Ile można zarobić w KLŻ? Kraków bije się o kolejnego Duńczyka

WP SportoweFakty / Tomasz Rosochacki
WP SportoweFakty / Tomasz Rosochacki

Już nie tylko Nicki Pedersen, ale także Jonas Seifert-Salk może w przyszłym roku reprezentować barwy Speedway Kraków. Zespół chce wykorzystać decyzję władz Polonii Piła, które w ostatnim momencie zrezygnowały ze swojego dotychczasowego zawodnika.

Pilanie w jego miejsce zakontraktowali ostatecznie młodszego Benjamina Basso. Dla Jonasa Seiferta-Salka taka decyzja była nie tylko dużym zaskoczeniem, ale także problemem. Składy wszystkich drużyn Metalkas 2. Ekstraligi są już zamknięte i nie ma szans, by zawodnik otrzymał obecnie ciekawą ofertę na tym poziomie.

Duńczyk był bardzo aktywny na giełdzie transferowej i rozsyłał swoje propozycje do kolejnych klubów. Z żadnego nie otrzymał jednak informacji zwrotnej. Wybór wydaje się więc dość oczywisty. Seifert-Salk albo podpisze tzw. kontrakt warszawski i poczeka na problemy jakiegoś klubu na wiosnę, albo zdecyduje się na przenosiny do KLŻ.

ZOBACZ WIDEO: Magazyn PGE Ekstraligi. Goście: Januszka, Murawski i Glazik

I właśnie ta druga opcja jest obecnie najmocniej brana pod uwagę. Żużlowiec otrzymał niedawno ciekawą ofertę ze Speedway Kraków. Klub wysyła obecnie w środowisko sygnały, że za rok chce walczyć o awans do Metalkas 2. Ekstraligi. Cały czas aktualny wydaje się temat pozyskania Nicki Pedersen, a obecnie drugim liderem miałby być właśnie Seifert-Salk. Co ciekawe, to nawet korzystna opcja dla Duńczyka, bo krakowianie oferują mu umowę na poziomie 150 tysięcy złotych za podpis na kontrakcie i dwóch tysięcy złotych za punkt.

Zakładając dużo słabszy poziom rozgrywek niż w Metalkas 2. Ekstralidze, to Seifert-Salk nie powinien mieć szczególnych problemów, by zarobić w KLŻ porównywalne pieniądze, co ewentualnie w wyższej lidze. Przy obecnych realiach, w 2. Ekstralidze raczej nie miałby co liczyć na kontrakt powyżej 300 tysięcy złotych na przygotowanie do sezonu i 3 tysięcy złotych za punkt, a i tak musiałby pewnie zakładać konieczność walki o skład.

Wystarczy więc, by w przyszłym roku w KLŻ zdobył około 200 punktów, a w ten sposób zarobiłby w Polsce 550 tysięcy złotych. Kwota nie powala na kolana, ale zawodnik nie musiałby aż tak dużo inwestować, a dodatkowo miałby szansę na większą liczbę występów ligowych, bo krakowianie w takim składzie zapewne do ostatnich chwil biliby się o awans do Metalkas 2. Ekstraligi.

Poza dwójką Duńczyków z klubem łączeni są także Marko Lewiszyn, Dawid RempałaRichard Lawson, czy Jesper Knudsen. Zagadką pozostaje kto, będzie drugim Polakiem, a w gronie kandydatów wymieniany był choćby Norbert Krakowiak. W otoczeniu klubu mówi się, że przyszłoroczny budżet ma wynosić nawet około 5 mln złotych.

Obecnie faworytem do awansu z KLŻ wydają się być gdańszczanie, którzy mają dogadane umowy z Jacobem Thorssellem, Timem Sorensenem, Krystianem Pieszczkiem, Kevinem Fajferem i Miłoszem Wysockim. Krakowianom nie brakuje jednak wiele, by przy odrobinie szczęścia spróbować stanąć im na drodze do awansu.

Komentarze (7)
avatar
piciu75
14.11.2025
Zgłoś do moderacji
4
1
Odpowiedz
Panie Mateuszu proszę się bardziej przyłożyć do pisania artykułów 
avatar
Luki75
14.11.2025
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
Fajna trasa, starty szkółkowicza. Na drugim poziomie rozgrywkowym z takim momentem startowym nie ma czego szukać. Jeszcze 2-3 lata temu to by przeszło, dzisiaj już nie. 
avatar
Neros_
14.11.2025
Zgłoś do moderacji
5
0
Odpowiedz
550 tys - kwota nie powala na kolana. Nie no faktycznie, za to 50 funtów za punkt w Anglii czy 70 tysięcy zł za pełny sezon w szwedzkiej elitserien powalają bardziej 
avatar
Kibic - Żużla
14.11.2025
Zgłoś do moderacji
5
1
Odpowiedz
Jest cienki jak sik pająka 
avatar
Tomasz Michalski
14.11.2025
Zgłoś do moderacji
7
0
Odpowiedz
Dzienikarz zapomniał że Salk w tym roku jechał krajową lige? 
Zgłoś nielegalne treści