WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Valentino Rossi: Marquez pomógł Lorenzo w zdobyciu tytułu

Valentino Rossi nie zdobył tytułu mistrza świata MotoGP. Włoch ukończył wyścig o Grand Prix Walencji na czwartej pozycji, ale wygrana Jorge Lorenzo sprawiła, że to Hiszpan sięgnął po mistrzowski tytuł.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera

Przed ostatnim wyścigiem sezonu Valentino Rossi miał siedem punktów przewagi nad Jorge Lorenzo. "Doctor" musiał jednak startować z końca stawki w Walencji, co było karą za incydent z Grand Prix Malezji, w którym włoski motocyklista doprowadził do upadku Marca Marqueza.

Rossi bardzo szybko przebił się z ostatniej pozycji na czwartą, ale zabrakło mu tempa, aby dogonić czołową trójkę. Wyścig w Walencji zakończył się wygraną Lorenzo, a za jego plecami do mety dojechał Marquez. - To był finał mistrzostw, którego osobiście nie chciałbym oglądać. Myślę, że spora część kibiców się ze mną zgodzi. Mieliśmy w tym roku wspaniałe pojedynki z Lorenzo, z Marquezem. Mogliśmy zapamiętać ten sezon na lata, bo moja walka o tytuł z Jorge mogła trwać do ostatniego okrążenia ostatniego wyścigu. Niestety, ale w trzech ostatnich wyścigach coś się zmieniło. Nikt się tego nie spodziewał. Marquez postanowił chronić Lorenzo, aby pomóc mu w zdobyciu tytułu - powiedział Rossi do dziennikarzy na briefingu po zakończeniu wyścigu w Walencji.

Włoch po raz pierwszy oskarżył Marqueza o nieczyste zagrania po zakończeniu wyścigu o Grand Prix Australii. Wtedy, zdaniem Rossiego, hiszpański motocyklista celowo blokował go na torze. - To zaczęło się w Australii i potem było coraz gorzej. W Malezji skończyło się to upadkiem Marqueza. Efekt był dla mnie taki, że w Walencji musiałem startować z końca stawki. Już wtedy wiedziałem, że nie mam szans na tytuł. Byłem przekonany, że w Walencji Marquez będzie chciał dokończyć swoją robotę i będzie chronić Lorenzo w trakcie wyścigu. Powiedziałem to już w czwartek i wszystko potoczyło się tak jak się tego spodziewałem - dodał 36-letni motocyklista.

Valentino Rossi nie zdobył dziesiątego tytułu mistrzowskiego w karierze Valentino Rossi nie zdobył dziesiątego tytułu mistrzowskiego w karierze
Pod koniec wyścigu o Grand Prix Walencji tempo prowadzącego Lorenzo spadło, ale Marquez nie zdecydował się na wyprzedzenie swojego rodaka. Hiszpan wdał się dopiero w walkę w momencie, gdy na ostatnim okrążeniu wyprzedził go Dani Pedrosa. - To było żenujące. Ostatnie okrążenie w wykonaniu Marca było złe dla całego sportu. Doszło do czegoś, co nigdy nie miało miejsca. Jestem z tego powodu rozczarowany. Byłem przygotowany na to, że mogę stracić tytuł na rzecz Jorge, który był bardzo szybki w tym sezonie, ale myślałem, że odbędzie się to w warunkach fair-play- skomentował Rossi.

Po zakończeniu niedzielnego wyścigu, Marquez twierdził, że chciał zaatakować Lorenzo na ostatnim okrążeniu, ale przeszkodził mu w tym Pedrosa. - Wystarczy sprawdzić wyścigi Marqueza z ostatnich dwóch lat. Zawsze stara się wyprzedzać, gdy tylko ma do tego okazję. Na każdym okrążeniu daje z siebie maksimum. Pytanie brzmi dlaczego w Walencji nie spróbował wyprzedzić Lorenzo ani razu? Sytuacja stała się kłopotliwa dla Pedrosy, bo był bardzo daleko, ale w tej sytuacji odrobił dwie sekundy straty. Marquez po prostu na to czekał. Pomógł Lorenzo w zdobyciu tytułu, choć po zdjęciu kasku zapewniał, że to nieprawda. Dla mnie jednak sprawa jest oczywista. Dziwię się tylko Hondzie, która zgadza się z tym, że jeden z jej zawodników pomaga rywalowi z Yamahy w zdobyciu mistrzostwa, walcząc przeciwko własnemu koledze z zespołu - podsumował Rossi.

Czy zgadzasz się z tym, że Marc Marquez pomógł Jorge Lorenzo w zdobyciu tytułu mistrzowskiego?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (9):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Paweles 0
    Ale to co innego bo w 2011 Lorenzo nie walczył o tytuł mistrza świata /w 2010 się ścierali ale wtedy Lorenzo miał już tytuł prawie w rękach bo w grze był tylko Pedrosa ale się połamał i już wówczas nie startował, więc była to tylko kwestia czy mistrzem zostanie Lorezno w tym czy następnym wyścigu/. Walka na torze musi być bo inaczej nikt by tego nie oglądał - ale już czym innym jest pogrywanie z jednym zawodnikiem walczącym o tytuł (i to na zupełnej granicy- bo myślę że gdyby w Malezji Rossi nie wywiózł MM93 na pobocze to i tak w końcu skończyło by się to upadkiem ich obu bo wyraźnie do tego dążył Marquez) a totalne odpuszczanie temu drugiemu, a następnie jeszcze jechanie jak dupochron i pachołek Lorenzo - żenada, moralne dno do tego zakłamana świnia! Pozdrawiam
    jarodnb orzel Ale ja Marca wcale nie bronię.Też mi się to nie podoba.Pamiętasz 2011??Jak Rossi bawił się z Lorenzo nie mając z tego korzyści?Vale mógł sie tego spodziewać.Marquez zapamiętał mu Argentynę.A co Rossi robił z Gibernau?Cała świta nie jest świeta.Ja kibicuję Dovizioso,a od zawsze Ducati,więc nie trzymam żadnej strony.pozdro
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • jarodnb orzel 0
    Ale ja Marca wcale nie bronię.Też mi się to nie podoba.Pamiętasz 2011??Jak Rossi bawił się z Lorenzo nie mając z tego korzyści?Vale mógł sie tego spodziewać.Marquez zapamiętał mu Argentynę.A co Rossi robił z Gibernau?Cała świta nie jest świeta.Ja kibicuję Dovizioso,a od zawsze Ducati,więc nie trzymam żadnej strony.pozdro
    Paweles "Osobiste powody" ok. można mieć - ale co innego dogadywanie komuś poza torem (a w końcu niby MM93 "psyche ma ze stali"), a co innego zagrywki na torze w decydujących wyścigach i działanie celowe żeby kogoś pozbawić zasłużonego 10 tytułu mistrza świata bo to już jest totalne ku.....o do którego nikt w historii motosportu się nie posunął! Czyli to jest ta NOWA ERA? - to ja dziękuję za takie widowisko nie mające nic wspólnego z zasadami fair play i sportową walką. Obaj Hiszpanie sięgnęli DNA!
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Paweles 0
    "Osobiste powody" ok. można mieć - ale co innego dogadywanie komuś poza torem (a w końcu niby MM93 "psyche ma ze stali"), a co innego zagrywki na torze w decydujących wyścigach i działanie celowe żeby kogoś pozbawić zasłużonego 10 tytułu mistrza świata bo to już jest totalne ku.....o do którego nikt w historii motosportu się nie posunął! Czyli to jest ta NOWA ERA? - to ja dziękuję za takie widowisko nie mające nic wspólnego z zasadami fair play i sportową walką. Obaj Hiszpanie sięgnęli DNA!
    jarodnb orzel Marc nie chciał tylko jednego.Nie chciał,żeby tytuł zdobył Vale!Miał jakieś osobiste powody,a i HRC widocznie dała zielone swiatło.Rossi tym razem się przeliczył.To już nie ta era,gdy 46 mógł gnębić psychicznie rywali z toru,bo na samym torze był najszybszy.Rossi to legenda,człowiek-instytucja,wzór do naśladowania,jednak też kawał drania na torze,uwielbiający takie gierki.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×