Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ATP Madryt: Federer zdetronizowany przez Nishikoriego

Turniej o mistrzostwo Madrytu będzie miał w tym roku nowego mistrza, bo broniący tytułu Roger Federer sensacyjnie uległ w 1/8 finału Keiowi Nishikoriemu (6:4, 1:6, 6:2 w 1h35').
Krzysztof Straszak
Krzysztof Straszak

Trwał dłużej niż chwilę ten niecodzienny widok, gdy Federer nie może przekroczyć linii końcowej, trzymany za nią przyłożeniami niewysokiego tenisisty z drugiej dziesiątki rankingu, zmuszony do odpierania niebanalnych piłek, za którymi niemal ciągnie się warkocz powietrza, jak w tych japońskich kreskówkach o bohaterskich piłkarzach. Ten chłopak zapatrzył się w inny sport: stał się najlepszym Azjatą, który zarabia na życie rakietą. Ten chłopak z uderzeniem plasowanym tak, że pan Madrytu wyrzuca setbola na piąte piętro, to idealny materiał na prototyp, który zarazi teraz naród Japończyków bakcylem tenisa.

W pół godziny zamknął seta w starciu ze swoim idolem, na szybkiej mączce przełamując serwis faworyta na 3:2. Gotował życiowy sukces i drugi w karierze ćwierćfinał turnieju rangi Masters 1000. Dwukrotnie w tym sezonie z powodu kontuzji postradał tenisowy tydzień, w tym półfinał w Brisbane, ale potem wygrał Memphis, a teraz posłał grom w Federera. Szwajcar się mylił, był do błędów zmuszany, znów się mylił. W drugim secie jakoś potrafił znajdować boczny korytarz, jakby odmierzając bekhend linijką, uderzał w kąty jakby rysował po korcie cyrklem, a do tego nie miał prawa przegrać slajsowej wymiany. Tak oto Nishikori wypadł z rytmu, szybko naraził się na 0-40 i Szwajcar zdawał się wrócić na przewidywaną mu ścieżkę: od 1:1 zgarnął pięć kolejnych gemów.

Nie był to jednak Federer perfekcyjny. Był to Federer, grający po siedmiu tygodniach pauzy (wrócił we wtorek w meczu ze Štěpánkiem), któremu do perfekcji brakowało dwucyfrowej wartości procentów. W decydującej partii nie potrafił się obronić przy 1:2, 15-40, gdy kolejne pudło przy próbie zmiany kierunku wymiany otworzyło Nishikoriemu ścieżkę do sukcesu: postawił na niej jedną nogę, z trybun popłynęło ¡Nishikori, tu puedes! (możesz!), a gdy potem nie dał się Federerowi grającemu return tuż za siatkę i zwracającemu niemal wszystko, Federerowi znów zadawał ciosy kończące, punkt za punktem, aż do celu, aż do chwały.

Program i wyniki turnieju mężczyzn

Krzysztof Straszak
z Madrytu
krzysztof.straszak@sportowefakty.pl


Polub i komentuj profil działu tenis na Facebooku, czytaj nas także na Twitterze!

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (7):

  • lisica61 Zgłoś komentarz
    Kei jest OK :)))
    • qasta Zgłoś komentarz
      A Tomasz Berdych chyba w najciekawszym chyba meczu dzisiaj udowodnił swoje słowa, że doświadczenie zebrane w trudnych chwilach meczowych pomaga mu wygrywać : [quote]- W tym roku rozegrałem
      Czytaj całość
      już sporo spotkań, w których broniłem licznych break pointów czy nawet piłek meczowych. O to właśnie chodzi, łatwo jest wygrywać 6:1, 6:1, ale zwycięstwa odniesione w trudnych pojedynkach, gdy gra się nie układa, są niezwykle ważne."[/quote]. Mówił to przedwczoraj, w wywiadzie po meczu z Jerzykiem, a dziś dał tego dowód, gdy starli się w meczu obaj szczęśliwi rywale Janowicza. W pierwszym secie Andersen prowadząc 5:4 serwował na seta, zabrakło mu dwóch piłek i w rezultacie przegrał gema, przegrał seta , potem przegrał mecz. I znowu Kevin - tak jak i we wszystkich ich poprzednich SZEŚCIU pojedynkach - nie dał rady swojemu czeskiemu prześladowcy. Tamte wszystkie także poprzegrywał, mimo bardzo wyrównanej walki, mimo meczboli (w ostatnim Australian Open przegrał ostatni set 76(13), a na mączce - na ostatnim Roland Garros przegrał po pięciu wyrówanych setach, o włos). [b]Berdych - Anderson 76(50 75 [/b]
      • swissgenius Zgłoś komentarz
        Zdarza się nawet wielkim mistrzom. A szkockiego brzydala pokona każdy następny gracz. Nie umie grać na kortach ziemnych,nigdy już się nie nauczy. Więc niech się nacieszy przez kilka
        Czytaj całość
        tygodni 2 miejscem póki fedex znów go nie wyprzedzi. Pozdrawiam
        • Maciuciek Zgłoś komentarz
          Brawo Kei, bardzo lubię tego tenisistę młodego pokolenia. To duży wyczyn wyeliminowanie Rogera. Jak tu ktoś ładnie stwierdził chyba powoli nadchodzi czas młodych i utalentowanych
          Czytaj całość
          tenisistów, którzy zdominują całe rozgrywki. Może troszkę się zagalopowałem, ale mam nadzieję, że on szybko nadejdzie.
          • RvR Zgłoś komentarz
            Po pierwsze: możecie podziękować lajkiem, że cały czas pisałem o Keiu, że łyknie Feda. Po drugie: brawa dla Muzzy za powrót na drugie miejsce, tym razem jednak już na dłużej. Po
            Czytaj całość
            trzecie: czekam na komentarz Jankusa :)
            • Armandoł Zgłoś komentarz
              super! tylko, żeby Andrew nie wziął z niego przykładu...
              • kyasix Zgłoś komentarz
                Z sympatii dla Kei, płakać za Fedem nie będę. Czas na młodych-zdolnych ;p
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×