Fabryczna załoga Ferrari numer 51 ma 13 punktów przewagi nad prywatną ekipą AF Corse z samochodem numer 83. Tak wygląda sytuacja w klasyfikacji generalnej długodystansowych mistrzostw świata WEC na wyścig przed zakończeniem sezonu 2025. W sobotę w 8h Bahrajn do zdobycia jest 38 "oczek". Równocześnie Ferrari prowadzi w tabeli producentów z przewagą 39 punktów nad Porsche.
Samochód numer 83 z Robertem Kubicą na pokładzie nie zdobywa jednak punktów do klasyfikacji producentów, gdyż ma status załogi prywatnej. Między innymi z tego powodu w padoku panuje przekonanie, że Ferrari woli, aby mistrzostwo świata zdobyła fabryczna załoga numer 51. Dla Włochów miałoby to szczególne znaczenie, bo wiązałoby się ze splendorem dla sponsorów i partnerów, którzy bezpośrednio wspierają Ferrari, a nie prywatną ekipę.
ZOBACZ WIDEO: Robert Kubica nie kryje się z wiarą w Boga. "Kiedyś mocno chroniłem temat religii"
Szef działu aut długodystansowych Ferrari, Ferdinando Cannizzo, przed 8h Bahrajn zapowiedział jednak, że polecenia zespołowe nie zdecydują o walce kierowców w końcowych etapach rywalizacji. Włoch zapewnił, że nikt z szeregów włoskiego producenta nie zamierza sterować ręcznie taktyką, aby np. pozbawić Kubicy szansy na mistrzostwo.
- W pewnym momencie, kiedy będziemy pewni mistrzostwa producentów - jeśli, bo trzymam kciuki za to - wtedy zobaczymy, co możemy zrobić, by pozostawić naszym samochodom swobodę walki o tytuł w klasyfikacji kierowców i umożliwić im uczciwą rywalizację, by osiągnęły, co mogą. Nie chcę narażać realizacji celu, jakim dla Ferrari jest tytuł wśród producentów, ponieważ jest to dla nas priorytet - powiedział Cannizzo w rozmowie ze sportscar365.com.
Cannizzo zaznaczył, że obecność w stawce trzech modeli 499P daje Ferrari więcej opcji strategicznych na ośmiogodzinny wyścig przeciwko dwóm fabrycznym Porsche 963 zespołu Porsche Penske Motorsport. Równocześnie załoga Porsche numer 6 Kevina Estre i Laurensa Vanthoora traci 21 punktów do Ferrari nr 51 w "generalce" kierowców i 8 "oczek" do ekipy Roberta Kubicy.
- Biorąc pod uwagę, że mamy przewagę punktową nad rywalami, niewielką, ale jednak na czele, musimy ich po prostu pilnować i trzymać się blisko. Mając trzy samochody, będziemy mogli rozgrywać elastyczne strategie podczas wyścigu. Na samym starcie fakt, że samochód numer 83 nie zdobywa punktów do klasyfikacji producentów, dramatycznie zmieni sytuację. Musimy być z przodu tak często, jak to możliwe. Im częściej jesteśmy z przodu - niezależnie, czy to czerwony, czy żółty samochód (auto Kubicy - dop. aut.) - tym więcej punktów odbieramy rywalom - dodał.
Jedno jest pewne. Załoga Ferrari numer 51, złożona z Alessandro Pier Guidiego, Jamesa Calado i Antonio Giovinazziego, nie zamierza ułatwiać zadania konkurencji spod znaku numeru 83. - Oni nie zdobywają punktów dla producentów, więc dlaczego miałbym dostosowywać swoją strategię do nich? - zapytał Pier Guidi, który ma jeden cel na ten weekend - zostać mistrzem świata.
Pier Guidi dodał, że atmosfera w zespole nie różni się od innych weekendów, mimo że na szali są oba tytuły. Ferrari chce dołożyć sukces w postaci mistrzostwa świata do trzech kolejnych zwycięstw w 24h Le Mans.
- Po trzech latach z rzędu, w których wygrywaliśmy 24h Le Mans, byłoby naprawdę miło. Mistrzostwo świata to cel, którego brakowało nam od wielu, wielu lat. W trakcie sezonu wykonaliśmy dobrą pracę, dlatego jesteśmy na prowadzeniu, i postaramy się zakończyć mistrzostwa w najlepszy możliwy sposób. Byłoby wspaniale dla nas i dla Ferrari osiągnąć ten cel i zrobimy wszystko, co w naszej mocy. Każdy z nas da z siebie 110 procent - zapewnił włoski kierowca.
Ferrari numer 51 rozpocznie wyścig 8h Bahrajn z ósmego miejsca. Ekipa Kubicy z samochodem numer 83 ustawi się na dwunastym miejscu. Początek zmagań o godz. 12.00. Relacja na żywo w WP SportoweFakty.