Bayersystem GKM Grudziądz zdołał zatrzymać swoje największe filary i jednocześnie wymienił te słabsze ogniwa - na znacznie lepsze postacie. Z zespołem pożegnali się: Jaimon Lidsey, Jakub Miśkowiak oraz Kacper Łobodziński, a ich miejsca zajmą Maksym Drabik, Bastian Pedersen oraz w rezerwie Beau Bailey.
Wydaje się, że na papierze nowy skład będzie mocniejszy, a co za tym idzie - będzie generował większe wydatki. - Na podstawie wyliczeń i budżetu, który tworzyliśmy we wrześniu wynika, że budżet będzie oscylował w podobnej kwocie, jak w tym roku, czyli niespełna 20 milionów - powiedział prezes klubu z Grudziądz, Marcin Murawski w rozmowie z WP SportoweFakty.
Nie jest tajemnicą, że klub w aspekcie budowania budżetu może liczyć na wsparcie magistratu. Kwota dokapitalizowania ze strony miasta wynosi nawet 40 procent tego, co ma do dyspozycji zarząd klubu. W ubiegłym roku dla spółki żużlowej przekazano 7,2 miliona, a w tym o 800 tysięcy więcej.
- Są to prawdziwe dane zawarte w planie finansowym spółki miejskiej, która składana jest obowiązkowo we wrześniu. Jest to na podobnej zasadzie, jak to było w poprzednich dwóch latach - dodał rozmówca Jarosława Galewskiego.
Całą rozmowę z Marcinem Murawskim można obejrzeć poniżej:
ZOBACZ WIDEO: "Lubię problemy". To dlatego kupił Włókniarza