Bartosz Zmarzlik oraz Kacper Woryna mają ważne kontrakty z Lejonen Gislaved na sezon 2026 i kibice nie wyobrażają sobie scenariusza, że obaj odejdą. Klub musi sobie poradzić z kolei z tym, aby zbudować skład, który podoła wymaganiom szwedzkiego odpowiednika KSM. A ten jest teraz nieco mniejszy, aniżeli w 2025 roku.
Anders Frojd w niedawnej rozmowie ze speedwayfans.se nie chciał mówić zbyt wiele w temacie transferów i przyszłości Zmarzlika. Kiedy klub zapowiedział ogłoszenie pierwszego nazwiska - kibice spodziewali się mistrza świata. Padło jednak na kogoś innego.
ZOBACZ WIDEO: "Lubię problemy". To dlatego kupił Włókniarza
W Lejonen będzie nadal występował Dominik Kubera. - Ten zawodnik, to marzenie każdego menedżera. Ma wszystko. Jest jednym z pięciu najszybszych na starcie zawodników na świecie, a do tego niezwykle szybki na trasie. Jest bardzo lojalny, świetnie mówi po angielsku i posiada naturalne cechy przywódcze. To profesjonalista w każdym calu - powiedział Anders Frojd, menedżer ekipy z Gislaved.
- Jeśli miałbym wskazać obszar, w którym mógłby się jeszcze rozwinąć, to czasami mógłby jechać nieco twardziej i skuteczniej zamykać rywalom linie jazdy. Gdyby to robił, byłby już w ścisłej światowej czołówce. Dominik bardzo dobrze czuje się w Lejonen, odpowiada mu nasza organizacja, a także wizyty w Isaberg i bliskość natury podczas pobytów u nas. Nie mieliśmy żadnych wątpliwości, by przedłużyć z nim kontrakt. W sezonie 2026 będzie naszym kapitanem - dodał.