WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

15-latek zadziwił świat. Odniósł zwycięstwo w debiucie

Can Oncu zadziwił w ostatni weekend świat motorsportu. Turek, choć ma ledwie 15 lat i 155 dni, wygrał wyścig Moto3 w Walencji. To rekordowe osiągnięcie. Nikt w tak młodym wieku nie sięgał jeszcze po wygraną w motocyklowych mistrzostwach świata.
Katarzyna Łapczyńska
Katarzyna Łapczyńska
Materiały prasowe / Red Bull / Na zdjęciu: Can Oncu

Od wielu lat kibice MotoGP są zaskakiwani przez Marca Marqueza, który bije kolejne rekordy i pnie się w górę w klasyfikacji wszech czasów. Hiszpan jest wciąż bardzo młody, a ma już na swoim koncie siedem tytułów mistrza świata, w tym aż pięć w kategorii królewskiej. Aby dostać się do grona absolutnych rekordzistów, trzeba rozpocząć karierę niezwykle szybko.

Podczas ostatniej rundy motocyklowych mistrzostw świata w hiszpańskiej Walencji w kategorii Moto3 zadebiutował Can Oncu. O ogromnym talencie drzemiącym w 15-latku mówiło się od dawna. W cuglach sięgnął on po tytuł mistrzowski w serii Red Bull Rookies Cup, która w ostatnich sezonach wypromowała wielu czołowych zawodników. Występ z "dziką kartą" w Walencji był swego rodzaju nagrodą za tegoroczny sukces"

Kenan Sofuoglu, do niedawna najlepszy Turek w motocyklowym świecie, zapowiadał już w zeszłym roku, że wkrótce jego kraj doczeka się wielkiego zawodnika. Wydarzenia z toru im. Ricardo Tormo pokazują, że Sofuoglu może mieć sto procent racji.

Presja przed debiutem

Wypowiedzi wielu zawodników na temat talentu, jaki drzemie w Oncu sprawiły, że Turek przystępował do zawodów w Walencji pod sporą presją. Zadania nie ułatwiały mu też warunki panujące w Hiszpanii, gdzie od piątku padał ulewny deszcz. Na mokrym asfalcie błędy popełniali najlepsi zawodnicy. Jemu udało się uniknąć wywrotki.

Już sobotnie kwalifikacje pokazały, że w mieszanych warunkach Oncu czuje się jak ryba w wodzie. Młody Turek zakwalifikował się na czwartej pozycji. To był pstryczek w nos dla Darryna Bindera. Reprezentant RPA od początku sezonu był etatowym zawodnikiem KTM-a i nie potrafił uzyskać tak dobrych wyników jak Oncu. 15-latek już w debiucie pokazał, że z motocyklem austriackiego producenta nie jest tak źle, jak się wszystkim wydawało.

ZOBACZ WIDEO Maciej Kot wie, gdzie ma największe rezerwy. "Z trenerem mówiliśmy jednym językiem"

Najlepsze dopiero miało nadejść. W niedzielnej rozgrzewce Oncu był daleko z tyłu, więc oczekiwania względem jego wyniku nieco zmalały. Jednak gdy rozpoczęła się rywalizacja w wyścigu, kibice i eksperci znów przecierali oczy ze zdumienia. Turek zaraz po starcie znalazł się w czołówce. Opady deszczu były tak obfite, że tor w Walencji zaczął przypominać rwącą rzekę. W takich warunkach upadki notowali kolejni zawodnicy, ale nie Oncu.

W drodze po zwycięstwo

Oncu przez znaczną część dystansu pozostawał na drugim miejscu. Kamery coraz częściej zaczęły pokazywać garaże ekipy KTM-a, gdzie panowała nerwowa atmosfera. Już sano dowiezienie takiego wyniku w debiucie byłoby czymś niesamowitym. Jednak na dwanaście okrążeń przed metą upadek zanotował liderujący Tony Arbolino. Po raz pierwszy w karierze, być może nie ostatni, Oncu znalazł się na czele wyścigu motocyklowych mistrzostw świata.

W tym momencie w boksach ekipy KTM-a zrobiło się niezwykle gorąco. Brat bliźniak Cana, Deniz, szalał z nerwów na linii start-meta, pokazując liderowi wyścigu, by zwolnił i bezpiecznie dojechał do mety. Przewaga Oncu nie malała. W trudnych warunkach nikt nie był w stanie odrobić tak dużej straty.

Pod koniec rywalizacji tylko sam Turek mógł odebrać sobie zwycięstwo. Na okrążenie przed końcem wyścigu, Oncu zaliczył uślizg tylnego koła. Udało mu się uratować z opresji i nie doszło do upadku. Po przekroczeniu linii mety w Walencji wybuchła wielka radość. Turek pobił bowiem rekord Scotta Reddinga, wygrywając wyścig w wieku 15 lat i 155 dni. Stał się tym samym najmłodszym zawodnikiem w historii, który wygrał wyścig mistrzostw świata.

Jaka przyszłość czeka Oncu?

Wiele wskazuje na to, że dla Oncu nie było to ostatnie zwycięstwo w Moto3. W przyszłym roku turecki motocyklista pojawi się w mistrzostwach świata na pełen etat. Wygrana w Walencji sprawiła, że niektórzy zaczną wymieniać go w gronie kandydatów do tytułu i oczekiwać zwycięstw. To będzie dla niego prawdziwy test.

Oncu może też wypromować motorsport w ojczyźnie. W ostatnich latach sukcesy odnosił wspomniany wcześniej Sofuoglu, ale ten zakończył karierę na początku tego roku wskutek kontuzji. I co najważniejsze, 34-latek nigdy nie przebił się do najwyższej klasy. Przyszło mu święcić klasy w mniej prestiżowej serii World SuperSport, do której bardzo często trafiają zawodnicy, którym nie wyszły kariery w motocyklowych mistrzostwach świata.

Sofuoglu żyje jednak w bardzo dobrych relacjach z prezydentem Turcji, Recepem Erdoganem. Przy jego wsparciu zaczął nawet budować tor, na którym zamierza uczyć kolejne pokolenia motocyklistów. - Odkąd tylko mieliśmy małe motocykle, to jeździliśmy na nich bez przerwy. Najpierw były to crossówki, później Kenan zaproponował treningi na asfalcie. Zasugerował mi i bratu, że tego typu wyścigi są bardziej popularne i dają nam więcej możliwości - mówił przed weekendem Oncu, jasno wskazując swojego sportowego mentora.

W niedalekiej przyszłości do motocyklowych mistrzostw świata może się przedostać też drugi z braci Oncu, Deniz. - Cały czas jesteśmy razem. Trenujemy wspólnie, mieszkamy, śpimy. Należymy do jednego teamu. Dla nas ściganie na motocyklach to spełnienie marzeń - dodawał Oncu.

Gdy Oncu sięgał po zwycięstwo w Walencji, z motocyklowymi mistrzostwami świata żegnał się akurat ten, do którego należał poprzedni rekord. Scott Redding, bo o nim mowa, jako 15-latek triumfował w Grand Prix Wielkiej Brytanii na Silverstone w roku 2008. Jego kariera nie rozwinęła się tak jak powinna, co jest przykładem na to, że nie zawsze szybkie odnoszenie triumfów pomaga w rozwoju kariery. 

Turkowi pozostaje mieć nadzieję, że pójdzie śladem Marqueza. Hiszpan, choć ma ledwie 25 lat, jest już siedmiokrotnym mistrzem świata. Z Oncu łączy go kilka faktów - chociażby wsparcie Red Bulla oraz KTM-a na początku swojej drogi z motocyklowymi mistrzostwami świata.

Czy Can Oncu ma szansę nawiązać do sukcesów Marca Marqueza?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna, MotoGP.com, RedBull.com

Komentarze (0):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×