Żużel. Pierwsze mistrzostwo najlepsze. W polskim klubie zapracował na status legendy

Newspix / Mieczyslaw Swiderski / Na zdjęciu: Tommy Knudsen
Newspix / Mieczyslaw Swiderski / Na zdjęciu: Tommy Knudsen

Tommy Knudsen miał wyjątkową więź z wrocławskim żużlem. Sięgnął z klubem po trzy złote medale Drużynowych Mistrzostw Polski, a Andrzej Rusko mówi dziś otwarcie, że to legenda.

Tommy Knudsen przyszedł na świat 9 listopada w duńskiej gminie Esbjerg w mieście Roager. Już jako osiemnastolatek został mistrzem Danii juniorów, a dwa lata później dorzucił mistrzostwo świata juniorów. W latach 80. należał do podstawowych zawodników reprezentacji Danii - a w latach 1980-2000 sięgnął z kolegami po dziewięć tytułów najlepszej drużyny na świecie. Zwyciężał także w finałach parowych, a do tego dorzucał medale innych kruszców. W 1981 roku sięgnął po jedyny w karierze indywidualny medal - brązowy.

W 1992 roku, jako 31-latek trafił do polskiej ligi. Związał się wtedy z klubem z Wrocławia i wystartował w siedmiu spotkaniach, w których zdobył 82 punkty i 4 bonusy. To był dla niego początek sześcioletniej przygody - z polską ligą, ale i jednocześnie z ośrodkiem z Dolnego Śląska, z którym sięgnął po trzy złote medale Drużynowych Mistrzostw Polski - w 1993, 1994 i 1995 roku.

ZOBACZ WIDEO: "Lubię problemy". To dlatego kupił Włókniarza

- Pierwsze wygrane mistrzostwo było najlepsze, ale każdy kolejny sezon był dla nas bardzo dobry. Wszyscy zawodnicy byli zmotywowani, by prezentować się jak najlepiej. Oczywiście nakładaliśmy na siebie w ten sposób dużą presję, ale było warto. Ten czas sprawił mi naprawdę wiele radości. Zawsze dawałem z siebie wszystko, bo chciałem pojechać w każdych zawodach maksymalnie - mówił Knudsen w rozmowie z WP SportoweFakty w 2022 roku.

Andrzej Rusko nie ma wątpliwości, że Tommy'ego Knudsena trzeba zaliczyć do legend czarnego sportu we Wrocławiu. Duńczyk był nie tylko zawodnikiem Sparty, ale również trenerem. - Kiedyś obowiązywał przepis o starcie jednego zawodnika zagranicznego w meczu ligowym. Knudsen był tak dobry, że zablokował Leigh Adamsa i Henrika Gustafssona. Zresztą dopóki był, to nikt nie umiał się przebić. A tych znakomitości trochę się w czasach Knudsena przewinęło - mówił działacz.

Kiedy zjechał z żużlowych torów zajął się biznesem, który nie jest związany z tym sportem. Śledzi jednak wyniki - także wrocławskiego klubu. Podczas gali 25-lecia Wrocławskiego Towarzystwa Sportowego mówił, że ucieszył się z modernizacji Stadionu Olimpijskiego.

Komentarze (21)
avatar
Rafal Marc
11.11.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
Wielki wielki zawodnik, największy z obcokrajowców jakikolwiek jeździł w barwach Sparty Wrocław ogromny szacunek dlatego niezwykle uśmiechniętego i przyjaźnię nastawionego Duńczyka. 
avatar
pointblank
10.11.2025
Zgłoś do moderacji
5
0
Odpowiedz
Fantastyczny zawodnik, zawsze uśmiechnięty rozdawał autografy.Pamiętam jak na torze po opadach zapie.. z szuflą, a techniczni byli daleko!
Szacun !Takich zawodników i ludzi już nie ma! 
avatar
ABC- prawdziwy
9.11.2025
Zgłoś do moderacji
6
1
Odpowiedz
A lubiłem Knudsena na torze.. wyróżniał się nie tylko nieskazitelnie czystym motorkiem ale potrafił w trakcie meczu zmienić dwa trzy kewlary gdy oberwał szprycą 
avatar
tejot
9.11.2025
Zgłoś do moderacji
14
3
Odpowiedz
Knudsen nie został indywidualnym mistrzem świata z jednego powodu, był dżentelmenem na torze, który wolał odpuścić niż ryzykować niebezpieczną akcję. 
avatar
Potek
9.11.2025
Zgłoś do moderacji
17
8
Odpowiedz
Takich zawodników ja Knudsen już nie ma i nie będzie 
Zgłoś nielegalne treści