Cudu nie było. Robert Kubica wicemistrzem świata

Materiały prasowe / Julien Delfosse / DPPI / Na zdjęciu: Robert Kubica
Materiały prasowe / Julien Delfosse / DPPI / Na zdjęciu: Robert Kubica

Robert Kubica robił, co mógł, ale przegrał walkę o tytuł długodystansowego mistrza świata WEC. Z końcowego sukcesu cieszyła się konkurencyjna załoga Ferrari numer 51. Wyścig 8h Bahrajn wygrała Toyota, dla której był to pierwszy triumf w sezonie.

W tym artykule dowiesz się o:

Robert Kubica wraz z zespołem AF Corse tracił 13 punktów do załogi Ferrari numer 51 przed wyścigiem 8h Bahrajn. Dlatego też było jasne, że wywalczenie tytułu długodystansowego mistrza świata WEC nie będzie dla Polaka zadaniem łatwym. Tym bardziej że krakowianin pokpił sprawę w piątkowych kwalifikacjach, w których zajął dopiero dwunastą pozycję.

Standardowo już wyścig w szeregach załogi numer 83 rozpoczął Phil Hanson. Brytyjczyk błysnął na starcie, bo zespołowy partner Roberta Kubicy zyskał aż cztery pozycje. Jednak równie mocne tempo narzucił Antonio Giovinazzi, czyli główny rywal ekipy Polaka w walce o tytuł. Włoch nie potrzebował wiele czasu, aby dobijać się do podium.

ZOBACZ WIDEO: Robert Kubica nie kryje się z wiarą w Boga. "Kiedyś mocno chroniłem temat religii"

Aby myśleć o mistrzostwie świata, Kubica musiał liczyć na perfekcyjny występ swojej ekipy i pecha załogi numer 51. Dość szybko stało się jasne, że o to pierwsze będzie trudno. Podczas jednego z pit-stopów mechanicy AF Corse nie popisali się z wymianą kół, przez co Hanson stracił kilka pozycji i wrócił na tor poza czołową dziesiątką.

Kolejne wyścigi 8h Bahrajn upływały bez większych dramatów. AF Corse najprawdopodobniej próbowało oszczędzać paliwo i opony, bo zmieniło sekwencję pit-stopów. W efekcie żółto-czerwony samochód Ferrari meldował się później w alei serwisowej niż reszta stawki, plasując się dzięki temu pod koniec swojego przejazdu w okolicach podium.

Na trzy godziny przed metą mieliśmy pierwszą neutralizację, bo poważny wypadek spowodował Jenson Button. Kierowca Cadillaka staranował jeden z samochodów klasy LMGT3, powodując przy tym poważne zniszczenia w bandzie. Funkcyjni potrzebowali sporo czasu na naprawę barier, a wydłużający się okres z samochodem bezpieczeństwa na torze zresetował rywalizację. Wszystkie samochody znalazły się blisko siebie, a po restarcie oglądaliśmy zażartą walkę w czołówce.

Kubica wrócił do kokpitu Ferrari 499P na końcówkę wyścigu, aby podjąć się walki o podium. Po raz kolejny strategia AF Corse została jednak zresetowana w ostatniej godzinie, gdy samochód BMW stanął w poprzek toru z powodu awarii zawieszenia. Wymusiło to początkowo wirtualną neutralizację, ale funkcyjni na tyle długo pracowali przy uszkodzonym pojeździe niemieckiego producenta, że w końcu w akcji zobaczyliśmy samochód bezpieczeństwa.

Po restarcie Kubica był czwarty, a tuż przed nim znajdował się główny rywal do tytułu mistrzowskiego. Załoga Ferrari numer 51 nie musiała się jednak martwić o ataki ze strony Polaka, bo za jego plecami szalało kolejne auto włoskiego producenta - numer 50. Ostatecznie siedzący za jego kierowcą Nicklas Nielsen uporał się z krakowianinem, który finiszował jako piąty.

Wyniki 8h Bahrajn sprawiły, że Ferrari zaliczyło idealny sezon w WEC. Robert Kubica wraz z załogą numer 83 wygrał wyścig 24h Le Mans, załoga numer 51 zdobyła mistrzostwo świata, a Włosi jako marka okazali się najlepszym producentem.

Podwójne zwycięstwo w 8h Bahrajn wywalczyła Toyota, dla której była to pewna forma pocieszenia po dość nieudanym sezonie 2025, w którym Japończycy musieli pogodzić się z utratą mistrzostwa w klasyfikacji producentów.

WEC - 8h Bahrajn - wyścig - wyniki:

Poz.KlasaZespółZałogaCzas/strata
1. Hypercar Toyota Gazoo Racing Conway-de Vries-Kobayashi 237 okr.
2. Hypercar Toyota Gazoo Racing Buemi-Hartley-Hirakawa +19.378
3. Hypercar Ferrari Fuoco-Molina-Nielsen +26.342
4. Hypercar Ferrari Pier Guidi-Calado-Giovinazzi +26.504
5. Hypercar AF Corse Kubica-Ye-Hanson +39.729
6. Hypercar Cadillac Hertz Team JOTA Stevens-Lynn-Nato +40.527
7. Hypercar Aston Martin Thor Team Riberas-Sorensen-de Angelis +1:03.701
8. Hypercar BMW M Team WRT van der Linde-Frijns-Rast +1 okr.
9. Hypercar Peugeot TotalEnergies di Resta-Jensen-Vergne +1 okr.
10. Hypercar Peugeot TotalEnergies Duval-Jakobsen-Pourchaire +1 okr.
11. Hypercar Alpine Endurance Team Chatin-Habsburg-Milesi +1 okr.
12. Hypercar Alpine Endurance Team Gounon-Schumacher-Makowiecki +1 okr.
13. Hypercar Porsche Penske Motorsport Estre-Campbell-L. Vanthoor +1 okr.
14. Hypercar Porsche Penske Motorsport Andlauer-Heinrich-Jaminet +1 okr.
15. Hypercar Aston Martin Thor Team Tincknell-Gamble-Gunn +1 okr.
16. Hypercar Cadillac Hertz Team JOTA Bamber-Button-Bourdais +1 okr.
17. Hypercar Proton Competition Jani-Pino-Varrone +1 okr.
18. Hypercar BMW M Team WRT D. Vanthoor-Marciello-Magnussen +26 okr.
Komentarze (19)
avatar
Tom Big
9.11.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Skąd ta fascynacja facetem? Nigdy nie reprezentował Polski, zawsze jeździ jako zawodowy kierowca promujący tylko swoje nazwisko. Na koszulce ma logo sponsorów ale nigdy nie ma orła ani flagi Po Czytaj całość
avatar
Martin Winkenhof
9.11.2025
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
Ano właśnie , wszędzie polityka Jak , moze i ci mechanicy od opon też mieli prykaz od Ferrari.
ALe Brawo dla RK. Momo jego niepełnosprawności jest w czołówce. I to pokazuje waleczne serce i mi
Czytaj całość
avatar
Möchоmorek
9.11.2025
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
Walczak z niego, ale jakby jechał w Ferrari, to by nie było na niego mocnego. 
avatar
KrisSpeedwayFan
9.11.2025
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
Gdyby Robert nie jeździł w prywatnym zespole był by mistrzem ale jasne jest że Ferrari na takie coś nie pozwoli 
avatar
perlusconii
9.11.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
To co? Za rok fotel w F1 u boku Leclerca? 
Zgłoś nielegalne treści