- Jeżeli Zmarzlik zobaczy jaka jest sytuacja w Stali, a jest idealna, to jego powrót stanie się realny. Ponadto on też jest trochę dłużnikiem Stali. Wiem też, że ma kontakt z ludźmi decyzyjnymi w Gorzowie - powiedział niedawno Władysław Komarnicki, który był gościem audycji w Radiu Gorzów.
Na jego słowa szybko zareagowali kibice z całej Polski, którzy są zdumieni, że z ust Komarnickiego padły takie słowa. W tym gronie są nawet fani Gezet Stali Gorzów, którzy chcieliby powrotu Zmarzlika do macierzystego klubu, ale uważają, że obecnie nie ma na to żadnych szans.
ZOBACZ WIDEO: "Lubię problemy". To dlatego kupił Włókniarza
Warto bowiem zauważyć, że Stal drugi rok z rzędu walczy o przetrwanie. Niedawno starty klubu w sezonie 2026 znowu stały pod znakiem zapytania ze względu na bardzo trudną sytuację finansową. Ostatecznie wszystko wskazuje na to, że została opanowana, bo klub ma wziąć kredyt na kwotę dziewięciu milionów złotych, którego spłata zostanie rozłożona na najbliższych dziesięć lat. Do wyjścia na prostą jednak ciągle daleka droga, a w PGE Ekstralidze nie brakuje klubów o zdecydowanie bardziej ustabilizowanej sytuacji. Trudno zatem przypuszczać, że Zmarzlik będzie w ogóle rozważać powrót do Gorzowa.
- Z moich słów śmieją się ci, którzy nie mają żadnej wiedzy. Sporo mówiło się publicznie, że Bartek Zmarzlik zwiąże się z Orlen Oil Motorem na dwa kolejne lata. To jest jednak nieprawda. Na ten moment wiadomo, że zostaje w Lublinie na kolejny rok. To wychowanek Stali Gorzów i naprawdę jestem przekonany, że przy ustabilizowanej sytuacji klubu jest szansa na jego powrót. A wierzę, że ten klub stanie się stabilny - upiera się cały czas Komarnicki.
Były prezes Stali twierdzi, że kredyt, który będzie spłacać latami klub, nie świadczy o złej kondycji finansowej. Jego zdaniem nie będzie to również argument, który odstraszy Zmarzlika.
- Kredyt jest rozłożony na 10 lat. Jeśli zarząd będzie zdeterminowany, to około 900 tysięcy złotych rocznie raty nie jest żądną przeszkodą, by Stal była na plusie. Atutem jest bowiem struktura właścicielska. Żaden klub bez pomocy samorządu nie da sobie rady. W Stali miasto jest współwłaścicielem i to legitymizuje przyszłość. Poza tym znam ludzi, którzy wyłożyli tam ogromną kasę. Jeśli klub będzie znowu na fali wznoszącej i Bartek to zobaczy, to myślę, że będzie wolał być z rodziną i spędzać na co dzień więcej czasu z dziećmi - podsumowuje Komarnicki.
Całą rozmowę z Władysławem Komarnickim można obejrzeć poniżej:
W końcu to pan Senator , a więc elita polskiej polityki:))