- Na szczęście opony będą dużo tańsze niż dotychczas - zauważył w rozmowie z WP SportoweFakty Krzysztof Cegielski, prezes stowarzyszenia żużlowców "Metanol". I jednocześnie ujawnił, że chodzi o obniżkę z 500 zł do 370 zł brutto.
Były żużlowiec stwierdził poza tym, że "do tej pory obony były symbolem drożyzny". - Najmniej trwała ze wszystkich opon dostępnych w sportach motorowych, bo wytrzymuje około kilometra, kosztuje 500 zł - spostrzegał.
ZOBACZ WIDEO: "Lubię problemy". To dlatego kupił Włókniarza
Ceniony ekspert zwrócił uwagę również na to, że ceny opon nie są jedynym problemem. - Silniki od tunerów też są bardzo drogie, podobnie jak wszystkie inne części. Te ceny zostały nakręcone przez Ekstraligę - przez wysokie wynagrodzenia zawodników, którzy mogą sobie pozwolić m.in. na kupowanie tysiąca opon czy 15 nowych silników. Zostało to nakręcone do bardzo wysokich poziomów - kontynuował.
I od razu zauważył, że najmocniej cierpią na tym zawodnicy z Krajowej Ligi Żużlowej. - A nie zarabiają i nie są w stanie zarabiać tak dużo, jak żużlowcy z wyższych lig. I tutaj koło się zamyka. Właśnie to sprawiło, że kwoty na przygotowania do sezonów w KLŻ urosły do bardzo wysokich sum. I później robi się problem, bo nikt nie jest w stanie z tego sfinansować - ocenił Cegielski w rozmowie z WP SportoweFakty.
Były żużlowiec nie ma wątpliwości, że obniżenie cen opon to dobry krok. - Najbardziej skorzystają nie ci najbogatsi, ale zawodnicy startujący na najniższym poziomie. Powinniśmy iść dalej z tymi obniżkami cen. Dopóki tego nie zrobimy, będą kłopoty z rozliczeniami - podsumował.