Ten transfer rozpalił wyobraźnię. Prasa wytoczyła najcięższe działa

WP SportoweFakty / Wojciech Klepka / Zdjęcie poglądowe
WP SportoweFakty / Wojciech Klepka / Zdjęcie poglądowe

Był jednym z pionierów sportu żużlowego w Polsce, ale jednocześnie bohaterem transferu, po którym był mocno atakowany przez media. Kibice, którzy się na niego obrazili, postanowili mu wybaczyć. 28 marca przypada 96. rocznica urodzin Floriana Kapały.

Na torze Florian Kapała był uznawany za artystę. Potrafił jeździć naprawdę świetnie. Jego kariera rozpoczęła się w 1948 roku. Szybko stał się idolem kibiców Kolejarza Rawicz. Musiał się jednak mierzyć z potężnymi przeciwnościami losu. Kto wie, jak daleko by zaszedł, gdyby nie profesjonalizm lekarzy.

W 1951 roku podczas meczu ligowego w Lesznie Kapała nie opanował motocykla i zanotował upadek. Pech chciał, że jego lewa dłoń trafiła między szprychy koła przeciwnika. Z rozszarpaną na strzępy ręką trafił na stół operacyjny do Poznania. Na szczęście dzięki szybkim działaniom lekarzy udało się uniknąć amputacji.

ZOBACZ WIDEO: Michelsen spędził dwa lata we Włókniarzu. Odpowiada wyraźnie, czy żałuje tej decyzji

Ten bardzo poważny uraz wykluczył zawodnika urodzonego w Szymanowie z żużla na długo. Wystarczy wspomnieć, że Kapała wrócił na tor dopiero w końcówce sezonu 1952.

"Florek" zacisnął zęby i świetnie przygotował się do kolejnej kampanii. W 1953 roku został pierwszy raz w karierze indywidualnym mistrzem Polski, a w dwóch kolejnych sezonach poprowadził Kolejarz Rawicz do największych sukcesów w historii klubu - srebra oraz brązu DMP.

Na tym nie zamierzał się zatrzymywać. W sezonie 1956 roku w kapitalnym stylu został mistrzem kraju, wygrywając wszystkie trzy rundy wchodzące do cyklu zmagań o miano najlepszego żużlowca Polski. Z biegiem czasu uznał, że potrzebuje lepszych warunków do rozwoju, a takie zaproponowała mu Stal Rzeszów, która zamierzała zbudować potęgę.

Wtedy też prasa wytoczyła w kierunku Kapały najcięższe działa. Często o nim pisano, bo przed sezonem 1958 rzeczywiście został zawodnikiem Stali Rzeszów. Nie było o to łatwo. Wówczas żużlowcy właściwie nie zmieniali klubów, a Kolejarz postanowił zawiesić swojego najlepszego jeźdźca na dwa lata. Informacja szybko dostała się do prasy, a ta postanowiła zaatakować Kapałę.

Pisano, że obiecano mu pensję w wysokości 7 tysięcy miesięcznie i Moskwicza, żeby sobie czasami "nóżąt nie utrudził". Atakowano zawodnika, że podąża za pieniędzmi, choć trudno mówić tutaj o czymś dziwnym, patrząc jeszcze szczególnie na specyfikę tamtych czasów. A na co dzień Kapała łączył jazdę w Kolejarzu z pracą w roli kierowcy karetki pogotowia.

Ostatecznie Polski Związek Motorowy cofnął zawieszenie. Kibice w Rawiczu nie mogli pogodzić się z tym, że ich idol opuszcza macierzysty klub. To był pierwszy tak głośny transfer w polskim żużlu.

A w Rzeszowie Kapała odżył na nowo. Już debiucie w starciu przeciwko Unii Leszno wywalczył 11 punktów. Co prawda w pierwszym sezonie jazdy w Rzeszowie klub spadł z najwyższej klasy rozgrywkowej, ale później szybko do niej wrócił, a w sezonie 1960 jako beniaminek… został mistrzem Polski.

To była złota era rzeszowskiego żużla, bo rok później Kapała poprowadził klub do kolejnego złota. Sam natomiast w rywalizacji o indywidualne mistrzostwo kraju dołożył dwa kolejne złote krążki. Łącznie miał ich zatem cztery. W klasyfikacji wszech czasów więcej mistrzowskich tytułów mają tylko Tomasz Gollob oraz Zenon Plech.

Oczywiście sukcesy w Polsce to nie wszystko, bo Kapała był członkiem zespołu, który w 1961 roku na torze we Wrocławiu wywalczył drużynowe mistrzostwo świata.

Na żużlu startował do sezonu 1967 i właściwie do samego końca był w wysokiej formie. Później został trenerem, angażując się m.in. bardzo mocno w speedway w Tarnowie.

Kibice Kolejarza dawno już wybaczyli mu odejście do innego klubu. W 2008 roku miała miejsce podniosła chwila, ponieważ stadion w Rawiczu nazwano imieniem Floriana Kapały. Niestety wielki mistrz nie dożył tego momentu. Zmarł 18 listopada 2007 roku w Tarnowie po ciężkiej chorobie.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści