WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

(Około)Tenisowy przegląd sezonu: Z nieba do piekła

Po osiągnięciu finału Wimbledonu, Agnieszka Radwańska powracała na londyńskie trawniki z wielkimi oczekiwaniami. Na jej drodze stanęła jednak rewelacyjna Julia Görges.
Robert Pałuba
Robert Pałuba

Po miesiącu przerwy zawodniczki powróciły na korty All England Club by rozegrać "drugi Wimbledon". Olimpijski turniej tenisowy był oczkiem w głowie organizatorów, celebrowanym na najbardziej prestiżowych arenach świata i mimo braku obowiązkowej bieli, truskawek i szampana, przy Church Road wciąż można było poczuć specyficzny nastrój wimbledońskich rozgrywek.

Po osiągnięciu dziewiczego finału Wielkiego Szlema, Agnieszka Radwańska wracała do Londynu ze sporymi nadziejami, podobnie jak i polscy kibice. Wcale nie trzeba było dać się ponieść pompowanemu do granic możliwości medialnemu balonowi - ciężko wypracowanej łatki faworyta nie gubi się z dnia na dzień, choć losowaniu krakowianki daleko było do sprzyjającego, z Marią Kirilenko i Petrą Kvitovą w ćwiartce oraz Sereną Williams w połówce drabinki.

Do niespodzianki doszło jednak znacznie wcześniej, a gorycz porażki trzeba było przełknąć już po pojedynku otwarcia. Oto rewelacyjnie dysponowana Julia Görges odniosła jedno z najcenniejszych zwycięstw w karierze, pokonując wiceliderkę rankingu na jej ulubionej nawierzchni. Co więcej, Niemka odniosła zwycięstwo w świetnym stylu, a jej skuteczność w ofensywie mogła zaimponować każdemu miłośnikowi białego sportu.

Julia Görges brutalnie zakończyła olimpijski sen Agnieszki Radwańskiej Julia Görges brutalnie zakończyła olimpijski sen Agnieszki Radwańskiej

Görges jest zawodniczką, która sama na siebie zsyła tenisowe nieszczęścia. W jej nastawionej na ofensywę grze brakuje planu "B", alternatywnej drogi do zwycięstwa, gdy podstawowe metody zawodzą. Tenis Niemki to mieszanka wybuchowa, gotowa eksplodować na korcie w każdej chwili: nie wiadomo tylko, czy ofiarą będzie rywalka, czy ona sama. Efekty są skrajnie różne, począwszy od fatalnych porażek z tenisistkami z drugiej setki rankingu, a skończywszy na turniejowych skalpach i zwycięstwach z najlepszymi zawodniczkami świata.

Czujność usypiał bilans spotkań tenisistek. Radwańska wcześniej mierzyła się z Görges dwukrotnie, obie konfrontacje wygrywając bez straty seta. Zwrócić uwagę należało jednak na pojedynek w finale imprezy w Dubaju, który mimo dwusetowego rozstrzygnięcia był bardzo zacięty, a Niemka pokazała w nim, że ma narzędzia, by zrobić na korcie krzywdę krakowskiej mistrzyni rakiety.

Spotkanie lepiej rozpoczęła Görges, która już w gemie otwarcia w piorunującym stylu przełamała podającą Radwańską. Polka pozostała jednak niewzruszona, cierpliwie czekając na okazję, która prędzej czy później musiała się nadarzyć. Ciągłe uprzykrzanie życia przeciwniczce dało zamierzony efekt w gemie ósmym, kiedy krakowianka odrobiła stratę przełamania i zdawała się powoli odzyskiwać kontrolę nad przebiegiem wydarzeń na korcie. Na jej nieszczęście, Niemka miała w zanadrzu kolejne agresywne szarpnięcie, które umożliwiło jej ostateczne wygranie seta.

Przegrana partia podziałała na Radwańską jak kubeł zimnej wody. To przeciwniczka lepiej dostosowała się do zwolnionego kortu po zasłonięciu dachu i ona dyktowała warunki. W drugiej odsłonie Polka z żelazną konsekwencją pilnowała własnego podania i na nic nie zdawały się ofensywne popisy Görges, seryjnie posyłającej asy i próbującej odebrać finalistce Wimbledonu chęci do walki potężnymi razami z forhendu, nie ustępującymi w mocy zagraniom tenisistów. Triumfowała jednak kalkulacja i chłodna głowa. Radwańska wypunktowała w tie breaku przeżywającą chwilę kryzysu Niemkę i zapisała partię na swoje konto, wykorzystując czwartego setbola, po którym Polka zacisnęła pięść w geście triumfu.

 Krakowianka nie znalazła recepty na genialnie dysponowaną rywalkę Krakowianka nie znalazła recepty na genialnie dysponowaną rywalkę

Idąc za ciosem, wiceliderka rankingu wypracowała przewagę przełamania we wczesnej fazie decydującej partii. Droga do końcowego zwycięstwa była jednak daleka, bowiem rywalka ponownie postanowiła wziąć sprawy we własne ręce. Częste i niezwykle skuteczne wyprawy do siatki, wsparte demonicznym, doskonale funkcjonującym podaniem i gigantyczną wolą walki pozwoliły Niemce odwrócić losy pojedynku. Wychodziło jej wszystko i ciężko było Radwańskiej jakkolwiek przeciwstawić się przerażającej sile przeciwniczki. Tym razem nie było mowy o chwili słabości - Görges utrzymała świetną dyspozycję do ostatniej piłki spotkania, które zakończyła kończącym returnem, wymownie podsumowującym jej występ.

- Czułam się doskonale. Lubię grać agresywnie i wiem, że mojej przeciwniczce, która preferuje grę kątową i sprytne rozwiązania, taki styl nie odpowiadał - mówiła po meczu uradowana Görges. - Byłam bliska wygranej już w Dubaju, więc liczyłam, że tym razem to ja wyjdę ze spotkania zwycięsko. Gdy gram dobrze, jestem bardzo niebezpieczna dla każdej przeciwniczki i dokładnie to dziś się stało - tłumaczyła niemiecka tenisistka.

Między bajki należy odłożyć opowieści o braku zaangażowania Radwańskiej w ten pojedynek. Nie od dziś wiadomo, że Görges możliwości ma ogromne, a Polka robiła co mogła, by postawić opór szaleńczo nacierającej przeciwniczce, nieustannie motywując się do dalszej walki. Porażka w olimpijskim turnieju singlowym była trudna i bolesna, ale na pewno nie celowa.

Przy akompaniamencie deszczu miarowo bębniącego w zasunięty dach, Agnieszka Radwańska rozczarowana opuszczała kort, na którym miesiąc wcześniej odniosła największy sukces w Erze Otwartej polskiego tenisa. Kolejna szansa za cztery lata w Rio de Janeiro.

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / materiały prasowe

Komentarze (16):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • FanRadwana 0
    Na zawsze, czy tylko na pewny okres?
    Claidh [Komentarz usunięty przez użytkownika]
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • pedro 0
    Drogi crzyjku nie ładnie tak bluźnić w wigilię Bożego Narodzenia.

    Jestem fanem zarówno Radwańskiej, jak i Murraya. Oboje mają wyrazisty styl, który ich wyróżnia na tle stawki. Oczywiście Murray notuje więcej winnerów, ale nie to jest jego nadrzędnym celem. Jego cel to doprowadzić rywala do autodestrukcji poprzez zastawianie na niego taktycznych pułapek. Radwańska i Murray to największe bogactwo taktyczno-techniczne, jakie ma do zaoferowania współczesny tenis. Nie dziwią mnie te porównania - Murray długo czekał na Szlema, jak będzie z Agnieszką czas pokaże.

    Jeśli defensywę można nazwać efektowną to Radwańskiej taka jest na pewno. Jeśli ktoś miał wątpliwości, że Agnieszka może toczyć heroiczne boje z tak dobrze dysponowaną siłaczką, jak Szarapowa to po wczorajszo-dzisiejszym spotkaniu powinien się wyzbyć ich raz na zawsze. Chyba, że jest antyfanem Radwańskiej to nie ma na to szans, bo tacy ludzie widzą tenis Polki tylko na czarno udając obiektywizm (chyba fałszywy, bo żadnej innej tenisistce na świecie tak zaciekle nie wytykają błędów) i zawsze tak pozostanie. Cóż, nie każdy musi postrzegać tenis na płaszczyźnie wielowymiarowej i nie każdy musi zrozumieć ognistą inteligencję, jak to pan redaktor ładnie nazwał, Agnieszki. Niektórzy tenis widzą po prostu przez pryzmat kończących uderzeń i niewymuszonych błędów - mają do tego prawo i trzeba to uszanować. Jeśli prosty, choć trudny, tenis oparty na polowaniu na winnery sprawia im większą przyjemność niż dużo cięższe do uprawiania zdynamizowane szachy na korcie to trzeba się z tym pogodzić. Nikt nikogo na siłę nie powinien przekonywać do swoich racji. Tylko jedna uwaga na koniec - jeśli ktoś nazywa Agnieszkę przebijaczką to w moim przekonaniu nie ma to negatywnego odźwięku, jeśli przebijanie ma taką radosną formę z szukaniem pomysłu na dwie piłki do przodu, jak w przypadku Radwańskiej - po meczu z Szarapową w Mastersie.

    Niesamowity wielowymiarowy mecz! Dawno nie widziałem tak wysokiej jakości szachów na korcie. Ale nie dość, że te szachy były rozgrywane w zawrotnym tempie to jeszcze dodatkowo mieliśmy polowanie na coraz bardziej efektowne piłki! Brawa należą się obu tenisistek! Było 18 przełamań? Oceniać mecz tylko przez pryzmat, że słaby serwis, to musiał być słaby mecz, mogą tylko ci, którzy tego meczu nie oglądali. Nie łudzę się, że po tak wyczerpujących maratonach Aga pokona Serenę, ale nawet jeśli przegra z Amerykanką z kretesem podziękuję jej za wspaniały sezon! - po meczu z Errani w Mastersie.

    Iśka na luzie wejdzie do półfinału i hejterzy znowu będą bulgotać ze złości - pod Newsogalerią Radwańskiej przed Mastersem.

    Jestem wzruszony! Jestem ogromnie zadowolony z gry naszej krakowianki i w ogóle z poziomu finału! Magiczne dwa tygodnie! Agnieszka Radwańska, nowa wiceliderka rankingu! Epicki Wimbledon, epicki! - po finale Wimbledonu

    Jest super! Jako fan Agnieszki od początku trwania jej kariery jestem w siódmym niebie! Ekstaza!! - po półfinale Wimbledonu

    Popełniała masowo niewymuszone błędy, tylko pisząca nie zwróciła uwagi, że Isia była jak skała: wszystko przebijała, wszystko wracało na stronę Maszy, która sprawiała wrażenie zaskoczonej, że Isia wybierała jej potężne bomby. Wiele błędów Maszy brało się stąd, że chcąc skończyć tak dobrze biegającą Radwańską, która przebijała lądujące na linii piłki Rosjanki, musiała zagrać ekstremalnie trudną piłkę. Agnieszka górowała nad Marią mentalnie, to Polka w kluczowych momentach zachowywała stoicki spokój. Agnieszka świetnie się broniła, bardzo dobrze kontrowała Maszę, zmieniała rotację: kros, głęboko po linii, slajs, od czasu do czasu drop-szot (akurat dziś ich nie nadużywała) i Rosjanka traciła nerwy. Szkoda, że nie było statystyki błędów wymuszonych, podejrzewam, że Isia miała by w niej sporą przewagę i to był klucz do zwycięstwa, poza serwisem oczywiście, który funkcjonował znakomicie. Brawo Aga! - po finale w Miami.

    Ja hejterem? Życzę ci crzyjku odpoczynku w święta.

    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • FanRadwana 0
    A co ciebie tutaj tak mało ostatnimi czasy?
    Claidh [Komentarz usunięty przez użytkownika]
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (13)
Pokaż więcej komentarzy (16)
Pokaż więcej komentarzy (16)
Pokaż więcej komentarzy (16)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×