Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

WTA Pekin: Azarenka i Szarapowa dotarły do finału bez straty seta

Maria Szarapowa i Wiktoria Azarenka zagrają w finale turnieju WTA w Pekinie. W półfinale Rosjanka pokonała Na Li 6:4, 6:0, a Białorusinka wygrała z Marion Bartoli 6:4, 6:2.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek

Maria Szarapowa (WTA 2) pokonała Na Li (WTA 8) po raz trzeci w sezonie i podwyższyła bilans ich spotkań na 8-4. Chinka cztery razy była lepsza od Rosjanki w ubiegłym sezonie. Była liderka rankingu wygrała 56. mecz w sezonie (bilans 56-9) i osiągnęła ósmy tegoroczny finał - triumfowała na kortach ziemnych w Stuttgarcie, Rzymie i Rolandzie Garrosie (dzięki temu skompletowała osobistego Wielkiego Szlema), a przegrała decydujące mecze w Australian Open, Indian Wells i Miami oraz na igrzyskach olimpijskich. Li sezon zasadniczy kończy z czterema finałami na koncie (tytuł zdobyła w Cincinnati), ale podobnie jak Szarapowa zagra pod koniec października w Mistrzostwach WTA.

W gemie otwarcia I seta Szarapowa obroniła trzy break pointy i asem otworzyła wynik meczu. W trzecim gemie Rosjance przydarzyła się mała katastrofa serwisowa - popełniając trzy podwójne błędy z rzędu łatwo dała się przełamać. Li w czwartym gemie również przytrafiły się trzy takie serwisowe pomyłki (tyle, że nie z rzędu), lecz po rozegraniu 16 piłek (ponad 12 minut walki), broniąc po drodze dwóch break pointów, reprezentantka gospodarzy wyszła na 3:1. Szarapowa odrobiła stratę w szóstym gemie, a w siódmym utrzymała podanie na sucho. W ósmym gemie Li odparła break pointa krosem bekhendowym, a w dziewiątym (ponownie 16 piłek) Rosjanka po zaserwowaniu asa miała 40-0. Cztery kolejne punkty zgarnęła jednak Chinka, której return forhendowy dał szansę na przełamanie. Była liderka rankingu odparła w sumie dwa break pointy i posyłając w końcówce dwa wygrywające serwisy prowadziła 5:4. W 10. gemie Li obroniła pierwszego setbola akcją serwis + smecz, by następnie wyrzucić dwie piłki.

W II secie gra Chinki kompletnie się załamała - zdobyła w nim tylko dziewięć punktów i zanotowała dwa kończące uderzenia (w I partii miała ich 12). W całym meczu naliczono jej 30 niewymuszonych błędów Szarapowa w I secie popełniła 19 błędów własnych, a w II tylko trzy. W trwającym jedną godzinę i 41 minut spotkaniu Rosjanka (miała osiem kończących uderzeń) obroniła pięć z sześciu break pointów, a sama wykorzystała pięć z dziewięciu szans na przełamanie podania Chinki. Była liderka rankingu po raz trzeci wystąpiła w Pekinie w półfinale, a do finału awansowała po raz pierwszy.

- To był naprawdę wysokiej jakości I set z paroma wzlotami i upadkami - ona oczywiście w nim prowadziła, ale ja wróciłam - powiedziała Szarapowa, która od stanu 1:3 w I partii wygrała 11 z 12 gemów. - Było kilka kluczowych momentów w tym secie - przełamanie jej w ostatnim gemie było bardzo ważne, by wejść z rozmachem w II seta i utrzymać to. Rosjanka w I rundzie pokonała Simonę Halep 7:5, 7:5, a w czterech kolejnych meczach straciła tylko 10 gemów. - Przystąpiłam do tego turnieju po Tokio, gdzie nie grałam wyjątkowo dobrze - stwierdziła. - Naprawdę chciałam dobrze wypaść i dojść do finału, ponieważ nigdy jeszcze tutaj w nim nie byłam. Grałam tutaj kilka razy, ale w zeszłym roku musiałam opuścić tę imprezę z powodu kontuzji. Miałam nadzieję, że od I rundy będę się poprawiała - czuję, że w miarę trwania turnieju grałam i poruszałam się coraz lepiej.

Wiktoria Azarenka podwyższyła bilans spotkań z Marion Bartoli (WTA 10) na 9-3 i wygrała 61. mecz w sezonie (bilans 61-8) zostając samodzielną liderką (60 zwycięstw odniosła Andżelika Kerber). Białorusinka w niedzielę, tak jak Szarapowa, wystąpi w ósmym finale w roku - sezon rozpoczęła od wygrania pierwszych 26 meczów triumfując w Sydney, Australian Open, Dausze i Indian Wells, a później zaliczyła jeszcze finały w Stuttgarcie, Madrycie i US Open. Dla Bartoli był to szósty półfinał w roku - w meczu o tytuł zagrała w Paryżu (hala) i Carlsbad.

Po obustronnych przełamaniach na otwarcie I seta, w kolejnych gemach obie tenisistki bez kłopotów utrzymywały podanie. Trzy ostatnie gemy kończyły się po grze na przewagi - w ósmym break pointa obroniła Bartoli, w dziewiątym (14 rozegranych piłek) sama miała szansę na przełamanie, ale Azarenka obroniła się asem. W złożonym z 10 piłek 10 gemie Francuzka nie wykorzystała trzech szans na przełamanie i przy piłce setowej dla liderki rankingu popełniła podwójny błąd.

W II secie Białorusinka odskoczyła na 5:1, ale dzięki ambitnej postawie Francuzki doszło do ciekawej końcówki. W siódmym gemie (14 rozegranych piłek) finalistka Wimbledonu 2007 popisała się kilkoma wspaniałymi returnami i po obronie piłki meczowej zaliczyła przełamanie. Bartoli nie potrafiła jednak kończyć swoich gemów - szóstego przegrała, choć prowadziła 40-0, a w ósmym od 40-15 straciła cztery punkty wyrzucając dwa bekhendy. W trwającym 94 minuty spotkaniu Azarenka zapisała na swoje konto 34 kończące uderzenia i popełniła tylko 19 niewymuszonych błędów. Obie tenisistki wypracowały sobie po siedem szans na przełamanie - Białorusinka wykorzystała sześć z nich, a Francuzka trzy.

Szarapowa w niedzielę zagra o 28. tytuł w karierze (bilans finałów 27-17). Dla Azarenki będzie to 24. finał i szansa na 13. tytuł. Bilans spotkań obu tenisistek to 6-4 dla Białorusinki. Po raz szósty zagrają ze sobą w finale i tylko w jednym lepsza była Rosjanka - w tym sezonie w Stuttgarcie. W 2012 roku mierzyły się jeszcze w finałach Australian Open i w Indian Wells (Azarenka straciła w nich łącznie osiem gemów) oraz w półfinale US Open, gdy Białorusinka była górą w trzech setach. Szarapowa jedyne zwycięstwa na korcie twardym nad urodzoną w Mińsku rywalką odniosła w 2009 roku w Los Angeles i właśnie w Pekinie - oba po trzysetowych bataliach. Obie tenisistki nie mogły liczyć na przywilej wolnego losu w I rundzie - rozegrały po pięć meczów i żadna z nich nie straciła seta.

Program i wyniki turnieju kobiet

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / materiały prasowe

Komentarze (14):

  • Pit3rs Zgłoś komentarz
    Głośny finał będzie z jednej strony krzyki i z drugiej:D
    • Fabulous_Killjoy Zgłoś komentarz
      Żeby tylko Maria weszła na kort zmotywowana i konsekwentna, to będę spokojna. Trzeba uniknąć sytuacji z Aussie Open i Indian Wells ( mecze przegrane w szatni, obawa przed Azarenką i
      Czytaj całość
      beznadziejna postawa w finałach) lub UsOpen ( strach przed wygraniem meczu). Stuttgart proszę, tylko Stuttgart! Postaram się jutro obejrzeć trochę Maszę, choć nie mam ostatnio zbyt wiele czasu. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie. U panów liczę na Jo-Wilfrieda i Milosa Raonica ( A co? Włączę się do waszych zakładów ;p). Choć lubię Dżoka, to serce za sympatycznym Francuzem. Uwielbiam oglądać na ekranie Tsongę cieszącego się ze zwycięstwa! W drugim finale Kanadyjczyk. Dla mnie objawienie tego sezonu w ATP. Obserwuję go sobie od jakiegoś czasu i cieszy mnie, że pnie się coraz wyżej. Oczywiście nie jestem uradowana, że wyeliminował mojego faworyta Muzzę, ale mimo tego faktu życzę mu tytułu. Kei jest w porządku, ale jestem za Milosem.
      • salvo Zgłoś komentarz
        Aga Radwanska nie jest jedyną polską tenisistką. Wg pana komentatora na ES w polskich szkołkach jest od groma polskich Azarenek i sióstr Williams, które są świetnie przygotowane
        Czytaj całość
        fizycznie do gry na światowych kortach, co więcej każda pretendetka do szkółki tenisowej w Polsce dostałaby sie do takiej szkółki odbierając miejsce mizernej Bartoli - jak twierdzi pan komentator. Tylko niech mi ktoś pokaże te polskie uczennice szkółek tenisowych, które ponoć są lepsze od Bartoli.
        • Alejandro Zgłoś komentarz
          Wika luźno jutro ;-)
          • salvo Zgłoś komentarz
            *nie ma w tym turnieju
            • salvo Zgłoś komentarz
              Agi już dawno nie ma w finale, teraz liczy sie mecz Wiki i Maszy a wy nadal o Radwańskiej. Tenis kobiecy nie kończy sie na Radwańskiej. :)
              • Notary Zgłoś komentarz
                Wiele z zachowan tych, którzy troszkę żalą sie na Agnieszke, jest w stanie prosto wytlumaczyc teoria psychoanalzy Freuda. sekwencja myslowa jest nastepujaca: 1. Ustalamy ze Aga Radwanska
                Czytaj całość
                jest moją Ukochaną 2. W milosci normalna jest trwoga o ukochaną. 3. Nie moge znieśc, gdy ktos krzywdzi moja ukochana, p;edzac ja po korcie wte wewte , jak jakąs głupia, osmieszajac ja. 4. W podswiadomosci mojej jako kochajacego kibica rodzi sie wtedy uczucie, jakby Ona była GWALCONA , i nienawiść do gwalcicielek.
                • welje Zgłoś komentarz
                  Trzymam kciuki za Marię. Osobiście wolałabym finał Szarapowa-Bartoli, ale skoro jest jak jest, to mam nadzieję, że będzie rewanż za Us Open
                  • ka Zgłoś komentarz
                    Teorie spiskowe szkodzą. Samym wyznawcom
                    • Fado Zgłoś komentarz
                      a o której finał
                      • Fado Zgłoś komentarz
                        szkoda że to nie Aga grała dziś z Maszą myślę że nie było by już w tedy seta do zera no ale cóż ,a kibicuję Maszy
                        • FanRadwana Zgłoś komentarz
                          Nie podoba mi się tegoroczny finał, gdyż obu zawodniczek nie lubię. Jeśli jednak miałbym wybierać, to jestem za Maszą...
                          • Alk Zgłoś komentarz
                            Zgodnie z oczekiwaniami Maryśka pożarła Li Na (trochę długaśny ten pierwszy set, ale cóż), Azara skonsumowała Marion - choć już myślałem, czy jej w przełyku przypadkiem nie stanie.
                            Czytaj całość
                            Teraz Azara dokończy dzieła! To może być ciekawy finał.
                            Zobacz więcej komentarzy (1)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×