Niewątpliwie największym i najbardziej utytułowanym wychowankiem Kolejarza Opole był, jest i na razie jeszcze długie lata pozostanie Jerzy Szczakiel, który sięgnął po mistrzostwo świata na żużlu. Choć w stolicy polskiej piosenki nie brakuje jego następców, próżno jednak szukać tych, którym udało się wybić.
Wśród pięciu najwybitniejszych wychowanków tego klubu na pewno znajdują się także Wojciech Załuski, Alfred Siekierka, Leonard Raba i ten, który dziś obchodzi 81. urodziny, czyli Zygfryd Friedek. Swoją karierę rozpoczynał w 1963 roku i to w barwach Kolejarza odnosił swoje największe sukcesy oraz zapisywał się na kartach historii macierzystego klubu.
ZOBACZ WIDEO: Były prezes ma swój pomysł na Falubaz. "Myślę, że sprawdziliby się dobrze"
W 1966 roku, jako pierwszy reprezentant Kolejarza zdobył nagrodę Srebrnego Kasku, a rok później stanął na drugim stopniu podium. Trzeba też odnotować, że w ’66 rozegrano pierwszą w historii edycję SK w formie stricte indywidualnej. W tym samym sezonie dość niespodziewanie stanął na podium Indywidualnych Mistrzostw Polski.
1 października 1967 roku w Rybniku wywalczył 12 punktów i przegrał tylko z Zygmuntem Pytko oraz Antonim Woryną, a zostawił za swoimi plecami m.in. Pawła Waloszka, Andrzeja Pogorzelskiego, Konstantego Pociejkowicza czy Andrzeja Wyglendę.
W kolejnym sezonie (1968) stanął na podium Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski. Co ciekawe, miał już wówczas 24 lata, bo warto w tym miejscu przypomnieć, że swego czasu górna granica wieku dla uczestników MIMP wynosiła nawet 25 lat.
Kolejarz nie był jedynym jego klubem w karierze. W latach 1964–65 zdobywał punkty dla Polonii Bydgoszcz, której barwy przywdziewał w momencie odbywania służby wojskowej. W latach 1977–1979 zawitał jeszcze do rzeszowskiej Stali, ale to z opolskim zespołem sięgnął po jeden z dwóch medali Drużynowych Mistrzostw Polski, który był zarazem pierwszym w historii klubu.
"Jeden z najlepszych i najbardziej utytułowanych wychowanków opolskiego Kolejarza w historii. Zawsze bardzo mocny punkt zespołu ze stolicy polskiej piosenki. Ten nieprzeciętny zawodnik z pewnością odniósłby znacznie więcej znaczących sukcesów, gdyby nie poważne kontuzje, które regularnie go nękały" – czytamy w oficjalnym serwisie Kolejarza Opole.
Kontuzje nie omijały go także po zakończeniu kariery. Na jednym z treningów, kiedy pełnił rolę trenera Kolejarza, zawodnik wjechał na murawę i potrącił szkoleniowca.
Friedek ma na swoim koncie występ w finale indywidualnych mistrzostw świata w 1970 roku. We Wrocławiu wywalczył jednak tylko dwa oczka. Próbował także swoich sił w raczkującym wówczas w Polsce ice speedwayu. Karierę zakończył w 1979 roku i został trenerem. Jednym z jego wychowanków jest Wojciech Załuski.