Utrata sporej ilości krwi, kilkukrotne zatrzymanie akcji serca, uszkodzenie płuc i śledziony, otwarte złamanie nogi - taka jest skala obrażeń u Noaha Dettwilera. Szwajcar miał wypadek podczas weekendu MotoGP w Malezji. W trakcie okrążenia zapoznawczego przed wyścigiem Moto3, kiedy cała stawka udaje się na pola startowe, 20-latek nagle zahamował przed jednym z zakrętów. Jadący z tyłu Jose Antonio Rueda nie zareagował w porę i staranował kolegę.
Dettwiler został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Kuala Lumpur, gdzie przeszedł kilka operacji. Lekarze oceniają jego stan jako krytyczny, ale stabilny. Szwajcar oddycha za pomocą respiratora, a przy jego łóżku czuwają najbliżsi. Rodzina motocyklisty jeszcze w niedzielę wsiadła do samolotu i udała się w długą podróż do Azji.
ZOBACZ WIDEO: Robert Kubica nie kryje się z wiarą w Boga. "Kiedyś mocno chroniłem temat religii"
W padoku MotoGP ruszyła natomiast dyskusja na temat tego, czy wypadku Dettwilera i Ruedy można było uniknąć. Alex Hofmann, były motocyklista i ekspert stacji Servus TV, zasugerował, że za zdarzenia z toru Sepang częściowo odpowiedzialni są organizatorzy motocyklowych mistrzostw świata.
Niemiec wskazał, że to oni w 2024 roku zlikwidowali kilkuminutową, niedzielną rozgrzewkę w niższych klasach wyścigowych. Służyła ona zawodnikom z Moto3 i Moto2 do zapoznania się z warunkami torowymi. Aby zmieścić w harmonogramie dnia specjalną paradę zawodników MotoGP, wzorowaną na rozwiązaniu znanym z Formuły 1, z rozgrzewki dla najmłodszych zrezygnowano.
"Dla bezpieczeństwa tego pięknego sportu, przywróćmy rozgrzewkę we wszystkich klasach. Motocykle i zawodnicy powinni być zobowiązani do przygotowania się i sprawdzenia sprzętu pod względem technicznym przed każdym wyścigiem! Zwłaszcza debiutanci potrzebują tych kilku dodatkowych kilometrów..." - napisał Hofmann w serwisie X.
Brak rozgrzewki powoduje, że zawodnicy Moto3 są skłonni bardziej ryzykować na okrążeniu zapoznawczym, czego skutki widzieliśmy w niedzielę. - Od początku miałem złe przeczucia co do tej decyzji. Dziś płacimy za to cenę. W niższych kategoriach zawodnicy, jak i mechanicy są dość młodzi. Rozgrzewka pozwoliłaby im zyskać większą pewność siebie - dodał Hofmann w rozmowie z "Blickiem".
Powtórki telewizyjne z wypadku Dettwilera i Ruedy pokazały, że Hiszpan na krótko przed uderzeniem w rywala spogląda na wyświetlacz w swoim motocyklu. - Może zapaliła się jakaś kontrolka, może to go rozproszyło - zauważył ekspert Servus TV.
Zupełnie inaczej sprawę widzi Dominique Aegerter. Szwajcar, który ścigał się w Moto2 i MotoGP, nie uważa, aby niedzielna rozgrzewka wiele zmieniła w tej sytuacji. - Oczywiście, że w trakcie jej trwania można coś sprawdzić. Jednak w niedzielne poranki zazwyczaj jest bardzo zimno na torze, co też może stwarzać zagrożenie. Niestety, ale w wyścigach nie ma czegoś takiego jak zerowe ryzyko - podsumował Szwajcar w rozmowie z "Blickiem".