Beau Bailey, Maksym Drabik i Bastian Pedersen to nowe twarze w zespole Bayersystem GKM-u Grudziądz, które w przyszłym sezonie mają pomóc drużynie walczyć o medal Drużynowych Mistrzostw Polski. Siła rażenia w formacji krajowej niewątpliwie wzrośnie. Z transferem wychowanka częstochowskiego Krono-Plast Włókniarza wiązane są bardzo duże nadzieje w województwie kujawsko-pomorskim.
- Już na początku sezonu rozważaliśmy temat wzmocnień na 2026 rok i Maksym był wysoko na naszej liście życzeń. Szukaliśmy zawodnika, który dołączy do grona liderów tego zespołu. Stawiałem na Jaimona, liczyłem, że on odnajdzie się w takiej roli, ale po raz kolejny końcówkę sezonu miał słabszą i musieliśmy szukać wzmocnień. Maksym zwiększy moje możliwości taktyczne. W ostatnim sezonie mieliśmy przyspawane numery do nazwisk, na ostatni mecz ze Spartą trochę już pomieszałem pod kątem kolejnego sezonu i były fajne efekty - przyznał Robert Kościecha w rozmowie z serwisem nowosci.com.pl.
Szkoleniowiec GKM-u nie ukrywa, że nie chce psuć atmosfery w zespole, więc rolą trenera będzie podejście do każdego zawodnika. Rozmawiał on już z Drabikiem i jest pozytywnie zaskoczony, także tym, jak się zmienił i ile wiary dał mu miniony sezon. A charakterów w ekipie nie zabraknie, bo obecny będzie również Bastian Pedersen.
- Bastian wie, jaką rolę będzie miał w zespole, a my w parkingu zawsze mamy jasno określone reguły. Rzadko zdarza się u nas jakiś problem, a jak jest, to rozwiązujemy go rozmową w cztery oczy. Zresztą wolę zawodników, którzy mają charakterek i trzeba ich temperować od takich, których ciągle trzeba gdzieś popychać - dodał Kościecha.
ZOBACZ WIDEO: "Słabej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy". Bajerski bez pardonu o byłych podopiecznych
2. Lublin
3.Toruń
4. Zielona G.
5.Grudziądz
6. Gorzów
7. Leszno
8. Częstochowa
Po czasie jednak się okaże, czy duet Drabik-Pedersen da więcej punktów Gołębiom niż Lidsey-Miśkowiak, bo tak należy rozpatrywać te zmiany.