WTA Warszawa: Zwycięstwo Dulgheru!

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

Finałowy mecz prowadzony był w dobrym tempie, lecz obfitował w wiele niewymuszonych błędów z obu stron. Tenisistki walczyły nie tylko ze sobą, ale także z deszczem, który utrudniał rozgrywanie spotkania.

W pierwszej partii Bondarenko prowadziła 4:3 z przewagą przełamania. Dulgheru odrobiła straty, lecz gdy obserwatorzy spodziewali się tie breaka, Alona ponownie przełamała serwis rywalki i wyszła na prowadzenie 6:5. Po raz kolejny kibice przekonali się, że w tenisie kobiecym ogromną rolę odgrywa psychika. Faworytka nie wytrzymała presji i o wyniku pierwszej partii miał rozstrzygnąć tie break. Bondarenko najwyraźniej nie mogła otrząsnąć się po nie wykorzystaniu szansy i przegrała w dodatkowej rozgrywce 2:7.

Początek drugiej partii był zgoła odmienny. Bondarenko grała mocno, dokładnie i miała kontrolę nad meczem. Gdy prowadziła już 4:0, spotkanie zostało przerwane z powodu deszczu. Po kilkunastominutowej przerwie Dulgheru wyszła na kort zupełnie odmieniona. Błyskawicznie odrobiła stratę dwóch przełamań i serwowała, aby wyrównać stan drugiej partii na 4:4. Rumunka nie wytrzymała jednak presji i mimo prowadzenia 30:00, przegrała swojego gema serwisowego. Bondarenko pewnie utrzymała swoje podanie i wygrała drugiego seta.

Wydawało się, że nie ma innej możliwości niż łatwa wygrana Alony w trzecim secie. Nic jednak bardziej mylnego. Bondarenko wyrzucała piłkę za linię końcowa, rzucała rakietą i tonęła we łzach. Tak rozwścieczonej i rozemocjonowanej Alony warszawscy kibice jeszcze w tym roku nie widzieli. Dulgheru konsekwentnie posyłała piłki na bekhend Bondarenko. To przyniosło oczekiwany rezultat. Rumunka wygrała sześć gemów z rzędu i utonęła w objęciach swojego trenera. Odniosła zasłużone zwycięstwo i zainkasowała czek na niecałe 100 tysięcy dolarów.

Po meczu Dulgheru przyznała, że przerwy spowodowane deszczem, pomogły jej w odniesieniu wygranej. Dzięki nim, mimo zmęczenia, mogła złapać oddech i kontynuować morderczy bój o największy sukces w życiu. Rumunka, aby odnieść największy sukces w dotychczasowej karierze, musiała wygrać w Warszawie aż osiem spotkań. Wyznała, że to spektakularne osiągnięcie zawdzięcza swojej waleczności oraz... opatrzności bożej.

Warsaw Open, Warszawa

WTA Premier, pula nagród 600 tys. dol.

sobota, 23 maja 2009

wynik

finał gry pojedynczej:

Alexandra Dulgheru (Rumunia,Q) - Alona Bondarenko (Ukraina,8) 7:6(2) 3:6 6:0

Źródło artykułu: