Wiadomo już, że władze Eleven Sports wycofały się z inwestycji w żużel, a w przyszłym roku na antenach tej stacji kibice nie obejrzą ani jednego ligowego meczu z Polski. Nagły zwrot spowodowany jest niezadowalającymi wynikami oglądalności, ale także pozyskaniem praw do tenisowego cyklu WTA oraz priorytetowym traktowaniu piłki nożnej i Formuły 1.
Najbardziej stracą kibice, którzy przyzwyczaili się do nietypowego stylu komentowania żużla właśnie w tej stacji. Prym wiedli w tym Korościel i Kuźbicki, którzy swoimi wypowiedziami często szli pod prąd i nie bali się wprost wyśmiewać absurdów żużlowego środowiska. Humorystyczny ton wypowiedzi sprawiał, że nawet najnudniejsze spotkania stawały się ciekawymi widowiskami. W przyszłym sezonie obu dziennikarzy usłyszeć będzie można jedynie przy okazji transmisji z żużlowego Grand Prix w Eurosporcie.
ZOBACZ WIDEO: "Lubię problemy". To dlatego kupił Włókniarza
Od kilku tygodni wśród kibiców pojawiła się dyskusja na temat ewentualnego transferu wymienionej dwójki do ich dotychczasowego konkurenta, czyli Canal+. W tym momencie wiele wskazuje na to, że to właśnie ta stacja będzie w przyszłym roku pokazywać na wyłączność wszystkie mecze PGE Ekstraligi i Metalkas 2. Ekstraligi.
Z naszych informacji wynika, że na ten moment jedynym podmiotem zainteresowanym rozmowami na temat wykupienia sublicencji jest TVP Sport. Nie ma się więc co dziwić, że część fanów chętnie widziałaby Korościela i Kuźbickiego w Canal+. Przedstawiciele tej stacji po raz pierwszy przedstawili swoje stanowisko w tej sprawie i wydaje się, że przynajmniej na jakiś czas ucięli temat hitowych transferów.
- Obecnie nie ma tematu wzmocnień naszej redakcji, a priorytetem pozostaje utrzymanie dotychczasowego zespołu. Michał Korościel to bardzo znany i lubiany komentator, który znakomicie wykonuje swoją pracę. My jednak mamy swój zespół, a na pierwszym miejscu stawiamy osoby, które są z nami od lat - przyznał szef żużlowej redakcji Canal+, Maciej Glazik.
Przypomnijmy jednak, że jeszcze w czasie sezonu, Michał Korościel nie wykluczał możliwości przejścia do konkurencji.
- Gdyby ktoś zadzwonił, to na pewno nie powiedziałbym "nie, bo nie". Kontrakt dożywotni mam tylko z żoną i tam się już raczej nic nie wydarzy. Oczywiście, w tym momencie priorytetem jest dla mnie praca w Eurosporcie i Radio Zet - dodał Korościel.
W przypadku Marcina Kuźbickiego sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana, bo poza pracą w Eurosporcie przy transmisjach ze skoków narciarskich, jest on także zaangażowany w komentowanie Formuły 1 w Eleven Sports. Wiele więc wskazuje na to, że w kolejnym roku ulubionego duetu dziennikarzy będzie można posłuchać jedynie na antenach Eurosportu.