Ścigający się w barwach hiszpańskiego zespołu AGR, Milan Pawelec szturmem wdarł się do stawki mistrzostw Europy Moto2. Już podczas drugiej rundy sięgnął po pole position, podczas trzeciej stanął na podium, a podczas czwartej odniósł pierwsze z dwóch tegorocznych zwycięstw. Wszystkiego tego dokonał jako pierwszy Polak w historii.
W niedzielę zawodnik z Wielkopolski, który w tym roku wywalczył mistrzostwo Polski klasy Superbike, a także zadebiutował w mistrzostwach świata Moto2 i długodystansowych mistrzostw świata EWC, stanie przed największym wyzwaniem w swojej dotychczasowej, spektakularnej karierze.
ZOBACZ WIDEO: Szokujące wyznanie Kasprzaka. Były żużlowiec marzy o nadwadze?!
Choć miejsce w czołowej czwórce klasyfikacji generalnej ME Moto2 Pawelec ma już zapewnione, to jednak wszystko może się jeszcze wydarzyć jeśli chodzi o tytuły mistrza oraz pierwszego i drugiego wicemistrza.
Decydujący wyścig odbędzie się w Walencji w niedzielę o godzinie 13:00.
- Niezależnie od tego, co wydarzy się w Walencji, możemy być dumni z takiego debiutu w mistrzostwach Europy Moto2 - mówi Milan Pawelec, który rok temu jako pierwszy i jedyny Polak w historii rywalizował w cyklu Red Bull MotoGP Rookies Cup.
- Jak zawsze, dam z siebie wszystko i chcę walczyć o mistrzostwo, ale skupiam się przede wszystkim na przejechaniu jak najlepszego wyścigu. Tym bardziej że nie wszystko zależy ode mnie. Walencja to trudny i wymagający tor, na którym moi rywale startowali tydzień temu w ostatniej rundzie mistrzostw świata Moto2, dlatego czeka nas ogromne wyzwanie - dodaje Pawelec.
- Lubię jednak ten obiekt i liczę na udany weekend. Tym bardziej że razem ze mną do Walencji przyleciała bardzo duża grupa przyjaciół i kibiców, których wsparcie bardzo dużo dla mnie znaczy. Wszystko to nie byłoby możliwe, gdyby nie wsparcie mojej rodziny oraz naszych sponsorów, którym bardzo dziękuję za możliwość rozwijania mojej kariery - kończy polski motocyklista.