Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Roland Garros: Iga Świątek miała piłkę meczową, ale odpadła w półfinale. Polka przegrała z deblową partnerką

Iga Świątek miała piłkę meczową, ale przegrała z Amerykanką Caty McNally i nie awansowała do finału singla juniorek wielkoszlemowego Rolanda Garrosa na kortach ziemnych w Paryżu.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
Iga Świątek Agencja Gazeta / Kuba Atys / Na zdjęciu: Iga Świątek

W 2016 i 2017 roku Iga Świątek odpadła w Paryżu w ćwierćfinale. Tym razem warszawianka dotarła do półfinału singla juniorek Rolanda Garrosa. W piątek zmierzyła się w nim z Caty McNally, swoją deblową partnerką. Polka miała piłkę meczową w tie breaku II seta, ale przegrała 6:3, 6:7(6), 4:6. Obie tenisistki urodziły się w 2001 roku.

W pierwszym gemie, złożonym z 14 punktów, Świątek została przełamana ze stanu 40-0. Dla odmiany McNally utrzymała podanie do 15 i prowadziła 2:0. Polka nie została wytrącona z rytmu i cierpliwie czekała na swoje szanse. Doczekała się w szóstym gemie, w którym bekhendem odrobiła stratę przełamania. Warszawianka bardzo mądrze konstruowała punkty, nie próbowała kończyć wymian na jedno czy dwa uderzenia, tylko głębokimi zagraniami spychała rywalkę do defensywy i wykorzystywała odpowiedni moment, aby zadać decydujący cios.

Za wyjątkiem słabości z początku meczu, Świątek bardzo dobrze serwowała i wywierała na Amerykance presję ostrym returnem. Efekt był taki, że McNally oddała podanie podwójnym błędem i Polka z 1:3 wyszła na 5:3. Po chwili warszawianka bez straty punktu utrzymała serwis. Set dobiegł końca, gdy Amerykanka wyrzuciła return.

W czwartym gemie II partii Świątek obroniła dwa break pointy, ale przy trzecim popełniła podwójny błąd. Polkę dopadł kryzys i zaczęła tracić cierpliwość w wymianach, przez co popełniała więcej pomyłek. Rzadziej trafiła również pierwszym serwisem, co automatycznie miało przełożenie na  obniżenie jakości całego jej tenisa. Warszawianka w porę wróciła do odpowiedniego rytmu. W dziewiątym gemie zagrała dwa bardzo dobre returny. McNally poczuła presję, popełniła dwa podwójne błędy i oddała podanie.

Więcej przełamań nie było i o losach seta rozstrzygnął tie break. Nim Świątek popisała się bajecznym skrótem i prowadziła 4-2. Przy 6-5 miała piłkę meczową. Amerykanka obroniła ją w świetnym stylu, akcją serwis-wolej. McNally złapała wiatr w żagle i zdobyła również dwa kolejne punkty. Seta zakończyła znakomitym returnem.

W gemie otwarcia III seta Świątek obroniła dwa break pointy. Przy pierwszym Polka popisała się kombinacją dropszota i loba, a przy drugim McNally wyrzuciła return. Przy 1:1 warszawianka ponownie przeżywała serwisowe katusze. Nie dała rywalce szans na przełamanie, ale z 40-0 doszło do gry na przewagi. W siódmym gemie Świątek już się nie uratowała i oddała podanie podwójnym błędem. Takie same dwie pomyłki popełniła McNally. Polka stratę przełamania odrobiła krosem bekhendowym.

Warszawianka, nie mogąca polegać na swoim serwisie, grała zbyt nerwowo i chaotycznie. Spieszyła się i popełniała coraz więcej błędów. Większym sprytem i taktycznym wyrachowaniem wykazała się McNally. Amerykanka w świetnym stylu wykorzystała break pointa na 5:4 (akcja ze skrótem, lobem i smeczem). Reprezentantka USA wytrzymała presję i w 10. gemie mecz zakończyła wolejem.

Mecz trwał dwie godziny i sześć minut. Obie tenisistki popełniły po sześć podwójnych błędów i uzyskały po cztery przełamania. McNally zaserwowała pięć asów, a Świątek dwa. Amerykanka zdobyła o jeden punkt więcej od Polki (100-99).

W finale singla juniorek dojdzie do starcia dwóch Amerykanek. McNally zmierzy się z 14-letnią Cori Gauff. Ta pierwsza ma szansę na podwójny triumf. W piątek Świątek i McNally wystąpiły w półfinale debla. Pokonały w nim Francuzki Julie Belgraver i Loudmillą Bencheikh.

Roland Garros, Paryż (Francja)
Wielki Szlem, kort ziemny
piątek, 8 czerwca

półfinał gry pojedynczej juniorek:

Caty McNally (USA) - Iga Świątek (Polska) 3:6, 7:6(6), 6:4

ZOBACZ WIDEO Mundial 2018. Maciej Rybus zdradził, jak poznał swoją żonę. "Ciężko było o numer telefonu"

Czy Iga Świątek zdobędzie wielkoszlemowy tytuł w singlu juniorek?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (6):
  • Prawda zwycięży Zgłoś komentarz
    oglądam mecz Magdy, i stwierdzam że Golubić jest mega dzika xD widziałem jej mecz z Halep podczas Fed Cupu... to jeszcze jakoś wyglądało ale dziś? xD w jednej wymianie potrafi zagrać
    Czytaj całość
    wszystko :D egzotyczny mecz, polecam Magda wygrywa 7;5 2;0
    • pareidolia Zgłoś komentarz
      Wczoraj dwa mecze deblowe i mecz singlowy. Łączny czas spędzony na korcie, to 4 godziny. Prawie tyle samo na korcie przebywała jej partnerka deblowa. Widać było w 3 secie Amerykanka lepiej
      Czytaj całość
      zniosła trudy wczorajszych 3 spotkań i dzisiejszy. Szkoda piłki meczowej Świątek, trudno. I tak można podziwiać ją za świetne przygotowanie kondycyjne i naprawdę dobre umiejętności w grze. Nie rozumiem dlaczego jej sztab szkoleniowy zdecydował, że grała w singlu i deblu. Można wyobrazić sobie, jaki miałaby zapas sił na singiel gdyby nie grała w deblu. Na 99.99 % wygrałaby ten turniej. 17 lat i tak się forsować, tylko dla satysfakcji. Żadnych punktów rankingowych, to całkiem niezrozumiałe wszak i Świątek i Amerykanka klasyfikowane są w rankingu WTA. Mogli by w końcu zacząć przyznawać punkty juniorkom klasyfikowanym w WTA. Sądzę, że nawet 5 % seniorskich całkowicie by ich satysfakcjonowały. 5 % za zwycięstwo, to 100 pkt. , oj przydałyby się. A tak z szatni. Już widzę jazgot sztabu Radwańskiej gdyby przyszło jej grać 3 mecze w jednym dniu. Byłyby protesty ,fochy i lament. Komentatorzy klepaliby jeden przez drugiego o niesprawiedliwości dziejowej. I. Świątek zapowiada się na świetną tenisistkę. Za 2 -3 lata, jak dalej będzie się rozwijać, to może nawet zagościć w Top 50, a może wcześniej. Iga głowa do góry jeszcze wszystko przed tobą nie, jak u Radwańskiej. Radwańska już swoje zrobiła. Pasmo mniejszych i większych sukcesów. Była nr. 2 w rankingu. Wygrała turniej Masters. To poprzeczka wysoko postawiona, ale możliwa do zdobycia. Powodzenia.
      • Lovuś Zgłoś komentarz
        McNally wygrała spokojem, no i dojrzałością na pewno. To był dziś klucz do zwycięstwa. Tenisowo Iga była lepsza, według mnie. Iga od początku miała problemy z koncentracją. Szkoda,
        Czytaj całość
        bo była ogromna szansa na zgarniecie szlema.
        • Mind Crawford Zgłoś komentarz
          Bardzo fajnie oglądało się ten mecz. Czy McNally zagrała lepszy tenis? Na pewno bardziej dojrzały, oglądając ten pojedynek nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że na korcie spotkały się
          Czytaj całość
          juniorka i doświadczona zawodniczka. Płacz Igi w końcówce tylko spotegowal to wrażenie. Poza tym te akcje serw i wolej Amerykanki naprawdę świetne niektóre zdecydowanie z gatunku tych trudniejszych. :) Wyniku szkoda ale ten mecz pokazał że Iga ma tyle miejsca i w sferze tenisowej i mentalnej do zagospodarowania, że nie ma co się martwić.
          • gatto Zgłoś komentarz
            Przygotowanie fizyczne Igi pozostawia wiele do życzenia. Szkoda, że się nie udało. Może następnym razem :)
            • Kri100 Zgłoś komentarz
              Bardzo żałuję, mecz był do wygrania, jej partnerka najwyraźniej zachowała więcej sił po prostu. No trudno, w punktach to było 99/100 i gdyby nie podwójne błędy to byłby finał.
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×