KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

WTA Paryż: Symboliczne otwarcie Errani, niespodziewana porażka Cibulkovej

Zaledwie 26 minut potrzebowała Sara Errani by awansować do ćwierćfinału halowego turnieju WTA w Paryżu. Z imprezą niespodziewanie pożegnała się Dominika Cibulkova, w ćwierćfinale jest Lucie Safarova.

Robert Pałuba
Robert Pałuba

Sprawczynią największej niespodzianki czwartego dnia zawodów została Kiki Bertens. Holenderka, która w Paryżu występuje jako szczęśliwa przegrana z eliminacji, pokonała 7:5, 6:4 rozstawioną z numerem czwartym Dominikę Cibulkovą. Finalistka turnieju z Sydney, gdzie w finale przegrała 0:6, 0:6 z Agnieszką Radwańską, przez całe spotkanie miała kłopoty z wyprowadzaniem skutecznych ataków.

W pierwszej odsłonie Słowaczce pomagała słabo grająca Bertens, która hurtowo popełniała niewymuszone błędu, a przy stanie 5:4 i podaniu Bertens Cibulková miała nawet piłkę setową. Szansy słowacka tenisistka nie wykorzystała, a w kolejnym gemie sama oddała podanie, by chwilę później przegrać seta.

Poprawy w drugiej odsłonie nie było. Rozchybotana Cibulková popełniała mnóstwo błędów, a w defensywie dobrze pracowała Bertens. Holenderka, jedno z odkryć minionego sezonu (w Fezie wywalczyła swój pierwszy tytuł, wcześniej przebijajac się przez eliminacje), szybko przełamała przeciwniczkę, ale z prowadzenia nie cieszyła się długo. Drugie przełamanie dla tenisistki z Niderlandów było już wystarczającą zaliczką. Bertens pewnie utrzymała serwis już do końca pojedynku, zamykając drugiego seta 6:4.

- W czasie eliminacji tak bolały mnie plecy, że chciałam już wracać do domu. Trener polecił jednak zostać, bo byłam pierwsza w kolejce na liście oczekujących. W środę dowiedziałam się, że zagram - Holenderka opowiadała o okolicznościach swojego występu.

Ćwierćfinałową przeciwniczką Holenderki będzie Lucie Safarova, która po zaciętym pojedynku pokonała 6:2, 4:6, 6:2 Alize Cornet. - Myślę, że grałam dobrze, cały czas byłam skoncentrowana. Początek trzeciego seta stał na naprawdę wysokim poziomie, walczyłyśmy o każdy punkt. Potem wywalczyłam przełamanie i było łatwiej - analizowała Czeszka na pomeczowej konferencji.

- Bardzo lubię grać w Paryżu, świetnie czuję się w hali - przyznała Šafářová. - Bardzo lubię grać w stabilnych warunkach, które odpowiadają mojej grze. Poza tym, Paryż to piękne miasto - dodała zadowolona ze zwycięstwa dwukrotna finalistka paryskiej imprezy.

Po zaledwie 26 minutach pojedynku z Magdaleną Rybarikovą w ćwierćfinale imprezy zameldowała się najwyżej rozstawiona w turnieju Sara Errani. Słowaczka po przegraniu pierwszych czterech gemów najpierw poprosiła o pomoc fizjoterapeuty, a po krótkich oględzinach poddała spotkanie.

Kolejną sympatyczną niespodziankę francuskim kibicom sprawiła 19-letnia Kristina Mladenović. Po pokonaniu Julii Görges, reprezentantka gospodarzy wyeliminowała Yaninę Wickmayer, która w ubiegłym roku osiągnęła we francuskiej stolicy półfinał.

Open GDF Suez, Paryż (Francja)
WTA Tour Premier, kort twardy w hali, pula nagród 690 tysięcy dolarów
czwartek, 31 stycznia

II runda:

Sara Errani (Włochy, 1) - Magdaléna Rybáriková (Słowacja, Q) 4:0 i krecz
Lucie Šafářová (Czechy, 6/WC) - Alizé Cornet (Francja) 6:2, 4:6, 6:2
Kiki Bertens (Holandia, LL) - Dominika Cibulková (Słowacja, 4) 7:5, 6:4
Carla Suárez (Hiszpania) - Klára Zakopalová (Czechy, 8) 6:4, 6:3
Kristina Mladenović (Francja, WC) - Yanina Wickmayer (Belgia) 6:4, 6:4

Robert Pałuba
z Paryża
robert.paluba@sportowefakty.pl


Polub i komentuj profil działu tenis na Facebooku, czytaj nas także na Twitterze!

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (17)
  • salvo Zgłoś komentarz
    Oj Petra, Petra. Jeszcze kilka takich wpadek a skończysz w drugiej lub trzeciej dziesiątce. Kristina i Mona - to bedzie na pewno ciekawy pojedynek
    • wislok Zgłoś komentarz
      Emocji trochę w końcówce,cały drugi set bardzo słaby, w pierwszym nerwowa Niemka i emocjonujący tie-break.
      • Pottermaniack Zgłoś komentarz
        Szkoda, Marion wybroniła się i doprowadziła do równowagi, miała szansę na przełamanie, ale Mona wykorzystała kolejną piłkę meczową i wygrała całe spotkanie.
        • wislok Zgłoś komentarz
          Brawo Mona!! Grała bardzo dobrze,a momentami świetnie.
          • Pottermaniack Zgłoś komentarz
            Ciężko będzie przełamać Barthel, hala sprzyja jej aż za bardzo, 4:2 i podaje Marion.
            • Pottermaniack Zgłoś komentarz
              Marion przegrała pierwszego seta w tie-breaku do siedmiu, w drugim wydawało się, że ten wynik nie zrobił na niej większego wrażenia i wyszła na 40:0 przy swoim podaniu, niestety Mona
              Czytaj całość
              przełamała ją i utrzymała własny serwis. Barthel prowadzi 2:1 i podaje.
              • salvo Zgłoś komentarz
                Nie da się oglądać Errani. Robi sie z niej przebijaczka jak Caro
                • Jewel Zgłoś komentarz
                  A LL, Holenderka Kiki Bertens już w SF, gratulacje :)
                  • crzyjk Zgłoś komentarz
                    Na podkreślenie zasługuje postawa i forma jaką prezentuje Eliza na korcie. Wyglądała jak "kruszynka" w porównaniu z kobietą "z krwi i kości", jak na Czeszkę przystało, lecz przyjęła
                    Czytaj całość
                    wymianę ciosów i nie ustępowała w długich wymianach Łucji, precyzją i trudnością zagrań. Po długich i pięknych wymianach wyglądała jak by nie mogła złapać tchu, ale nie przeszkadzało to po paru oddechach, przystąpić do następnych równie udanych i precyzyjnych zagrań. Po błędach, częściej po trudnych kończących piłkach, lub przegranych akcjach przy siatce, gdzie "czeska szkoła" częściej była górą, głośno dyskutowała, nie tylko ze sobą, ale i z trenerem na trybunach. Był to chyba najciekawszy mecz jak dotąd w turnieju i szkoda, że panie nie spotkały się wyżej w drabince, bo warty był pokazania w TVP sport i ST HD, gdzie turniej będzie transmitowany, od 1/4 finału.
                    • Armandoł Zgłoś komentarz
                      Co się stało Magdzie?
                      • salvo Zgłoś komentarz
                        Kristina, Jamie i Sloane. Nie moge sie doczekać ich kolejnych meczy, najlepiej między sobą.
                        • vamos Zgłoś komentarz
                          Kiki! Wielkie brawa dla Francuzki :)
                          • salvo Zgłoś komentarz
                            Jezu! Przeczytałem tylko urywek o Errani i jak zobaczyłem "Errani" i "26 minut" to pomyślałem, że znowu jakaś sobie na niej użyła i znowu złoty set sie jej przydarzył.
                            Zobacz więcej komentarzy (2)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×