Żużel. Mocne słowa zawodnika PRES Toruń. Wbił szpilę w działaczy

WP SportoweFakty / Michał Krupa / Na zdjęciu: Norick Bloedorn
WP SportoweFakty / Michał Krupa / Na zdjęciu: Norick Bloedorn

Norick Bloedorn jest w tej chwili jednym z najlepszych - o ile nie najlepszym reprezentantem Niemiec na żużlu. Mimo młodego wieku mówi otwarcie, co mu się podoba, ale i nie podoba na krajowym "podwórku".

W tym artykule dowiesz się o:

Norick Bloedorn na brak startów narzekać nie może, bowiem ściga się regularnie w Polsce, Szwecji, Wielkiej Brytanii, a ponadto kalendarz wypełniają turnieje oficjalne i towarzyskie. Jednak, kiedy potrzeba, to przyjeżdża także do Niemiec, jak chociażby po to, by rywalizować o mistrzostwo kraju.

W tym roku działacze za naszą zachodnią granicą zdecydowali, że mistrzostwa Niemiec rozstrzygną się w formule czterorundowego cyklu, ale pod uwagę brano tylko trzy najlepsze wyniki. To efekt kolizji terminów i faktu, że w niektórych turniejach czołowi reprezentanci kraju nie mogli się pojawić pod taśmą. Bloedorn zgromadził przy swoim nazwisku 45 punktów i zdobył złoty medal.

ZOBACZ WIDEO: "Lubię problemy". To dlatego kupił Włókniarza

- Miałem trochę szczęścia, że mogłem wystartować w trzech rundach i byłem pozytywnie zaskoczony, że mistrzostwa zostały tak dobrze przyjęte. Kai Huckenbeck pojechał w dwóch zawodach, a Kevin Woelbert wystąpił we wszystkich. Nie spodziewałem się wiosną, że praktycznie każdy zawodnik będzie próbował wystartować w każdej rundzie - przyznał Bloedorn w rozmowie ze speedweek.com.

21-latek podkreśla, że dla wielu zawodników w jego kraju to była jedyna okazja na dodatkowe starty i za przykład podał tu Sandro Wassermanna, który nie ma okazji do jazdy poza granicami swojego kraju. Nowy nabytek Pres Grupa Deweloperska Toruń liczy, że to będzie początek zmian w niemieckim żużlu. Takowe jego zdaniem są też potrzebne rozgrywkom ligowym.

- Jeśli widzimy, że Guestrow zdobywa tytuł mistrza z zawodnikami, którzy w Speedway of Nations 2 byli naszymi rywalami, albo że taki Bednar jest tam bohaterem, to liga nie powinna przypisywać sobie zasług za nasz tytuł ani twierdzić, że miała w nim duży udział. My, niemieccy zawodnicy, sami staramy się mieć jak najwięcej jazdy. Dla nas starty w lidze to raczej kwestia serca niż obowiązku - dodał.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści