KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Tragedia na torze. Zginęła jedna osoba

W sobotę na brytyjskim torze Brands Hatch zorganizowano dzień wyścigowy, który zakończył się tragicznie. Wskutek wypadku jeden z samochodów poważnie ranił funkcyjnego pracującego na poboczu. Niestety, mężczyzna zmarł.

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
wypadek na Brands Hatch Twitter / Na zdjęciu: wypadek na Brands Hatch
Jak informuje serwis Kent Online, policja i pogotowie ratunkowe zostały wezwane na tor Brands Hatch w sobotę po godz. 15, po tym jak doszło do wypadku z udziałem samochodu i dwóch funkcyjnych. Brytyjskie służby nie podały szczegółów dotyczących kierowcy pojazdu, który uczestniczył w zdarzeniu, jak i personaliów poszkodowanych.

Późnym wieczorem Brytyjski Automobilklub (BARC) potwierdził, że wskutek wypadku zginęła jedna osoba. Był to funkcyjny, który tego dnia w ramach wolontariatu był obecny na torze Brands Hatch i pomagał przy organizacji wyścigu.

"Brytyjski Automobilklub z przykrością potwierdza, że wskutek wypadku, który miał miejsce podczas dnia wyścigowego na Brands Hatch, funkcyjny-wolontariusz stracił życie. Z tego powodu kolejne wyścigi zostały odwołane" - napisano w oświadczeniu.

"Jak w przypadku każdego poważnego incydentu, również i tym razem BARC współpracuje z krajowym organem zarządzającym, czyli Brytyjską Federacją Motorsportową, jak i lokalną policją. Jesteśmy też zdruzgotani śmiercią jednego z członków wspaniałej społeczności, bo funkcyjni-wolontariusze robią tak wiele, aby nasz sport mógł trwać. Nasze myśli są teraz z jego rodziną i przyjaciółmi" - dodano.

Z relacji świadków wynika, że prowadzony przez jednego z kierowców Ford Escort zjechał nagle z toru i wjechał na pobocze w zakręcie Paddock Hill. Pojazd uderzył w siatkę ochronną, dachował i spadł w miejscu, gdzie siedzieli funkcyjni.

To kolejny poważny wypadek na Brands Hatch w ostatnich dniach. W ubiegły weekend na tym torze ucierpiał motocyklista Brad Jones. 23-latek od momentu zdarzenia pozostaje w śpiączce.

Czytaj także:
Jak nie Robert Kubica, to kto? Ważą się losy Polaka
Nerwowo w F1. "Tyle pie**** pytań"

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×