WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

US Open: Novak Djoković nie obronił tytułu, Stan Wawrinka nowym królem Nowego Jorku

Stan Wawrinka został mistrzem wielkoszlemowego US Open 2016. W niedzielnym finale Szwajcar w czterech setach pokonał broniącego tytułu Novaka Djokovicia.
Marcin Motyka
Marcin Motyka
PAP/EPA / JOHN G. MABANGLO

W początkowej fazie niedzielnego finału Stan Wawrinka sprawił wrażenie przygaszonego. Novak Djoković bezlitośnie to wykorzystał. Wywalczył przełamanie, objął prowadzenie 3:0 i pewnie zmierzał po wygraną w pierwszym secie. Serb mógł zakończyć inauguracyjną partię w ósmym oraz w dziewiątym gemie, ale nie wykorzystał setboli. Co więcej - został przełamany. To niepowodzenie odbił sobie jednak w tie breaku, w którym całkowicie zdominował wydarzenia na korcie, wygrywając 7-1.

Po znakomitej premierowej partii w drugiej obaj obniżyli loty. Na korcie przeważały błędy. Był to set też set przełamań i zwrotów sytuacji. Wawrinka prowadził już 4:1, Djoković wyrównał na 4:4, lecz dwa kolejne gemy padły łupem rozstawionego z numerem trzecim Szwajcara.

Im dłużej trwał mecz, tym Wawrinka grał coraz lepiej. Lozańczyk rozkręcał się z każdą chwilą. Sprawiał wrażenie pewniejszego siebie oraz uruchomił jedną ze swoich najgroźniejszych broni - bekhend, który w dwóch inauguracyjnych setach nie robił Djokoviciowi wielkiej krzywdy.

Początek trzeciej partii miał niesamowity przebieg. W gemie otwarcia Djoković nie wykorzystał trzech break pointów, a po chwili sam został przełamany, wykonując dwa kompletnie nieudane ataki przy siatce. Wawrinka objął prowadzenie 3:0, lecz Serb zdołał odrobić stratę, odbierając serwis rywalowi w gemie numer pięć.

Gdy wydawało się, że znów o losach tej odsłony decydować będzie tie break, w 12. gemie, przy prowadzeniu Wawrinki 6:5, Djokoviciowi przytrafił się kryzys. Zeszłoroczny mistrz US Open zaczął popełniać proste błędy. Posłał bekhend w aut, co dało piłkę setową Szwajcarowi, przy której znów popełniał pomyłkę ze swojej lewej strony. 

Przed rozpoczęciem US Open 2016 wiele mówiło się o kłopotach zdrowotnych Djokovicia. Jego trener Boris Becker przyznał, że Serb rozważał wycofanie się z turnieju. Z kolei podczas trwania zawodów belgradczyk kilkukrotnie prosił o wizyty fizjoterapeutów, skarżąc się na bóle łokci i ramion. Nie inaczej było w niedzielę. Lider rankingu ATP znów miał kłopoty fizyczne i musiał przerywać grę, prosząc o przerwę medyczną. Tym razem przyczyną były odciski i obtarcia na stopie. Wawrinka nie krył rozgoryczenia postawą rywala, bo przerwa nastąpiła w bardzo ważnym momencie meczu - przy prowadzeniu Szwajcara 3:1 w czwartym secie. "Przepraszam, Stan, ale nie mogę stać" - próbował załagodzić sytuację Serb, ale na nic to się zdało. Wawrinka był wściekły.

I tę złość przemienił na świetną postawę. Djoković, po wznowieniu gry sprawiający wrażenie zdrowego jak ryba, w piątym gemie wywalczył trzy piłki na przełamanie, ale Wawrinka obronił się w znakomitym stylu i utrzymał podanie.

Mimo przewagi seta i przełamania, Wawrinka musiał się mieć na baczności. Wiedział, że nawet nie w pełni dysponowany, nie czujący się komfortowo Djoković jest piekielnie niebezpiecznym rywalem i wykorzysta każdą słabszą chwilę. I taka wydarzyła się w gemie, w którym Szwajcar serwował po zwycięstwo. Lozańczyk przegrywał wówczas 0-30, następnie 30-40, ale oddalił zagrożenie.

Następnie Wawrinka wywalczył piłkę meczową. Doszło do wymiany, w której Djoković wyrzucił zagranie bekhendowe. Tym sposobem spotkanie dobiegło końca. I to Szwajcar, a nie faworyzowany Serb, mógł wznieść ręce w górę w geście triumfu.

Mecz trwał trzy godziny i 54 minuty. W tym czasie Wawrinka posłał dziewięć asów, zagrał 46 uderzeń kończących, popełnił 51 niewymuszonych błędów, uzyskał sześć przełamań i łącznie zdobył 144 punkty, o jeden więcej od rywala. Djokoviciowi natomiast zapisano sześć asów, 30 uderzeń wygrywających, 46 pomyłek własnych i wykorzystał ledwie trzy z aż 20 break pointów.

Dla 31-letniego Wawrinki to pierwszy w karierze triumf w US Open. Łącznie Szwajcar ma w dorobku trzy wielkoszlemowe mistrzostwa (wygrał także Australian Open 2014 i Roland Garros 2015). Stał się drugim w historii szwajcarskim mistrzem turnieju w Nowym Jorku (po Rogerze Federerze) oraz najstarszym zwycięzcą imprezy Wielkiego Szlema od 2003 roku, gdy w Australian Open zwyciężył wówczas 33-letni Andre Agassi.

Djoković kolei poniósł piątą porażkę w siódmym finale nowojorskiej imprezy (przegrywał mecze o tytuł również w sezonach 2007, 2010 i 2012-13). Serb w US Open triumfował w latach 2011 i 2015, a łącznie ma w dorobku 12 tytułów w Wielkim Szlemie.

US Open, Nowy Jork (USA)
Wielki Szlem, kort twardy, pula nagród w singlu mężczyzn 18,162 mln dolarów
niedziela, 11 września

finał gry pojedynczej:

Stan Wawrinka (Szwajcaria, 3) - Novak Djoković (Serbia, 1) 6:7(1), 6:4, 7:5, 6:3

Program i wyniki turnieju mężczyzn

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (28):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • panda25 0
    Ano taki to chyba zawodnik - podobnie go odbieram. I nie raz zwracałem uwagę na ten jego "up&down" w grze. Hm, jak już zacznie trafiać nie ramą, a środkiem rakiety, to nie ma co zbierać. Tyle, że z jakichś bliżej nieokreślonych powodów potrafi położyć mecz przez nieustanne ćwiczenie np. tego BH (choć nie wychodzi).
    Ktosia Wydaje mi się (chociaż oczywiście mogę się mylić :)) że Wawrinka jest tym typem zawodnika który nigdy nie będzie mistrzem regularności. Udaje mu się grać świetnie przynajmniej w jednym szlemie na sezon, ale już mecz z Evansem pokazał Stana w gorszym wydaniu. Za to kiedy ma dzień to jest nie do ruszenia i właściwie jedyne co mozna zrobić to liczyć na jakiś jego dołek. Dlatego chociaż mu kibicuję i trzymam kciuki za kolejne tytuły to nie nastawiam się na nie specjalnie bo wiem ze za każdym razem może się pojawić albo przeciętny Stan albo Stan the Man. Taki już chyba jego urok :) Za to co się dzieje kiedy już dotrze do finału to wszyscy wiemy :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Wiesia K. 0
    Mecz trwał 3 godziny i 54 minuty ??!!! Gdyby tenisem rządziło FIVB, to już by kombinowali co tu zrobić ,żeby mecze skrócić !!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Ktosia 0
    Wydaje mi się (chociaż oczywiście mogę się mylić :)) że Wawrinka jest tym typem zawodnika który nigdy nie będzie mistrzem regularności. Udaje mu się grać świetnie przynajmniej w jednym szlemie na sezon, ale już mecz z Evansem pokazał Stana w gorszym wydaniu. Za to kiedy ma dzień to jest nie do ruszenia i właściwie jedyne co mozna zrobić to liczyć na jakiś jego dołek. Dlatego chociaż mu kibicuję i trzymam kciuki za kolejne tytuły to nie nastawiam się na nie specjalnie bo wiem ze za każdym razem może się pojawić albo przeciętny Stan albo Stan the Man. Taki już chyba jego urok :) Za to co się dzieje kiedy już dotrze do finału to wszyscy wiemy :)
    panda25 A ja się zastanawiam, czy drabinka dobrze posłużyła Serbowi. Bo paradoksalnie mogło być tak, jak wieszczył sam Staś przed meczem, że czym innym jest gra turniejowa, a czym innym treningi. Wawrinka po standardowym słabym secie wrócił do swoich najlepszych zagrań. Mnie jego wygrana też zaskoczyła, acz przegrana Novaka wcale mnie nie zmartwiła. Poobserwuję Szwajcara - czy aby znowu nie powróci falowanie w jego grze. Djoko zaś chyba potrzebuje odpoczynku i naładowania akumulatora.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (25)
Pokaż więcej komentarzy (28)
Pokaż więcej komentarzy (28)
Pokaż więcej komentarzy (28)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×