KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Grozili czy ostrzegali: starcie myśliwych z mistrzem świata w Trąbkach Wielkich

Igor Tracz, mistrz świata w wyścigach psich zaprzęgów, twierdzi, że musiał przerwać trening, bo przeszkodzili mu agresywni myśliwi, mówiąc, "że może go trafić kulka". Polski Związek Łowiecki prowadzi dochodzenie w sprawie.

Marek Wawrzynowski
Marek Wawrzynowski
Igor Tracz z psami Facebook / Igor Tracz / Na zdjęciu: Igor Tracz z psami

Do zdarzenia doszło w sobotę w lesie w okolicy wsi Drzewina w gminie Trąbki Wielkie. Igor Tracz wraz z grupą młodych zawodników prowadził trening tzw. "bokejoringu", czyli zaprzęgów rowerowych z psami.

Po około godzinie spotkał grupę 11 myśliwych z Gdańska. Musiał przerwać ćwiczenia. Jak twierdzi, został potraktowany agresywnie. - W pewnym momencie podjechało kilka samochodów. Wyszli z nich myśliwi i kazali nam opuścić teren. Powoływali się na nowe prawo łowieckie. Nie było to przyjemne. Ze strony myśliwych nie było żadnej próby porozumienia. Po prostu kazali nam zakończyć trening - mówi Igor Tracz.

Co ciekawe, prawo obowiązuje dopiero od wtorku. Diana Piotrowska, rzecznik Polskiego Związku Łowieckiego, mówi, że w sprawie toczy się postępowanie dyscyplinarne. - Niezwłocznie po zdarzeniu skontaktowaliśmy się z panem Igorem Traczem oraz ustaliliśmy koło oraz myśliwego, który brał udział w zajściu. Sprawa została skierowana do rzecznika dyscyplinarnego w celu wyjaśnienia okoliczności. Jeśli zarzuty się potwierdzą, zostaną wyciągnięte konsekwencje - mówi nam Diana Piotrowska.

Teraz wiele zależy od tego, jak zostanie potraktowane zgłoszenie Tracza. Według jego relacji, jeden z myśliwych miał powiedzieć, że "może trafić go kulka". Sam Tracz nie jest przekonany, czy traktować to jak groźbę.

Skontaktowaliśmy się z przedstawicielem koła łowieckiego "Cyranka" z Gdańska, którego członkowie brali udział w incydencie. Zapewnił, że "jeśli faktycznie padły takie słowa, to jedynie w formie ostrzeżenia", zaś polowanie było legalne i zgłoszone. Podobnie twierdzi Polski Związek Łowiecki.

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że polowanie było legalne, prawidłowo zgłoszone oraz oznakowane w terenie. Miejscowy nadleśniczy, na którego terenie odbywało się polowanie, z dużym wyprzedzeniem został o nim poinformowany, jednak nie miał informacji o warsztatach organizowanych przez pana Tracza, co mogło zabezpieczyć przed wyniknięciem tej sytuacji. Oczywiście, nie usprawiedliwia to zachowania myśliwego i pod tym kątem sprawa będzie się toczyła - przyznaje Piotrowska.

Tracz z podopiecznymi opuścili teren polowania. - Miałem pod opieką grupę młodzieży, część z nich to niepełnoletni. Nie mogłem podjąć ryzyka, że ktoś dostanie jakimś rykoszetem - opowiada.

Okazuje się, że myśliwi nie mieli prawa przegonić pana Igora oraz jego zawodników z lasu. - Od wtorku weszło w życie nowe prawo, według którego w przypadku umyślnego utrudniania wykonywania polowania myśliwy może wezwać policję, która oceni sytuację pod kątem umyślności. Nie ma natomiast przepisów, które pozwalają myśliwym przegonić kogokolwiek z lasu. Myśliwi nie mieli prawa przegonić pana Igora czy spacerowiczów - zależy nam na bezpieczeństwie oraz dobrych relacjach ze społeczeństwem, każdy ma prawo realizować swoje aktywności i z pewnością w lesie wystarczy na nie miejsca - zapewnia pani Piotrowska.

Problem jest szerszy, bo może tak naprawdę dotyczyć każdego przypadkowego rowerzysty. - Zdarza się, że podczas treningu rowerowego przejeżdżamy przez teren kilku okręgów łowieckich. Czy to znaczy, że mamy dzwonić do każdej gminy i pytać każdego z osobna, czy przypadkiem nie jest organizowane jakieś polowanie? - pyta retorycznie Tracz. Zwykły człowiek wybierający się do lasu musiałby po prostu dzwonić i pytać do gmin, czy w lasach odbywają się akurat polowania. Niektóre gminy informują o polowaniach na swoich stronach internetowych, ale to też nie jest reguła. Czasem taką informację można uzyskać jedynie telefonicznie. Na stronie gminy Trąbki Wielkie można było znaleźć informacje o godzinie rozpoczęcia polowania, ale o godzinie zakończenia już nie. Igor Tracz nie ukrywa, że brak komunikacji to poważny problem.

- Nigdy nie mieliśmy problemu z myśliwymi, dobrze się dogadywaliśmy aż do tej pory. Gdyby teren był odgrodzony albo na przykład była informacja, że nie wolno wchodzić do lasu, bo tego dnia o tej godzinie trwa polowanie, nie byłoby problemu. Często są takie tabliczki dotyczące np. nowych nasadzeń i wtedy po prostu nie wchodzi się do lasu - mówi.

ZOBACZ WIDEO: Jędrzej Dobrowolski: Rzuciłem się w dół jak wariat. Mój sport to ekstremum!

Diana Piotrowska zauważa, że ogrodzenie terenu jest nierealne ze względu na zbyt duży obszar polowania. - Nie ma możliwości ogrodzenia terenu, ani obowiązku znakowania miejsca wykonywania polowania natomiast zalecamy, by koła łowieckie ustawiały tabliczki w ramach dobrej praktyki. Coraz więcej kół tak robi, w tym przypadku zgodnie z relacją świadków miejsce wykonywania polowania również było oznakowane. Nam nie zależy na tym, by dochodziło do incydentów. Zresztą są to sytuacje bardzo rzadkie, choć w ostatnich latach mocno nagłaśniane - mówi rzecznik Polskiego Związku Łowieckiego.

Udało się nam również skontaktować z prowadzącym polowanie Dariuszem Orłowskim.

- Nie było z naszej strony agresji. Wyjaśniliśmy, że mamy tu polowanie i prosiliśmy o to, by zrobili sobie przerwę w treningu - wyjaśnia myśliwy. Całe polowanie może trwać kilka godzin, ale w jednym miejscu myśliwi, jak mówią, przebywają do pół godziny. - Umieszczamy tabliczki z informacją o polowaniu, mimo że nie mamy takiego obowiązku. Zgłosiliśmy to również do gminy. Rano objechałem nawet teren i sprawdziłem czy wszystkie szlabany są zamknięte. A więc dopełniliśmy wszelkich formalności.

Orłowski zapewnia też, że nie słyszał żadnych gróźb pod adresem sportowców. - Nie sądzę, by takie słowa padły. I co ważne, my nigdy nie przeganiamy ludzi. W naszym interesie nie jest konfrontacja ze społeczeństwem, tylko współpraca. To ten pan był agresywny. Nie wiem, o co mu chodziło, może szuka rozgłosu.

Czy myśliwi mogą być zagrożeniem dla zwykłych ludzi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (43)
  • Jan Kowalski Zgłoś komentarz
    Kaczyński chce zabronić hodowli zwierząt futerkowych (wpływ na to mają organizacje ekologiczne sponsorowane z zewnątrz) dających pracę 50 tyś ludzi jednocześnie ta sama partia którą
    Czytaj całość
    zarządza zezwala na odstrzał dzika w każdym wieku i w każdym czasie oraz pozwala na wyganianie ludzi z lasu kiedy myśliwi polują. Pozwala też na to żeby rolnicy tuczyli zwierzęta łowne wbrew ich woli na korzyść myśliwych. Na koniec PZŁ chwali się ile to mamy zwierzyny łownej tyle, że nie dzięki nim. Moja propozycja. 1. Likwidacja PZŁ 2. Każdy po zdaniu egzaminu Państwowego ma prawo polować w tym na początek rolnicy 3. Z wpłat za polowanie kupuje się siatki zabezpieczające dla rolników 4. Jeśli chce polować w danym kole to wystarczy mi zgoda z ministerstwa.
    • Leonidas spod Termopil 1 Zgłoś komentarz
      Myśliwi to banda morderców
      • Jacek Romanek Zgłoś komentarz
        Myśliwi to byli kiedyś, teraz to banda morderców, strzelająca do wszystkiego co się rusza, bez żadnych zasad,
        • BadMannels Zgłoś komentarz
          Ocho, już się Polaczki nakręciły. W Polsce jest ponad 100 tys. myśliwych - czy wszyscy muszą być dżentelmenami? Zdarzają się wypadki, głupoty, incydenty, jak w każdej grupie,
          Czytaj całość
          społeczności. Media karmią Was tymi incydentami i na ich podstawie snujecie swoje teorie a'la gazeta michnika. Słabo, rodacy. Prawda jest taka: jemy zwierzęta. Kiedys wszyscy polowali, żeby jeść. Teraz hodujemy zwierzęta, faszerujemy je chemią, żeby rosły szybciej. Uśmiercamy je taśmowo w fabrykach. Pakujemy to do tacek i sru na półkę w markecie. I TO jest wg Was o.k. Nie widzicie tego, jest fajnie. Natomiast polowanie na mięso zwierząt dziko żyjących, już jest okropnym krwawym sportem :) Wasze wypowiedzi świadczą o tym, jak bardzo ograniczonym i zmanipulowanym jesteśmy Narodem. Smutne.
          • Osiedle Czaszki Zgłoś komentarz
            Pastwo myśliwskie w państwie Polskim rozszerza macki jak ośmiornica! Czują się bezkarni! Jak zastrzelą komuś dziecko w lesie to może ktoś wreszcie otworzy oczy?
            • Władysław Brodziak Zgłoś komentarz
              Źle zrobiono,dając myśliwym takie prawa.Ja,wyborca PiS,będę z tego powodu głosował w następnych wyborach na inną partię!
              • Jacek Kapała Zgłoś komentarz
                Miałem identyczny przypadek w Dobroniu z Kołem Łowieckim z Pabianic. Polowanie nie oznakowane, zgłoszone w gminie ale bez konkretnej lokalizacji, a sposób zwrócenia uwagi abym opuścił
                Czytaj całość
                las wulgarny i daleki od określonego w ustawie, Panowie myśliwi zachowywali się jakby las był ich prywatną własnością.
                • Jacek Kapała Zgłoś komentarz
                  Miałem identyczny przypadek w Dobroniu z Kołem Łowieckim z Pabianic. Polowanie nie oznakowane, zgłoszone w gminie ale bez konkretnej lokalizacji, a sposób zwrócenia uwagi abym opuścił
                  Czytaj całość
                  las wulgarny i daleki od określonego w ustawie, Panowie myśliwi zachowywali się jakby las był ich prywatną własnością.
                  • Jacek Kapała Zgłoś komentarz
                    Miałem identyczny przypadek w Dobroniu z Kołem Łowieckim z Pabianic. Polowanie nie oznakowane, zgłoszone w gminie ale bez konkretnej lokalizacji, a sposób zwrócenia uwagi abym opuścił
                    Czytaj całość
                    las wulgarny i daleki od określonego w ustawie, Panowie myśliwi zachowywali się jakby las był ich prywatną własnością.
                    • Ari2Ari Zgłoś komentarz
                      Myśliwi niestety, to w większości nowobogackie "pajace", które zrobiły sobie hobby, strzelanie do zwierzyny.
                      • abc250693 Zgłoś komentarz
                        Co ci myśliwi pierdolą, co 2 to 70 letni komunistyczny żołnierz z bronią za 20 k. Co 4 nie widzi drzewa z 2 m, powinno polowanie być dozwolone do odpowiedniego wieku myśliwego. I powiń
                        Czytaj całość
                        mieć co półroczne badania wzroku i testy z bronią. Niestety znam 2 przypadki nie umyślnego postrzelenia człowieka przez myśliwego z grubo po sześćdziesiątce. Zakazują kopania wykrywaczem, a takich morderców wpuszczają do lasu. Paranoja tak tylko w POLSCE może być !!
                        • Bushcraftowiec Zgłoś komentarz
                          Obozowałem kiedyś w lesie. Myśliwy wieczorem tak mnie przywitał, że w prawie całkowitej ciemności z daleka zgasił moje ognisko od którego siedziałem parę metrów strzałem ze
                          Czytaj całość
                          strzelby. Następnie podszedł i celując do mnie "zapytał" czy jestem normalny i kazał "spierdalać". Jedną ręką celując do mnie, drugą przeciągnął, niszcząc mój namiot. Powiedział, że mam 10 minut na opuszczenie lasu. Uciekłem.
                          • Marian Szczypek Zgłoś komentarz
                            Następna kastra myśliwych będzie panoszyć się po lasach Jak chcą zabijać zwierzęta niech zabezpiecza teren Tak robi wojsko na poligonie ja ćwiczy
                            Zobacz więcej komentarzy (10)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×