ITF Toruń: Magdalena Fręch i Maja Chwalińska wyeliminowane

Zdjęcie okładkowe artykułu:  / Na zdjęciu: Magdalena Fręch
/ Na zdjęciu: Magdalena Fręch
zdjęcie autora artykułu

W ITF Bella Cup na kortach w Toruniu nie oglądamy już Polek. 1 lipca swój udział w turnieju zakończyły Magdalena Fręch i Maja Chwalińska co oznacza, że w półfinałach nie zagra żadna z naszych reprezentantek.

Czwartkowe opady deszczu sprawiły, że w piątkowej rozpisce gier były zarówno mecze ćwierćfinałowe, jak i zaległa, niedokończona potyczka Mai Chwalińskiej i Gabrieli Pantuckovej z drugiej rundy. Polka miała za zadanie odrobić straty, gdyż do momentu przerwania gry przegrywała w trzecim secie 2:4. Niestety, Chwalińska mimo ambitnej postawy musiała uznać wyższość Czeszki i nie awansowała do ćwierćfinału.

Dużo dramaturgii przyniósł mecz Magdaleny Fręch, która zagrała przeciwko rozstawionej z jedynką Isabelli Szinikowej. Polka wygrała pierwszego seta i następnie była o krok od rozstrzygnięcia spotkania w dwóch partiach. Przy stanie 5:4 dla Bułgarki Fręch wygrała dwa kolejne gemy. Szinikowa popełniała w nich błąd za błędem i nie kryła frustracji z powodu zupełnie niekorzystnego obrotu sprawy. Fręch miała wielką szansę na pozbawienie zrezygnowanej rywalki złudzeń, ale w tym momencie sama zaczęła posyłać piłki w aut lub w siatkę.

Szinikowa wyczuła szansę, wyrównała, a następnie w tie-breaku zdołała wygrać seta. Ostatnia partia potrwała zaledwie nieco ponad dwadzieścia minut i była całkowicie jednostronna - świadoma utraconej szansy Fręch zagrała bez wiary w sukces i nie ugrała już choćby gema.

Prócz Szinikowej do półfinałów weszły ponadto rozstawione Paula Badosa i Tadeja Majerić, a także objawienie ITF Bella Cup, czyli Irina Maria Bara, reprezentantka Rumunii, która idzie przez turniej jak burza i w dotychczasowych trzech spotkaniach łącznie straciła zaledwie sześć gemów.

ZOBACZ WIDEO Tak kibicowaliśmy Biało-Czerwonym. "To był nieprawdopodobny szok, wszyscy zamarliśmy"

W piątek na kort wyszła jeszcze jedna Polka - grająca już tylko w turnieju deblowym Justyna Jegiołka. Niestety, także i ona nie zdołała wygrać swojego meczu i wraz z Walerią Strachową zakończyła grę w Toruniu na półfinale.

W sobotę w Toruniu rozegrane zostaną półfinały turnieju singla i finał debla - początek gier zaplanowany jest na 10:30. Wstęp na kibiców na wszystkie mecze na kortach przy ul. Przy Skarpie jest darmowy.

Bella Cup 2016, Toruń (Polska) ITF Women's Circuit, kort ziemny, pula nagród 25 tys. dolarów

[u]GRA POJEDYNCZA

[/u]

półfinał gry pojedynczej:

sobota, 2 lipca

Isabella Szinikowa (Bułgaria, 1) - Irina Maria Bara (Rumunia) Paula Badosa (Hiszpania, 4) - Tadeja Majerić (Słowenia, 5)

ćwierćfinał gry pojedynczej:

piątek, 1 lipca

Isabella Szinikowa (Bułgaria, 1) - Magdalena Fręch (Polska, WC) 4:6, 7:6 (3), 6:0 Tadeja Majerić (Słowenia, 5) - Tereza Smitkova (Czechy, 2) 7:6, 6:4 Paula Badosa (Hiszpania, 4) - Gabriela Pantuckova (Czechy) 6:3, 2:6, 6:1 Irina Maria Bara (Rumunia) - Marie Bouzkova (Czechy, 7) 6:0, 6:1

II runda gry pojedynczej:

piątek, 1 lipca

Gabriela Pantuckova (Czechy) - Maja Chwalińska (Polska, WC) 6:4, 1:6, 6:4

GRA PODWÓJNA

finał gry podwójnej:

sobota, 2 lipca

Akgul Amanmuradowa (Uzbekistan, 3) / Walentyna Iwachnienko (Rosja, 3) - Irina Maria Bara (Rumunia) / Waleria Sawinicz (Rosja)

półfinał gry podwójnej:

piątek, 1 lipca

Irina Maria Bara (Rumunia) / Waleria Sawinicz (Rosja) - Lenka Kuncikova (Czechy, 1) / Karolina Stuchla (Czechy, 1) 6:2, 4:6, 10-7

Akgul Amanmuradowa (Uzbekistan, 3) / Walentyna Iwachnienko (Rosja, 3) - Justyna Jegiołka (Polska, 2) / Waleria Strachowa (Ukraina, 2) 6:1, 3:6, 10-0

Źródło artykułu:
Komentarze (7)
avatar
Wracający Juan
1.07.2016
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
Szkoda tych porażek, Magda mogła skończyć to 2 setach, ona ma potencjał, zrobiła duży progres, zaś Maja niepotrzebnie wczoraj dała odjechać Czeszce, myślę że Majka by już spokojnie mogła grac Czytaj całość
avatar
steffen
1.07.2016
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
Szkoda że się Magdzie nie udało, szansa była duża.  
avatar
Kike
1.07.2016
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Foretz, Amanmuradova a teraz Shinikova. Ciągle ten sam scenariusz. Mecze już prawie wygrane i nagle odwrót sytuacji. Magda musi się nauczyć takie mecze wygrywać.  
Direk
1.07.2016
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
Szkoda Mai i Magdy ale obu z innych powodów. Maja gra naprawdę nieźle i tylko wiek nie pozwala jej dopiąć swego w decydujących momentach z dużo starszymi i silniejszymi rywalkami. Magda natomi Czytaj całość