KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Martina Hingis nie jest zachwycona nową falą tenisistek. "Za moich czasów szkolenie było lepsze"

Była liderka rankingu WTA Martina Hingis nie widzi przyszłej gwiazdy kortów wśród nowej fali młodych tenisistek, która powoli przebija się do czołówki.

Kacper Kowalczyk
Kacper Kowalczyk
PAP/EPA / PETER KLAUNZER

To do Martiny Hingis wciąż należą rekordy dla najmłodszych triumfatorek turniejów wielkoszlemowych w historii i niewiele wskazuje na to, aby miało się to wkrótce zmienić. Jelena Ostapenko wygrała tegorocznego Rolanda Garrosa zaledwie dwa dni po swoich 20. urodzinach, jednak Szwajcarka nie podziela zachwytu nową falą nastolatek, które powoli przebijają się do czołówki.

- Za moich czasów byłyśmy wytrenowane dużo lepiej pod względem wszystkich aspektów gry. Co prawda, limity startowe są bardziej surowe niż wówczas, jednak teraz wszyscy grają praktycznie tak samo.

Głównym zarzutem byłej liderki rankingu WTA jest to, że szkolenie większości młodych tenisistek skupia się na sile i uderzaniu coraz to mocniej i mocniej, kompletnie zapominając o reszcie tenisowego rzemiosła.

- Jest dużo tenisistek, które mnie nie zachwycają. Co prawda, potrafią rozegrać jeden-dwa dobre mecze, ale wówczas zastanawiam się: czy jest w nich coś więcej, co pozwoliłby mi zobaczyć w nich przyszłe mistrzynie?

ZOBACZ WIDEO "Klatka po klatce" #4: Tybura chce walki z Huntem (WIDEO)
Czy zgadzasz się ze słowami Martiny Hingis?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / Reuters
Komentarze (18)
  • Sułtan WTA Zgłoś komentarz
    Co do Hingis, dzisiejsze nawierzchnie i sprzęt powodują ze trudno sobie wyobrazić grę Hingis sprzed lat w obecnych realiach. Myślę jednak że zdrowa Martina by sobie poradziła (skoro Aga
    Czytaj całość
    sobie radzi), przede wszystkim inne jest dziś przygotowanie fizyczne, kondycyjne i korzystając z niego mogłaby normalnie rywalizowac,wspolczesnymi rakietami. Jednak żeby tenis stal na jeszcze wyzszym poziomie konieczne są inne nawierzchnie, mniej premiujące moc uderzenia. Nie wiem dokładnie jakie ale każdy kij ma dwa końce i zapewne możliwe jest żeby i delikatnie grające dziewczyny mogły dominować, korzystając z często nadmiernej siły rywalki. One same taką grą podejmują nie mniejsze ryzyko niż np Giorgi, dla mnie nie ma potrzeby dodatkowo je osłabiać. Osobiście chcialbym żeby dało się kolekcjonowac szlemy nie tylko grając zmasowaną ofensywę lub kontrę a'la Angie. Gdyby inne zobaczyły że ciągły atak nie daje już takiej gwarancji powodzenia toby zmieniały grę, mecz byłby mniej monotonny i nie mówiliśmy o defensywie grającej dziewczynie że tylko czeka na błąd. Zawsze ta która ma inicjatywę teoretycznie ma większe szanse na punkt,ale dziś niestety dużo większe. Gdyby był większy respekt przed defensywą musiałyby stosować atak bardziej dokładny i urozmaicony, przez co poziom gry by się podniósł. Zawsze zawodnik będzie chciał zrobic na korcie to co konieczne żeby wygrywać punkty i tego sie lepiej lub gorzej wyuczy korzystając ze wszystkich dobrodziejstw treningu i sprzętu. Gdybym ja był szefem WTA to zrobiłbym trzy rzeczy: zmienił nawierzchnie na bardziej weryfikujące wachlarz umiejętności, dopuszczałbym młodzież bez ograniczeń (mają swoje teamy, opiekunów, niech oni sie martwia czy nie za czesto czy nie za wcześnie, czy nie za ciężki trening) i skonczylbym z rozstawieniem wg obecnych zasad. Co by się stało? Pewnie pogrom faworytek, kazda wygrywalaby z każdą, ciężko by byloby uzbierać 10 wygranych turniejów w karierze, ale myślę że gra byłaby ciekawszs, poziom wyższy, zainteresowanie też. Ludzi nudzą siedemdziesiąte finały Williams i ciagle te same mecze na poziomie ćwierćfinałòw czy półfinałów dużych turniejów
    • Sułtan WTA Zgłoś komentarz
      Martina ma racje jeśli chodzi o np grę wolejową i parę innych spraw. Rzeczy które ma na myśli są na korcie przydatne i można dzięki nim wygrać niejeden mecz, ale jak widać nie są
      Czytaj całość
      już niezbędne żeby wygrywać tytuły. Gdyby były to zaraz ze 200 pań by się ich nauczyło. Kobiecy tenis obecnie przeżywa dobry czas (tak jak męski np w czasach Samprasa), jest dużo wiecj zawodniczek niż kiedyś. Są i nudne, niedouczone, ale o Ostapenko nie da się tak powiedzieć patrząc na jakie trudne akcje się zabiera i to w ważnych momentach. Co do tych ograniczeń, to WTA boi się że te juniorki przepadną w tym morzu nazwisk i ciezkich turniejów. Ja bym zaryzykowal i je dopuszczał bez ograniczen. Tylko jedną rzecz trzeba wywalic: obecny system rozstawien. Pamietam jaką świeżość wynosiły kiedyś młode gwiazdki. Pierwszy AO Martiny to byl niesamowicie fajny turniej. Młodzież zawsze wzbudza sympatię, tak jest w innych dyscyplinach, w niektórych junior zupelnie znikąd z marszu walczą o wysokie cele. W obecnym WTA byłoby to bardzo trudne, ale dlaczego nie spróbować. Czy czołowe juniorki i tak nie giną w seniorskim tenisie? Młodzi przyciągają uwagę mediów i fanów, tak właśnie Hingis przyciągnęła mnie do tego sportu. Gdyby to była np Pierce to nie wiem czy bym się tak zainteresował. Teraz taka Osty której wiek w momencie wygrania RG zaczyna się na cyfrę 2, nie jest żadnym hitem który wyróżniałby tenis.
      • DirFanni Zgłoś komentarz
        Obecne pokolenie tenisistek jest o wile lepsze od tego z Graf, Navratilovą, Evert czy autorką wypowiedzi nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Te panie dziś by nie kolekcjonowały tak
        Czytaj całość
        tytułów jak w swoich czasach. Taka Ostapenko ograła by Borga na Roland Garros, wystarczy spojrzeć na tenis panów z lat 70-tych i pań z późniejszych żeby nie mieć wątpliwości. Tamte gry były wolniejsze, nie tak precyzyjnie bite piłki przy liniach i powtarzalnie. Archiwalne nagrania są dostępne, każdy może popatrzeć. Mecz z lat 70-tych ówczesnych tytanów na mączce Borg- Vilas to tragedia. Wszystko wolno, często palasowane i w środek kortu a jak piłka wędrowała w narożnik przy linii to najczęściej było po akcji, bo nikt takich piłek nie kontrował. Tenis jak wszystko się rozwija i ciągle szuka się rezerw i przewag, czym zaskoczyć przeciwnika.Te rezerwy zawsze były w przygotowaniu fizycznym i nieustępliwości, na to postawiono i to dało rezultaty. Trudno więc aby zawodnicy z dawnych lat sprostali tym obecnym. To nie kwestia jakiegoś nadzwyczajnego talentu, tylko włożonej pracy i determinacji, ona najbardziej decyduje o sile gry.
        • stanzuk Zgłoś komentarz
          Jak można zdobyć punkt prostym mocnym uderzeniem, to w czym problem ? Radwańska przez dziesięć lat uprawia sztukę dla sztuki, i nie potrafi wygrać poważnego turnieju ( czytaj turnieju
          Czytaj całość
          wielkoszlemowego ). A taka niby niedoszkolona Ostapenko w przeciągu półtora miesiąca może zgarnąć dwa szlemy.
          • grolo Zgłoś komentarz
            Rozumiem tę gorycz Martiny ale zupełnie bezsensowne jest porównywanie byłych i obecnych mistrzyń. [b]Wszystko jest zupełnie inne[/b] , poczynając od reguły gry - Teraz takie
            Czytaj całość
            młodziutkie gwiazdy, jak Martina nie mogłyby się pojawić w dorosłym Tourze z prostych powodów - formalnych. Te ograniczenia WTA wprowadziła właśnie z powodu wypalenia młodych, zbyt młodych!, zawodniczek. [b]Inne są teraz rakiety, piłki, korty[/b], szkolenie - to wszystko wymusza rzetelne fizyczne przygotowania do gry, której dawna Martina z całym swoim talentem obecnie [b]by nie sprostała[/b]. Zdmuchnęłaby ją z kortu pierwsza lepsza Coco czy Dodin. Martina święci teraz tryumfy w deblu i w mikście, gdzie można coś zdziałać refleksem i grą przy siatce. Ale bez partnerki/partnera, który załatwia resztę, by nie istniała.
            • Sharapov Zgłoś komentarz
              ta to na starość non stop marudzi - ostatnio narzekała ze za dużo tenisistek to "ova" a potem wyszło ze ona sama była Hingisovą także dla mnie jest zupełnie niewiarygodna, łaknie
              Czytaj całość
              atencji i marudzi co chwilę
              • Starigniter Zgłoś komentarz
                Nie śledzę tenisa damskiego, ale ogónie mi się wydaje, że ogólnie teraz jest słabe pokolenie tenisistek. Kiedyś były Navratilova, Graff czy Seles, a teraz tak naprawdę jest tylko
                Czytaj całość
                Serena i pewnie dlatego już ma 23 turnieje wielkoszlemowe wygrane.
                • Pecholina Zgłoś komentarz
                  Tej to akurat nic się nigdy nie podoba. Jej opinia nie jest żadną nowością.
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×