Zespół z Dolnego Śląska w niedzielę wysoko przegrał pierwszy mecz półfinałowy PGE Ekstraligi z PRES Grupą Deweloperską Toruń (38:52). Trzy dni po tej porażce wrocławscy zawodnicy mieli wystąpić w lidze duńskiej - w meczu Region Varde Elitesport (Łaguta) z Fjelsted Speedway Klub (Janowski).
Ostatecznie oba starty nie dojdą do skutku, o czym Region Varde poinformowało w mediach społecznościowych:
"Właśnie potwierdzono, że polski klub Artioma Łaguty nie zwolni swoich zawodników do występów w innych zespołach. Decyzja ta dotyczy zarówno Region Varde Elitesport, jak i Fjelsted Speedway Klub w tej rundzie. Fjelsted miało umowę z Maciejem Janowskim, który, podobnie jak Artiom Łaguta, jeździ w polskiej lidze dla Wrocławia. Region Varde Elitesport intensywnie pracuje teraz nad znalezieniem zastępstwa dla Artioma Łaguty" - czytamy w komunikacie.
ZOBACZ WIDEO Odsłonił kulisy światowego żużla. To oni wszystkim rządzą?
O powody takiego zakazu zapytaliśmy klub z Wrocławia. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że zawodnicy nie zostali zablokowani. Klub uświadomił ich, w jakim momencie sezonu są i że dodatkowe zobowiązania nie są rozsądne. Po zapoznaniu się z argumentami klubu Artiom Łaguta i Maciej Janowski mieli uznać je za słuszne.
Rewanżowy mecz pomiędzy Betard Spartą a PRES Grupą Deweloperską odbędzie w niedzielę 7 września. W rundzie zasadniczej wrocławianie zwyciężyli u siebie 56:34 i teraz z pewnością zrobią wszystko, żeby uzyskać podobny wynik.