Żużel. Motor będzie bronić tytułu w finale. GKM przegrał z podniesioną głową

WP SportoweFakty / Michał Chęć / Na zdjęciu: Bartosz Zmarzlik
WP SportoweFakty / Michał Chęć / Na zdjęciu: Bartosz Zmarzlik

Piąty sezon z rzędu w finale PGE Ekstraligi pojedzie Orlen Oil Motor Lublin. Panujący od 2022 roku drużynowy mistrz kraju pokonał drugi raz w półfinale Bayersystem GKM, choć rewanż nie był dla niego spacerkiem. Grudziądzanie walczyli dzielnie.

Trudno byłoby znaleźć określenie inne niż potężna sensacja, gdyby Bayersystem GKM z nawiązką odrobił straty w piątek i tym samym to on awansował do finału play-off. Raz, że spotkanie odbywało się w Lublinie, gdzie Orlen Oil Motor od ponad dwóch lat rozjeżdża niemal każdego rywala, a dwa, że najzwyczajniej w świecie gospodarze prezentują wyższy poziom sportowy. I to pomimo braku kontuzjowanego Wiktora Przyjemskiego.

Skoro "Koziołki" wygrały 47:43 przed dwoma tygodniami w Grudziądzu i w rewanżu wszystko wskazywało na to, że będą kontynuować jazdę w kierunku dwumeczu o złoto, życzyć można było sobie interesującego ścigania.

ZOBACZ WIDEO: Nawet się nie zastanawiał. Wskazał osobę odpowiedzialną za kłopoty Włókniarza

Tylko że od pewnego czasu na lubelskim owalu wieje nudą. Tym razem na szczęście było inaczej. Były liczne mijanki i niekiedy walka do samej mety. Świetny był wyścig juniorski, w którym na czwartym okrążeniu wszyscy zawodnicy zmienili swoje pozycje. W trzecim Jaimon Lidsey zaskoczył tuż przed metą Mateusza Cierniaka, a to samo z Bartoszem Zmarzlikiem próbował zrobić "siedzący" mu do końca na kole Michael Jepsen Jensen. Za to w czwartym Wadim Tarasienko "zmęczył" i wyprzedził na dystansie Bartosza Bańbora.

Motor prowadził 14:10, więc spokojnie kontrolował wynik dwumeczu. GKM-owi nie można było odmawiać ambitnej postawy. Tarasienko pokonał choćby na start drugiej serii Jacka Holdera, a zrobić to w 2025 roku na lubelskim owalu jest niezwykle trudno. Zresztą na tym etapie zawodów grudziądzanie trzykrotnie z rzędu remisowali, mogąc choćby liczyć na Jepsena Jensena. Jego jazda w polu przy samej bandzie robiła wielkie wrażenie. Tak jak wielkie oczy musieli robić objeżdżani przez Duńczyka pod ogrodzeniem Fredrik Lindgren i Dominik Kubera.

A jeśli już mowa o wielkich oczach. W ósmej gonitwie wyraźnie ulegający mającemu dwa zera Jakubowi Miśkowiakowi i do tego Tarasience nieomylny od osiemnastu(!) biegów przy Alejach Zygmuntowskich pięciokrotny indywidualny mistrz świata Zmarzlik to był szok. Kilkudziesięciu kibiców GKM-u, którzy wygrali się w piątek w daleką podróż na wschód Polski, szaleli z radości. Co w takiej sytuacji? Na tablicy wyników widniał rezultat 24:24!

Drużynowy mistrz kraju zareagował na porażkę lidera niemal idealnie. Z pomocą przyszli bowiem błyskawicznie Lindgren i Kubera, którzy przywrócili swój zespół na czteropunktowe prowadzenie w meczu. Z kolei w dziesiątej odsłonie Holder wytrzymał naciski ze strony Jepsena Jensena, a Cierniak przywiózł za sobą Kevina Małkiewicza.

W czwartej serii Motor już nie pozwolił rywalowi na zbyt wiele i przypieczętował piąty z rzędu awans do finału play-off PGE Ekstraligi. W końcu lepszy występ zanotował Cierniak, zdobywając trzy punkty, czyli więcej niż we wszystkich wcześniejszych. Zaznaczyła się ponadto przewaga w formacji juniorskiej, natomiast na zwycięską drogę wrócił od razu Zmarzlik, drugi raz mając za plecami na mecie Jepsena Jensena. Teraz już z dużą przewagą.

Przed wyścigami nominowanymi, miała miejsce wyjątkowa uroczystość. Jarosław Hampel, czyli m.in. reprezentant Motoru w sezonach 2020-2023 ogłosił koniec wspaniałej kariery i zapowiedział turniej pożegnalny. Odbędzie się 5 października właśnie w Lublinie.

Pomimo tego, że zawody były już rozstrzygnięte, w piętnastym biegu doszło do bardzo źle wyglądającego wypadku Bańbora, który zastąpił Holdera. Trzykrotny medalista Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski został ostro potraktowany przez... Zmarzlika. Jechali ze sobą na 5:1 i na końcu pierwszego okrążenia napędzony 18-latek chciał zrównać się ze starszym kolegą. Ten w ogóle nie spojrzał i wpakował juniora w bandę. Skończyło się na ogromnym strachu, że nic poważnego mu się nie stało.

Wykluczony został Zmarzlik, co było w pełni zasadne. Poobijany Bańbor na sam koniec rozgrzał publiczność, ponieważ uciekł ze startu parze GKM-u i choć Jepsen Jensen robił wszystko, co mógł, nie dogonił go po trasie. Przyjezdni na osłodę dobili do granicy 40 punktów. W tym roku w Lublinie to dopiero drugi raz, kiedy Motor pozwolił przeciwnikowi na "czwórkę" z przodu.

Wyniki:

Orlen Oil Motor Lublin - 50
9. Dominik Kubera - 9+1 (1,2,2*,1,3)
10. Fredrik Lindgren - 7+1 (3,1*,3,d,0)
11. Jack Holder - 11 (3,2,3,3,-)
12. Mateusz Cierniak - 5+1 (0,1*,1,3)
13. Bartosz Zmarzlik - 10 (3,3,1,3,w)
14. Bartosz Bańbor - 7 (3,1,0,3)
15. Bartosz Jaworski - 1 (0,0,1)
16. Dawid Cepielik - ns

Bayersystem GKM Grudziądz - 40
1. Max Fricke - 5+2 (2,1*,1,d,1*)
2. Jaimon Lidsey - 7+1 (1*,2,0,2,2)
3. Jakub Miśkowiak - 4 (0,0,3,1)
4. Wadim Tarasienko - 9+1 (2,3,2*,2,-)
5. Michael Jepsen Jensen - 11 (2,3,2,2,2)
6. Kevin Małkiewicz - 1+1 (1*,0,0)
7. Jan Przanowski - 3 (2,0,0,1)
8. Kacper Łobodziński - ns

Bieg po biegu:
1. (67,64) Holder, Fricke, Kubera, Miśkowiak - 4:2 - (4:2)
2. (68,90) Bańbor, Przanowski, Małkiewicz, Jaworski - 3:3 - (7:5)
3. (67,71) Zmarzlik, Jepsen Jensen, Lidsey, Cierniak - 3:3 - (10:8)
4. (68,06) Lindgren, Tarasienko, Bańbor, Małkiewicz - 4:2 - (14:10)
5. (68,41) Tarasienko, Holder, Cierniak, Miśkowiak - 3:3 - (17:13)
6. (68,73) Zmarzlik, Lidsey, Fricke, Jaworski - 3:3 - (20:16)
7. (68,44) Jepsen Jensen, Kubera, Lindgren, Przanowski - 3:3 - (23:19)
8. (68,10) Miśkowiak, Tarasienko, Zmarzlik, Bańbor - 1:5 - (24:24)
9. (68,15) Lindgren, Kubera, Fricke, Lidsey - 5:1 - (29:25)
10. (67,62) Holder, Jepsen Jensen, Cierniak, Małkiewicz - 4:2 - (33:27)
11. (68,52) Cierniak, Tarasienko, Kubera, Fricke (d/3) - 4:2 - (37:29)
12. (67,09) Holder, Lidsey, Jaworski, Przanowski - 4:2 - (41:31)
13. (67,53) Zmarzlik, Jepsen Jensen, Miśkowiak, Lindgren (d/2) - 3:3 - (44:34)
14. (68,30) Kubera, Lidsey, Fricke, Lindgren - 3:3 - (47:37)
15. (68,56) Bańbor, Jepsen Jensen, Przanowski, Zmarzlik (w/su) - 3:3 - (50:40)

Sędzia: Bartosz Ignaszewski
Komisarz toru: Tomasz Walczak
Zestaw startowy: I
NCD: 67,09 sek. - uzyskał Jack Holder (Motor) w biegu 12.
Wynik dwumeczu: 97:83 dla Motoru, który awansował do finału

Komentarze (39)
avatar
Hiszpan1963
6.09.2025
Zgłoś do moderacji
1
1
Odpowiedz
Zmarzły podjechał Bańbora celowo bo myślał że to Jepsen Jensen . Nie widział go tylko słyszał co zresztą przyznał w parkingu w rozmowie z Bańborem .Nie potrafi przegrywać , jest zadufany w sobi Czytaj całość
avatar
korn
6.09.2025
Zgłoś do moderacji
2
2
Odpowiedz
Orlen Zmrzlik powinien wyleciec za chamski faul do konca sezonu.Przeciez to chyba wszyscy widzieli ,ze swojego partnera z premedytacaja walnal w plot,Szczescie ,ze mu nic sie nie stalo.Banda dz Czytaj całość
avatar
Mariusz
6.09.2025
Zgłoś do moderacji
6
4
Odpowiedz
Po GP we Wrocławiu Cegielski pisał o ,,spłódzielni,, przeciwko Zmarzlikowi.Ja napisałem że to nie ,,spłódzielnia,,tylko pamięć rywali jak zostali ,,grzecznie,,potraktowani przez Zmarzlika piką Czytaj całość
avatar
Asfodell
6.09.2025
Zgłoś do moderacji
4
4
Odpowiedz
Tor do w miarę walki i oleje miały cieplutko. Zróbcie taki tor na finał a bez względu na rywala skończycie ze srebrnymi kalesonami imienia JS. 
avatar
tomaszkurdyn
6.09.2025
Zgłoś do moderacji
4
3
Odpowiedz
Nie wierzę że Piszczała nie słyszał juniora w 15 biegu był tak blisko ale co robi się z niego coraz większa złotowa 
Zgłoś nielegalne treści