open wynosi 1 206 446 dolarów, czyli około 4,7 miliona złotych. Triumfatorka singla otrzyma 185 500 dolarów, co odpowiada około 722 tysiącom złotych. Finalistka zarobi 114 500 dolarów. Wszystkie kwoty są podawane przed odliczeniem podatków.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie. Co za bramka. Poezja na boisku!