Decyzja zarządu Moonfin Malesy Ostrów o zwolnieniu kierownika drużyny Kamila Gilickiego pociągnęła za sobą niespodziewanie kolejne zmiany w sztabie szkoleniowym. Z pracy zrezygnowali bowiem Kamil Brzozowski oraz Kacper Gomólski. To była spora niespodzianka, którą żyło środowisko żużlowe.
Do sprawy w rozmowie z Kurierem Ostrowskim odniósł się Jakub Krawczyk, który w 2026 roku ma występować w ekipie z Wielkopolski w ramach wypożyczenia z Betard Sparty Wrocław. - Chwilę wcześniej słyszałem, że coś takiego może mieć miejsce. Na pewno jest mi trochę szkoda, bo jednak z Kamilem (Brzozowskim) byłem zawsze blisko. Odkąd stawiałem pierwsze kroki w żużlu, to on gdzieś był, bo jak ja zaczynałem, to chyba nawet był zawodnikiem Ostrovii - przyznał Jakub Krawczyk.
ZOBACZ WIDEO: Magazyn PGE Ekstraligi. Goście: Kasprzak, Bajerski i Cieślak
Krawczyk w dobrych relacjach pozostawał z Brzozowskim także w czasie, kiedy ten ścigał się dla Polonii Bydgoszcz, bowiem nadal mieszkał wtedy w Ostrowie. Widywali się równie często, kiedy to junior zmienił otoczenie na wrocławskie.
- Na tyle ufam prezesowi i Krystianowi, że wiem, że decyzje, które podejmują, są słuszne. Po prostu takie rzeczy musiały się wydarzyć, aby było lepiej. Nie zastanawiam się - czy będzie lepiej, ale wierzę, że tak będzie - dodał Krawczyk.
Nowy sztab szkoleniowy tworzyć będą Tomasz Bajerski i Tomasz Gapiński. Pierwszy z nich będzie odpowiadał za główną drużynę, a drugi za młodzież. - Miałem z nim dobry kontakt. Jestem spokojny. Z Tomaszem (Gapińskim - dop. red.) też się dobrze znamy, bo przejeździliśmy też jakiś czas w Ostrowie.