Wszystko wskazuje na to, że tylko kataklizm może pozbawić Gezet Stali Gorzów udziału w przyszłorocznych rozgrywkach PGE Ekstraligi. W środę Ekstraliga Żużlowa przekazała, że żaden z klubów dwóch klas rozgrywkowych pod ich egidą nie otrzymał negatywnej decyzji rekomendacyjnej.
To był ważny komunikat w kontekście przyszłości m.in. Gezet Stali Gorzów, która wypełniła postanowienia licencji nadzorowanej w zakresie finansów. Właściciele dokapitalizowali spółkę, która jednocześnie zaciągnęła 10-letni kredyt, dzięki któremu spłaciła swoje zobowiązania.
ZOBACZ WIDEO: "Lubię problemy". To dlatego kupił Włókniarza
Tego samego dnia w mediach społecznościowych klubu opublikowano materiał wideo, w którym głos zabrał Patryk Broszko, wiceprezes Stali Gorzów. - Są wyboje. Warunki nie zawsze sprzyjają. Ale właśnie pokonaliśmy kolejny trudny wyraz. Jesteśmy już na prostej drodze po licencję na starty w PGE Ekstralidze w 2026 roku. Mamy zespół, plany, a przede wszystkim mamy kibiców. Jedziemy dalej.
Na jednym ze slotów pokazano zdjęcie Broszko, który widniał na nim z zawodnikiem z zakrytą twarzą. Szybko kibice doszli do tego, że na fotografii znajduje się Jack Holder, którego do końca chcieli wyrwać działacze Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. Plan "B" Bartłomieja Januszki i spółki zakładał ewentualne wyciągnięcie ze Stali Andersa Thomsena.
Australijczyk i Duńczyk będą jednak klubowymi partnerami w Gezet Stali Gorzów, którą zasili również Paweł Przedpełski. Skład uzupełnią Adam Bednar, Mathias Pollestad, Oskar Paluch i juniorzy. W roli tzw. kevlaru ma do drużyny dołączyć Marcel Szymko.