"Do społeczności Kibiców Stali Gorzów docierają sygnały, że Zarząd Klubu rozważa zmianę szkoleniowca ekstraligowej drużyny. Głęboko wierzymy, że decyzja o zwolnieniu (rezygnacji z usług) trenera Piotra Śwista, nie została jeszcze podjęta" - czytamy w petycji zatytułowanej "#MuremZaŚwistem".
Pochlebnie na temat Piotra Śwista w rozmowie z WP SportoweFakty wypowiedział się Ryszard Franczyszyn. Legendarny żużlowiec gorzowskiej Stali uważa, że w minionym sezonie szkoleniowiec robił wszystko, co tylko możliwe.
ZOBACZ WIDEO: "Lubię problemy". To dlatego kupił Włókniarza
- Nawet gdyby sprowadzić tu jakiegoś innego trenera, jakąś gwiazdę, to nic więcej by nie wskórał. Uważam, że Piotr Świst robił dobre manewry. Wiadomo, że nie było zawodnika U24, a z drugiej strony żużlowców, którzy byli do jego dyspozycji, ustawiał tak, by powstawały pary dające szanse na punkty. Oczywiście wiadomo, że niekiedy zawodnicy mają słabsze dni - powiedział nam Franczyszyn.
Jednoznacznie dał do zrozumienia, że Świst stanął na wysokości zadania - Jeśli chodzi o Piotrka, to ja chwalę go za to, że robił to, co mógł. Wiem, że poświęcił trochę czasu, żeby to wszystko wypracować. Można powiedzieć, że został rzucony na głęboką wodę, bo skład był, jaki był i miał choćby tę dziurę na U24. Trzeba było to jakoś łatać. Uważam, że pracował dobrze i robił to, co powinien. Moim zdaniem nikt inny niczego więcej nie zdołałby wymyślić. Wykrzesał z zawodników to, co tylko mógł - podsumował były żużlowiec.
Petycję ws. pozostawienia Piotra Śwista na stanowisku trenera Stali Gorzów do tej pory podpisało ponad 600 osób.
Zamiast tych durnych petycji spłaćcie swoje długi.