Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

US Open, prasa: Woźniacka dumna z korzeni, Murray w spa

Według "Th New York Times", organizator międzynarodowych mistrzostw Stanów Zjednoczonych pierwszego dnia chciał stworzyć pomost z poprzednią edycją turnieju. I tak bohaterką Amerykanów znów została Melanie Oudin, ubiegłoroczna ćwierćfinalistka i pogromczyni Dementiewej i Szarapowej.
Krzysztof Straszak
Krzysztof Straszak
4c7ce2923be69234991004.jpg
Melanie Oudin, 18 lat (foto Seweryn Dombrowski)


Oudin, dla gospodarzy darling, wystartowała do US Open w butach z napisem "Courage" (odwaga), podczas gdy rok temu miała na nich wypisane "Believe" (uwierz). Jej mecz z Ukrainką Sawczuk (wygrała dziewięć gemów z rzędu) wyznaczono na korcie centralnym, ale mimo szumu wokół sympatycznej blondynki trybuny nie mogły pękać w szwach. Melanie ma jednak zagwarantowane zainteresowanie mediów, bo popularniejsza od niej w 2009 roku była w Nowym Jorku tylko Kim Clijsters.

We wtorek pierwszy mecz najwyżej rozstawionej Karoliny Woźniackiej, która zmierzy się z córką byłego gracza futbolu amerykańskiego, Chelsey Gullickson. "Times" poświęca Dunce tekst na temat jej ostatniego sukcesu w New Haven, gdzie wspierała ją drużyna futbolistów uniwestytetu Yale. Karolinę po wizycie w polskim konsulacie w poniedziałek obudził o 7:45 rano gospodarz wynajętego przez nią domu. Mówi na temat swojej narodowości: - Czuję się Dunką, ale moi rodzice są Polakami i reszta mojej rodziny jest w Polsce. Mam mnóstwo polskich przyjaciółek w Tourze, rozmawiamy po polsku i one śmieją się, że też jestem Polką. Ale ja zdecydowanie także czuję się w części Polką.

Uwaga pierwszego dnia kierowała się na dwoje byłych triumfatorów US Open: Rogera Federera i Venus Williams. "Przez wiele lat ich mecze otwarcia nie wzbudzałyby wielkiego zamieszania. Ale oboje w tym roku kuśtykali" - pisze "The New York Times".

Nowojorski "Times" prezentuje we wtorek sytuację kolumbijskiego tenisa, wychodząc od historii Alejandro Falli, który w Wimbledonie niemal wyeliminował Federera, a w I rundzie US Open przegrał z Dentem. Są inne powody, dla których tenis w Kolumbii zyskuje na popularności: Juan Sebastian Gomez został niedawno numerem jeden juniorów, a Sampras i Agassi na oczach 10 tys. widzów zagrali w Bogocie mecz pokazowy. "Nasiono pod dzisiejsze sukcesy zostało rzucone 15 lat temu dzięki firmie medycznej Colsanitas i jej prezydentowi Roberto Cocheteux" - pisze dziennik. Dziś tenis rywalizuje z golfem i kolarstwem o miano sportu numer dwa w Kolumbii.

Na blogu "Straight sets" poznajemy R. A. Dickeya, futbolistę, który w wieku 36 lat chciałby zostać chłopcem (ale już dużym) do podawania piłek na korcie. Jego marzenie nie może się spełnić nie dlatego, że mógłby zamachnąć się tak, że spokojnie wyrzuciłby piłkę poza stadion, ale dlatego, że... ma brodę. Według Tiny Taps, szefowej ballkids, kandydaci do podawania piłek nie mogą mieć owłosienia na twarzy. Z innej beczki: Betty Blake, rodzicielka będącego w kryzysie Jamesa, napisała książkę "Mix It Up, Make It Nice: Secrets of a Tennis Mom", na której składała w poniedziałek autografy.

W Wielkiej Brytanii cieszą się z sukcesu Eleny Baltachy, która jest dopiero drugą ich reprezentantką w ciągu ostatnich 13 lat, która wygrała w Nowym Jorku. "Baltacha porzuca bolesne wspomnienia" - pisze "Daily Telegraph", który donosi także, że Andy Murray przed środowym debiutem udał się do... spa, gdzie po raz pierwszy w życiu poddał się zabiegowi twarzu. W dzienniku codzienny cykl historyczny: wspomnienie US Open 1977, gdy podczas meczu McEnroe-Dibbs rykoszet strzału na niebezpiecznych ulicach Queens trafił w udo siedzącego na trybunach kibica, a spanikowany Dibbs chciał natychmiast uciekać z kortu.

"The Independent" przepytuje Brada Gilberta na temat jego byłego podopiecznego, Murraya, który trenuje teraz pod okiem Àleksa Corretjy i w towarzystwie Daniela Vallverdu, przyjaciela z barcelońskiej akademii Sanchez-Casal: - Wierzę, że na Andy'ego najbardziej wpływa mama Judy. I że wcale nie jest osobą, której nie da się trenować - mówi. - Gdy ja go szkoliłem [16 miesięcy], oglądał mnóstwo meczów, które przysyłała mu właśnie mama. Miał jakieś 10 tys. filmów na komputerze. Nigdy się z podobnym przypadkiem nie spotkałem - przyznaje ex zawodnik, dziś komentator ESPN. - Ekonomicznie lepiej mu grać bardziej ofensywnie na początku turnieju. Ale może jego naturą nie jest wcale atak?

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
prasa światowa

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×