- Już w połowie sezonu byłem pewny, że Protasiewicz odejdzie z Falubazu - powiedział były trener kadry, który był gościem magazynu PGE Ekstraligi w WP SportoweFakty. - Kiedy przeczytałem, że klub rozgląda się za nowym trenerem i że pasowałby im Rafał Dobrucki, to już czułem, co się święci. Byłem przekonany, że Piotrek zacznie się rozglądać za nowym zajęciem - dodał.
Marek Cieślak podkreślił, że na miejscu Protasiewicza postąpiłby w podobny sposób. - Nie dziwię mu się ani trochę. Nie może być tak, że w czasie sezonu szuka się innego trenera i wskazuje kandydatów. Dla obecnego szkoleniowca to jest jasny sygnał. Gdyby padło na mnie, to zapewniam, że nie czekałbym do końca roku. Piotr ma swoje ambicje i jego reakcja była prawidłowa. O prezesie Adamie Golińskim tego samego już bym nie powiedział. Nie wiem, czy skończył pięć klas szkoły działania w klubie, bo tak nie powinno się postępować. Myślę, że jeszcze dwie klasy musi skończyć, żeby wiedział, co opowiada. Dla mnie ta sytuacja była druzgocąca. Myślę, że Falubaz stracił na tej transakcji - zaznaczył.
ZOBACZ WIDEO: "Lubię problemy". To dlatego kupił Włókniarza
Do doświadczonego trenera nie przemawiają opinie, że Protasiewicz ponosi główną odpowiedzialność za słaby wynik Stelmet Falubazu w minionym sezonie. - Były kontuzje, spadek formy wielu zawodników. Pierwsze mecze słabo jechał Madsen. Kryzys miał też Jensen. Do tego Hampel był dużo groszy. Na to Piotr nie miał aż takiego wpływu. Tych problemów spadło mu na głowę aż za dużo - stwierdził Cieślak.
Protasiewicza w Zielonej Górze zastąpić zastąpi duet Grzegorz Walasek i Aleksander Janas. Były trener kadry uważa, że zestawienie tych osób nie musi być złym pomysłem. - Pamiętam dyskusje Grzegorza Walaska z sędziami. Jednego chciał nawet wytargać za uszy, czyli nie przebiera w środkach i słowach. Do pomocy będzie Aleksander Janas, o którym mogę mówić tylko bardzo dobrze. To fachowiec i porządny człowiek, który świetnie prowadził szkolenie młodzieży. Jest bardziej wyciszony, więc taka spółka jednego bardziej krzykliwego i drugiego mniej może wypalić - podsumował.