Po nieudanych kwalifikacjach zespół AF Corse rozpoczynał 6h Spa-Francorchamps z trzynastego miejsca. Standardowo już w Ferrari numer 83 jako pierwszy za kierownicą zasiadł Phil Hanson, który dość szybko przebił się o dwie lokaty, a po chwili wbił nawet do czołowej dziesiątki. Brytyjczyk utrzymywał solidne tempo, ale też było jasne, że ekipa nie ma potencjału, by walczyć o coś więcej w sobotniej rundzie długodystansowych mistrzostw świata WEC.
Niestety, Hanson nie ustrzegł się też błędów, bo wyprzedził jednego z rywali poza torem, za co trafił pod lupę sędziów. Werdykt mógł być tylko jeden - 5 s karnego postoju przy okazji kolejnego pit-stopu. Miało to wpływ na strategię AF Corse i utratę pozycji.
ZOBACZ WIDEO: Takie dostali wiadomości. Przerażające. Życzą Polakom najgorszego
Gdy doszło do zamiany kierowcy po niemal dwóch godzinach jazdy, Yifei Ye powrócił na tor na końcu stawki klasy Hypercar, jadąc na piętnastym miejscu. Na tej też pozycji Chińczyk oddał samochód Robertowi Kubicy na nieco ponad dwie godziny przed metą.
Wtedy też Polak dał popis jazdy. Po raz kolejny udowodnił, że jest najszybszym z kierowcą załogi numer 83. Polakowi sprzyjało też szczęście, bo podczas jego przejazdu wyścig stał się bardziej intensywny i z większą liczbą dramatów. Wirtualna neutralizacja, a następnie wyjazd samochodu bezpieczeństwa pozwoliły zacieśnić stawkę długodystansowych mistrzostw świata, na czym Krakowianin skorzystał.
W dodatku z rywalizacji odpadły dwa samochody znajdujące się przed Kubicą, w tym fabryczna załoga Ferrari numer 51. To pozwoliło finalnie Polakowi na finisz na szóstym miejscu. To rezultat, o jakim w połowie wyniku mogliby tylko pomarzyć fani kierowcy z Krakowa.
Nie zmienia to jednak faktu, że Ferrari i AF Corse mają o czym myśleć przed 24h Le Mans. Chociaż w treningach włoski samochód potrafi być najszybszy w stawce, to nie potrafił tego przekuć w zwycięstwa w 6h Imola i teraz w 6h Spa-Francorchamps. W tej sytuacji trudno uznawać Ferrari za faworyta do wygranej w klasyku na Circuit de la Sarthe.
Po zwycięstwo w 6h Spa-Francorchamps sięgnęło dość niespodziewanie BMW za sprawą załogi numer 20. Na drugim miejscu znalazła się siostrzana załoga numer 15, a podium uzupełniło Ferrari numer 50.
WEC - 6h Spa-Francorchamps - wyścig - wyniki:
| Poz. | Klasa | Zespół | Załoga | Czas/strata |
|---|---|---|---|---|
| 1. | Hypercar | BMW M Team WRT | van der Linde-Frijns-Rast | 6h+1 okr. |
| 2. | Hypercar | BMW M Team WRT | D. Vanthoor-Marciello-Magnussen | +1.969 |
| 3. | Hypercar | Ferrari | Fuoco-Molina-Nielsen | +2.622 |
| 4. | Hypercar | Aston Martin Thor Team | Tincknell-Gamble | +5.004 |
| 5. | Hypercar | Toyota Gazoo Racing | Conway-de Vries-Kobayashi | +6.015 |
| 6. | Hypercar | AF Corse | Kubica-Ye-Hanson | +11.552 |
| 7. | Hypercar | Peugeot TotalEnergies | di Resta-Vandoorne-Cassidy | +12.861 |
| 8. | Hypercar | Genesis Magma Racing | Lotterer-Derani-Jaubert | +29.882 |
| 9. | Hypercar | Cadillac Hertz Team JOTA | Stevens-Deletraz-Nato | +31.837 |
| 10. | Hypercar | Toyota Gazoo Racing | Buemi-Hartley-Hirakawa | +32.165 |
| 11. | Hypercar | Alpine Endurance Team | Gounon-Martins-Makowiecki | +32.376 |
| 12. | Hypercar | Alpine Endurance Team | da Costa-Habsburg-Milesi | +2 okr. |
| 13. | Hypercar | Genesis Magma Racing | Jaminet-Chatin-Juncadella | +8 okr. |
| 14. | Hypercar | Aston Martin Thor Team | Riberas-Sorensen | +14 okr. |
| 15. | Hypercar | Ferrari | Pier Guidi-Calado-Giovinazzi | +22 okr. |
| 16. | Hypercar | Peugeot TotalEnergies | Duval-Jakobsen-Pourchaire | nie ukończył |
| 17. | Hypercar | Cadillac Hertz Team JOTA | Bamber-Bourdais | nie ukończył |