Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Puchar Federacji: Treningowy czwartek z Urszulą Radwańską

Czwartkowe przedpołudnie w hali Kraków Arena. Na trybunach pusto, ale na korcie ciągle coś się dzieje, bo każdą chwilę przed meczem warto wykorzystać na trening.
Rafał Smoliński
Rafał Smoliński

Agnieszka i Urszula Radwańskie serwują, kapitan Tomasz Wiktorowski zaznacza miejsca, w których ląduje piłka. Wszystkie obok siebie. Tak ma być. Kiedy jedna pada zbyt blisko, Agnieszka biegnie po kolejną, aby naprawić pomyłkę. Musi być doskonale.


Po drugiej stronie siatki, czyli po stronie Urszuli, zaangażowanie nie mniejsze. Wyleczyła kontuzję, dobrze rozpoczęła ten sezon i jest pełna nadziei na ten rok. - Czuję, że forma wraca i wierzę, że wrócę do czołowej „30” rankingu WTA. W styczniu dotarłam do ćwierćfinału turnieju w Auckland, później przeszłam przez eliminacje Australian Open. Właśnie te występy zapewniły mi nominację do reprezentacji Polski na Fed Cup - mówi młodsza z sióstr Radwańskich.

Młodsza z sióstr zawsze pozostanie tą młodszą. Przez wiele lat było tak również na korcie - goniła Agnieszkę, starała się jej dorównać. Nie było łatwo, ale Urszuli to nie przeszkadza - przyzwyczaiła się do pytań o starszą siostrę. Zresztą ostatnio jest ich mniej.

- Nie jeździmy razem, nie trenujemy wspólnie, mamy inny styl gry, różnych trenerów, idziemy innymi drogami. Agnieszka szybko weszła do czołówki, ja borykałam się z kontuzjami... Dawniej męczyło mnie to trochę, ale dziś coraz rzadziej jestem nazywana "tą siostrą Agnieszki".

Tu musimy przerwać rozmowę, bo przybiega szary sześciomiesięczny buldog francuski domagając się zainteresowania. - To Gadula, jest ze mną od listopada. Towarzyszy mi w Krakowie i Warszawie, ale kiedy wyjeżdżam na turnieje, zostawiam go rodzicom albo znajomym. Umila mi czas - mówi tenisistka.

Gadula spogląda na rozpoczynające trening Rosjanki, Rosjanki spoglądają na Gadulę. Strachu to on nie wzbudza.

Tomasz Wiktorowski o meczu z Rosją: Dla nas nie ma żadnego podtekstu

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. prasowa

Komentarze (1):

  • Mefiu Zgłoś komentarz
    Po co tyle gadania na ten temat? Gadają bez sensu o jakimś sokolim oku ile kabli trzeba, ile zajmuje podłaczanie, co w torbie ma młoda Radwańska (co mnie to obchodzi?), wypowiedzi chłopaka
    Czytaj całość
    Agnieszki i tego Wiktorowskiego. Prawda jest taka, że dostaniemy szybciutko od Rosji 3:0 lub 2:1 obojętnie jak losowanie się skończy i , że ten blamaż chce tyle osób oglądać.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×