Wszyscy wiemy, co działo się z Taiem Woffindenem przez ostatnie miesiące. Brytyjczyk zamiast na walce z rywalami w rozgrywkach Metalkas 2. Ekstraligi koncentrował się na powrocie do zdrowia. Dość niespodziewanie zdecydował się na zmianę pracodawcy w Polsce, wiążąc się z innym zespołem z zaplecza PGE Ekstraligi - Moonfin Malesą Ostrów.
Niewątpliwie był to jeden z hitów transferowych. - Woffinden to przede wszystkim sponsorzy, bo sam klub raczej by sobie z tym nie poradził. Bez sponsorów, to moglibyśmy sobie o nim pomarzyć w Ostrowie. A Holder? Nie jest aż taki drogi, jak się niektórym wydaje. Ja zresztą bardzo lubię i cenię tego zawodnika - przyznał w rozmowie z "Tygodnikiem Żużlowym" Waldemar Górski, prezes ostrowskiego klubu.
ZOBACZ WIDEO: "Lubię problemy". To dlatego kupił Włókniarza
Transfer Woffindena ma wielu zwolenników, co i przeciwników. Niektórzy nie są przekonani do angażu zawodnika po tak poważnych perturbacjach zdrowotnych. Tym bardziej że on sam odbył tylko kilka treningów.
- Wszystko będzie grało. Będzie dobrze, tyle powiem. Ale my patrzyliśmy jeszcze na coś innego. Woffinden i Holder to są koledzy, którzy świetnie się dogadują i rozumieją. Z Czugunowem też się lubią. Jakobsen? Zdecydowanie na tej naszej układance pasuje. Ja pamiętam, jak się już dogadywaliśmy z Woffindene,, to on zaraz napisał do Holdera i zapewnił nas, że wie, co ma robić - dodał Górski.