Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Skoki

Żużel. Woźniak nie kryje żalu z powodu wyniku. "Złoty medal był na wyciągnięcie ręki"

Moje Bermudy Stal Gorzów przegrała w rewanżowym meczu finału PGE Ekstraligi z Motorem Lublin 37:53, kończąc ze srebrnym medalem. Niezadowolenia po spotkaniu nie krył Szymon Woźniak, który przyznał, że w drużynie zabrakło jego punktów.

Dominika Jopek
Dominika Jopek
Szymon Woźniak WP SportoweFakty / Julia Podlewska / Na zdjęciu: Szymon Woźniak
Stal Gorzów w pierwszym meczu finałowym wywalczyła dla siebie 12-punktową zaliczkę przed rewanżowym spotkaniem w Lublinie. To jednak nie wystarczyło gorzowianom w zdobyciu mistrzowskiego tytułu. Odpowiedzialny za wynik swojej drużyny czuję się Szymon Woźniak, dla którego zawody nie należały do udanych.

- Zawiodłem na pewno kibiców, moich kolegów z drużyny, cały klub i siebie również. Jest mi bardzo przykro, bo ten złoty medal był na wyciągnięcie ręki- tłumaczył po meczu cytowany przez Gazetę Lubuską.

Motor Lublin przed biegami nominowanymi zdołał odrobić straty z ubiegłego spotkania w Gorzowie, prowadząc w meczu 45:33. Woźniak w swoim ostatnim wyścigu zdecydował się wsiąść na motocykl Bartosza Zmarzlika, który widząc problemy sprzętowe u kolegi z zespołu już bieg wcześniej mu to zaproponował.

ZOBACZ Historyczny sezon Zmarzlika. Prezes klubu wskazał kluczowy aspekt formy mistrza

Zmiana motocykla przyniosła efekt, bowiem Woźniak wyszedł dobrze ze startu i wysunął się na prowadzenie. Jednak wjeżdżając w drugi łuk pociągnęło go i na wyjściu z wirażu hak Michelsena wpadł w jego przednie koło wyrywając szprychy. Po zaistniałej sytuacji został wykluczony przez sędziego. Osamotniony w 14 biegu Patrick Hansen nie zdołał przeszkodzić parze Kubera - Michelsen, którzy wygrali podwójnie zapewniając "Koziołkom" mistrzowski tytuł.

Ostatni mecz w sezonie 2022 to także ostatni występ Bartosza Zmarzlika w barwach Moje Bermudy Stali Gorzów, który po 11 latach spędzonych w macierzystym klubie zmienia otoczenie. Odejście kapitana to koniec pewnej ery dla Gorzowa.

- Stal Gorzów bez Bartka będzie inna. Wiele będzie spoczywało na moich barkach, a je będę się starał, żeby ten ciężar udźwignąć. Nieraz pokazywałem, że mogę być liderem drużyny, że potrafię i stać mnie na to, żeby wygrywać wyścigi z najlepszymi - podsumował zawodnik.

Czytaj także:
- Żużel. Beniaminek buduje skład na sezon 2023. Przedstawił zawodnika, który podpisze kontrakt 

Aktualne składy drużyn: PGE Ekstraliga | eWinner 1. Liga | 2. Liga Żużlowa

Kup bilet na 2023 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland. Kliknij tutaj i przejdź na stronę sprzedażową! -->>

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (15)
  • Robert Mutu Zgłoś komentarz
    Jak do tego doszło, nie wiem? Nie mogę jeść, nie mogę spać. Złoto było tak blisko Ciebie, a u stóp cały świat! Kup już motorek nowy i ustawienia w końcu sprawdź, k* mać.
    • Unia L. Zgłoś komentarz
      po takim występie będąc prezesem usiadłbym z nim zaraz do rozmów o nowym kontrakcie i stawkami adekwatnymi do ostatniego meczu. Chce być w przyszłym sezonie liderem to niech to najpierw
      Czytaj całość
      udowodni, że nim jest i dopiero po takim sezonie odpowiednia stawka.
      • Bezkarnosc Zgłoś komentarz
        nie rozumiem.U siebie jeden z liderow a na wyjazdach czesto padaka.
        • Steel Zgłoś komentarz
          Nadzieja, że ktoś z młodzieży za rok odpali - no i limit kontuzji chyba został wyczerpany?...
          • zgryźliwy Zgłoś komentarz
            Woźniak to jest fajny, bystry chłopak, ale na lidera w Stali niestety, jest za słaby. Pewnego poziomu nie przeskoczy. Mocna druga linia.
            • pit2 Zgłoś komentarz
              nie mam nic do Szymka ale nie czarujmy się to zawodnik gorzowskiego toru nawet jak zdobywał imp i mimp to na tym torze....oczywiscie zrobił duże postępy ale czy one są trwałe to zobaczymy
              Czytaj całość
              po odejściu zminego
              • Kazimierz Klimek Zgłoś komentarz
                no coz, jak przed finalowym pojedynkiem Szymon ma "klopoty sprzetowe" a ma 29 lat to o czyms to swiadczy ze pewnej rzeczy juz chyba nie przeskoczy ja uwazam, ze to bardzo dobry
                Czytaj całość
                jezdziec, ale zamiast plakac - powinni razem z Chomska i Chomskim usiasc i cos zmienic wogole, jak sie pamieta "dobre strony" to z drugiej strony warto pamietac o strasznym marnotrawstwie talentow - wlasnie z Gorzowa wyszli Hlib, Karczmarz, Birkemose , Bartkowiak - oni wszyscy mieli zadatki na Smektale/Kubere/Woryne jeden Zmarzlik wiosny nie czyni (teraz bedziemy sie ludzic Paluchem)
                • Chuck Noris Zgłoś komentarz
                  Cóż pisać Szymon, rachunek sumienia zrób sobie sam. Nikt nikogo za rękę nie złapał, ale sprawa wydaje się oczywista.....
                  • zulew Zgłoś komentarz
                    Ma niezłą samoocenę, ale teraz najlepiej jakby milczał.
                    • Stresor74 Zgłoś komentarz
                      Panie Szymonie, bo przegrywać też trzeba potrafić... Pana zachowanie w 14 biegu pokazało Pana prawdziwe oblicze. I jeszcze zero refleksji, buta pycha arogancja. Liderem tej drużyny to
                      Czytaj całość
                      będą Martin i Anders a nie Szymon Drewniak a przepraszam Woźniak... Wstyd...
                      • DrawA Zgłoś komentarz
                        Szymon. Spokojnie. Jesteś bardzo dobrym żużlowcem. To jest sport. Raz się wygrywa , raz się przegrywa. Z drugiej strony Stał nie jechałaby w finale , gdyby nie Twoje punkty we
                        Czytaj całość
                        wcześniejszych meczach. Głowa do góry Szymon.
                        • Bassowski Zgłoś komentarz
                          Szymuś za rok kończycie na 7 miejscu i płaczu nie będzie.
                          • erik stelmacher Zgłoś komentarz
                            ten hak michelsena to sam mu wpadł w szprychy?...bo nie pamiętam?...coś tam widziałem... miotnęło szymkiem na wyjściu-pewnie nie utrzymał bartkowego rumaka-zbyt narowisty był dla
                            Czytaj całość
                            niego...a potem to już z górki... widząc,że michelsen go wyprzedza ściął do krawężnika i wjechał w jego ścieżkę...tylko było już za późno bo był właśnie w połowie wyprzedzony... takie tam zajechanie komuś drogi...niewielka w końcu rzecz...i wtedy ten hak zaatakował jego przednie koło...jak na drodze jedziesz,wyprzedzasz,a gościu nie chce cię puścić i w ostatniej chwili odbija w lewo...jakoś wtedy blachy się gną,błotnik,nawet czasem zderzak zerwie taki hak...ładnie pani lalu to opisałaś...w tym pacanowie to haki same latają po torze i prują szprychy...
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×