Mimo że korty trawiaste to zdecydowanie najmniej lubiana przez Davida Ferrera nawierzchnia, doświadczony Hiszpan nie miał kłopotów z wywalczeniem tytułu w holenderskim 's-Hertogenbosch. Ferrer, szósta rakieta świata, był największą gwiazdą turnieju i zawodnikiem zdecydowanie największego kalibru na liście startowej (rozstawiony z numerem drugim Viktor Troicki jest aktualnie klasyfikowany na 34. pozycji).
W finałowym pojedynku rywalem walencjanina był Philipp Petzschner (ATP 145), który do Holandii przyjechał z nadzieją na przerwanie fatalnej passy siedmiu kolejnych porażek (co ciekawe, przed rozpoczęciem tego tygodnia sześć kolejnych spotkań przegrał finalista turnieju rozgrywanego równolegle w Eastbourne, Andy Roddick).
Decydujący pojedynek był jednak jednostronny, prowadzony pod dyktando hiszpańskiego weterana. Mecz o tytuł trwał zaledwie 69 minut, a Ferrer trzykrotnie przełamał przeciwnika, wygrywając 6:3, 6:4. Dzięki zwycięstwu w Holandii Ferrer powróci w poniedziałek na piąte miejsce w rankingu ATP.
- Jestem bardzo szczęśliwy, wygrałem tu już dwukrotnie. Te zwycięstwa są dla mnie szczególne, bo trawa to moja najsłabsza nawierzchnia. Moja gra znacznie lepiej pasuje do kortów ziemnych i twardych - mówił po meczu Ferrer. - Przez cały pojedynek dobrze serwowałem, zagrałem najlepszy mecz w tym tygodniu - podsumował swój finałowy występ.
Niedzielny triumf był 15. w zawodowej karierze Hiszpana (30 finałów) i czwartym w bieżącym sezonie (po zwycięstwach w Auckland, Buenos Aires i Acapulco), dzięki czemu zrównał się w tej statystyce z przewodzącymi Rafaelem Nadalem (Monte Carlo, Barcelona, Rzym, Roland Garros) i Rogerem Federerem (Rotterdam, Dubaj, Indian Wells, Madryt). Dla Ferrera był to drugi tytuł w karierze zdobyty na kortach trawiastych. Poprzedni, cztery lata temu, wywalczył także w Den Bosch.
UNICEF Open, 's-Hertogenbosch (Holandia)
ATP World Tour 250, kort trawiasty, pula nagród 398,25 tys. euro
sobota, 23 czerwca
finał gry pojedynczej:
David Ferrer (Hiszpania, 1) - Philipp Petzschner (Niemcy, Q) 6:3, 6:4